W hamburskim hotelu otrzymałem wodę mineralną „Bismarck”. Nie powiem — smakowała po podróży dobrze, choć podczas konsumpcji towarzyszyło mi trochę dziwne uczucie (ale – w końcu są też śledzie a la Bismarck). Napój zachęcił mnie do obejrzenia pomnika kanclerza II Rzeszy z bliska. Poprzednio nie miałem takiej możliwości — spojrzałem jedynie ku niemu z wieży kościoła św. Michała (Hauptkirche St. Michaelis), słynnego „Michela”. (więcej…)













