Villa Hügel i nieoficjalny pośrednik. O pamięci, miejscu i pewnej biografii

V

Po przekroczeniu bramy prowadzącej do Villi Hügel trudno oprzeć się wrażeniu, że wchodzi się nie tylko do dawnej rezydencji przemysłowej dynastii Kruppów, lecz także do przestrzeni symbolicznej – miejsca, w którym przez dziesięciolecia koncentrowała się władza gospodarcza, polityczna i społeczna Niemiec. Monumentalna bryła willi, jej położenie na wzgórzach górujących nad Zagłębiem Ruhry i otaczający ją park tworzą scenerię, która sprzyja refleksji nad historią – także tą trudną i niejednoznaczną.

Berthold Beitz – biografia poza schematem

Ale nie o Kruppach będzie mowa, ale o ich współpracowniku Bertholdzie Beitzu (1913–2013) – człowieku, którego biografia w niezwykły sposób łączy doświadczenie wojny, ekspansji przemysłu i powojennego polsko-niemieckiego pojednania. W polskiej pamięci zbiorowej Niemcy przez długi czas funkcjonowali przede wszystkim jako sprawcy i oprawcy. Doświadczenie okupacji, terroru i zagłady na trwale ukształtowało sposób postrzegania zachodniego sąsiada. Tym bardziej znaczące są biografie, które nie mieszczą się w tym schemacie.

Beitz należał właśnie do takich postaci. W czasie II wojny światowej, pracując w na okupowanych terenach Galicji – w ośrodku przemysłu naftowego w Borysławiu – ratował Żydów i Polaków, narażając własne życie. Jeden z ocalałych wspominał:

„Współczuł Żydom i próbował im pomóc. Nie było nikogo w Borysławiu, o kim mógłbym tak powiedzieć“.

Za te czyny Beitz otrzymał w 1973 r. tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, przyznawany przez Instytut Yad Vashem w Izraelu.

Po wojnie stał się jednym z najważniejszych menedżerów w Republice Federalnej Niemiec – od 1953 r. jako generalny pełnomocnik Alfrieda Kruppa von Bohlen und Halbach – i, co szczególnie istotne, jednym z nielicznych ludzi, którzy już w latach 50. i 60. dostrzegali konieczność nawiązania dialogu z Polską i działali w tym kierunku.

Nie był dyplomatą w sensie formalnym. A jednak to właśnie on odegrał rolę, którą można by nazwać prowadzeniem dyplomacji nieoficjalnej. Jego kontakty z władzami PRL, rozmowy z premierem Józefem Cyrankiewiczem w Natolinie w grudniu 1960 r., a także inne działania podejmowane za wiedzą kanclerza Konrada Adenauera pokazują, że w okresie, gdy oficjalne relacje między oboma państwami były praktycznie niemożliwe, istniały inne kanały komunikacji. Beitz był jednym z ich najważniejszych kreatorów.

„Takich pełnomocnictw, jakich udzielił mu kanclerz, Adenauer nie dałby osobie, której nie ufał“ – tłumaczył później sam Beitz.

Jego misja nie była jednak wolna od napięć: kiedy rzecznik prasowy rządu RFN Felix von Eckhard publicznie oświadczył, że Beitz nie posiada pełnomocnictw do prowadzenia rozmów, sytuacja emisariusza stała się niezwykle trudna. Został zdezawuowany przez obie strony. Jednak jego działania nie pozostały bez efektów.

Nieoficjalna dyplomacja

Villa Hügel odegrała w tym procesie szczególną rolę. To tutaj Beitz organizował spotkania i wystawy, które w warunkach zimnej wojny były czymś więcej niż wydarzeniami kulturalnymi dla elit. Najdobitniejszym tego przykładem była wystawa obrazów Bernarda Bellotta zwanego Canaletto, otwarta w willi 28 kwietnia 1966 roku. Pomysł narodził się dwa lata wcześniej, kiedy Beitz oglądał w Warszawie prezentację widoków Drezna i Warszawy pędzla Canaletta. Jak z pewną kpiną pisał „Spiegel“: „Idea przyszła niemieckiemu kapitaliście [do głowy] na komunistycznym Wschodzie“.

By zrealizować projekt, Beitz nawiązał kontakty z ministrem handlu zagranicznego PRL Witoldem Trąmpczyńskim, z zaufanym współpracownikiem Kruppa w Berlinie Wschodnim oraz z radzieckim ambasadorem Andrejem Smirnowem – aby do ekspozycji w Essen dołączyć także dzieła z Ermitażu i Muzeum Puszkina w Moskwie. Firma Krupp wzięła na siebie sumę ubezpieczeniową w wysokości około 12 milionów marek.

Wystawa stała się natychmiast przedmiotem sporów politycznych. Dyrektor Drezdeńskich Zbiorów Państwowych i zarazem minister kultury NRD Klaus Gysi został zaproszony na otwarcie. Na wniosek zachodnioniemieckiego MSZ kanclerz Ludwig Erhard odmówił mu jednak wjazdu do RFN. Skutek był groteskowy: obrazy mogły przejść przez granicę swobodnie, a ludzie – nie.

„Jeśli obrazy mogą bez przeszkód przekraczać granicę, nie można odmawiać tego samego ludziom, którzy za nie odpowiadają“ – pisał krytyk Gottfried Sello w „Die Zeit“.

Drezdeńskie Zbiory Państwowe zaprotestowały otwartym listem.

„Stuttgarter Zeitung“ w całym przedsięwzięciu dostrzegła zaś głównie cel promocyjny: wystawa w Villa Hügel była „intelektualną ozdobą stołu dla handlu i interesów Kruppa ze Wschodem“. Dla Beitza nie był to ostatni z nim kontakt, jak i z Polską…

Pamięć i doświadczenie

Dziś, spacerując po salach willi, łatwo zapomnieć o dawnych napięciach i konfliktach. Pozostaje estetyka miejsca, jego historia architektoniczna i kulturowa. A jednak to właśnie takie miejsca – i takie biografie – przypominają, że relacje polsko-niemieckie nie są jednowymiarowe. Że obok doświadczeń konfliktu istnieje także historia prób zbliżenia, często podejmowanych wbrew dominującym narracjom.

Miałem okazję poznać Beitza osobiście – we Wrocławiu w 2003 roku, gdy odbierał Złoty Medal Uniwersytetu Wrocławskiego. Był już wówczas dziewięćdziesięciolatkiem, lecz zachowywał wielką energię i zainteresowanie Polską, które charakteryzowały go przez całe powojenne życie. Zmarł 31 lipca 2013 r. Warto wracać do takich postaci – nie po to, by je idealizować, lecz by lepiej rozumieć, jak skomplikowana i wielowymiarowa jest historia naszego sąsiedztwa.

Więcej zdjęć zamieściłem na moim blogu fotograficznym.

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Wstaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt

Translate »