Skaza

Przeszłość nazistowska Niemiec nie jest tylko tematem z kart podręczników do historii. Jest ciągle żywa i budzi nadal spory. Jednym z punktów zapalnych jest prawo do upamiętnienia zbrodniarzy w postaci grobu czy epitafium. Wkrótce z cmentarza na wyspie na jeziorze Chiemsee k. Monachium zostanie usunięty cenotaf, na którym umieszczono nazwisko gen. Alfreda Jodla, skazanego na śmierć w procesie norymberskim. Czy stworzenie takiego prywatnego miejsca upamiętnienia było odosobnione? Czy miało ono charakter prywatny, zważywszy na specyficzne funkcje nekropolii także jako instrumentów przekazu pamięci?

Cel turystyczny

Jednym z popularnych celów podróży po Bawarii jest bez wątpienia jezioro Chiemsee. Położone jest bardzo malowniczo. W tle widać Alpy. Uwagę przyciągają dwie wyspy, „kobieca” i „męska” (Frauen- und Herrenchiemsee). Były świadkami różnych wydarzeń historycznych, także z najnowszej historii Niemiec.

Ludwik II Bawarski rozpoczął na Herrenchiemsee budowę ostatniego ze swych baśniowych pałaców. Budowla, wzorowana na Wersalu nie została ukończona z powodu przedwczesnej śmierci ekstrawaganckiego władcy. Mimo to imponuje, także i dzisiaj, swym rozmachem1.

W sierpniu 1948 roku w tzw. starym zamku na tej samej wyspie zebrał się konwent konstytucyjny. Zadaniem było przygotowanie ustawy zasadniczej przyszłego państwa niemieckiego, który miał być przedłożony Radzie Parlamentarnej. Prace trwały kilka dni, zakończono je 23 sierpnia i oddano tzw. „Sprawozdanie z Herrenchiemsee“. Zawierało m.in. projekt ustawy zasadniczej z 149 artykułami. Po przyjęciu stała się ona fundamentem systemu demokratycznego Republiki Federalnej Niemiec.

Cmentarz

Uwagę zwiedzających przyciąga także druga z wysp, Frauenchiemsee. Znajduje się tam klasztor benedyktynek, założony w końcu VIII w. oraz niewielki cmentarz2. To wyjątkowa nekropolia. Pochowano na niej wielu pisarzy, naukowców oraz malarzy, np. Maxa Haushofera, Wilhelma Jensena czy Felixa Schlaginweita. Znajdziemy tu także grób rodziny Josepha von Eichendorffa. To nie one przykuwają jednak uwagę opinii publicznej, a grób rodziny Jodl z umieszczonym centralnie nazwiskiem gen. Alfreda Jodla, skazanego na śmierć na zbrodnie wojenne w trakcie procesu w Norymberdze.

Jodl po wybuchu II wojny światowej był szefem sztabu dowodzenia Oberkommando der Wehrmacht, autorem planów militarnych III Rzeszy, bliskim doradcą A. Hitlera. Był (współ)autorem m.in. tzw. rozkazu o komisarzach, który spowodował śmierć tysięcy radzieckich oficerów politycznych. Brał udział w deportacji europejskich Żydów do obozów zagłady. Natomiast w październiku 1944 wydał rozkaz ewakuacji ludności norweskiej, który wywołał największy ruch migracyjny i zniszczenia w Norwegii (Unternehmen Nordlicht). 7 maja 1945 roku Jodl podpisał jako pełnomocnik adm. Dönitza w Reims we Francji bezwarunkową kapitulację Wehrmachtu.

Cenotaf

W czasie procesu norymberskiego oskarżono Jodla o podżeganie i przygotowanie wojny, dokonanie zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Uznano go winnym i skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano 16 października 1946 roku, ciało spopielono, a prochy wrzucono do rzeki Izara.

Po śmierci Jodla, jego żona, Luise von Benda zabiegała o rehabilitację męża. Zachodnioniemiecki sąd oczyścił generała z zarzutów w 1953 roku, jednak decyzji tej nie uznały amerykańskie władze okupacyjne i anulowały wyrok. Kolejne interwencje wdowy nic nie przyniosły. W wyniku ugody z władzami amerykańskimi udało się jej jednak odzyskać zarekwirowany majątek oraz uzyskać prawo do świadczeń emerytalnych.

Jodla upamiętnia cenotaf, umieszczony na grobie rodzinnym, podano na nim stopień wojskowy i wyryto krzyż żelazny. W grobie spoczywają m. in. dwie żony generała. Z biegiem czasu mogiła stała miejscem spotkań neonazistów, co wywołało trwającą do dziś debatę.

Protesty

Grób rodziny Jodlów uznany został za kontrowersyjny, a nawet oburzający sposób upamiętniania osoby, której godna pamięć nie powinna przysługiwać3. W kwietniu 2014 roku przekazano z inicjatywy mieszkańców wyspy petycję do Bundestagu i Parlamentu Bawarskiego w sprawie usunięcia cenotafu.

Jeden z monachijskich artystów, Wolfram Kastner, wielokrotnie wylewał czerwoną farbę na grób i umieszczał obok tablice informacyjne. W 2017 roku został skazany za te czyny na prace społeczne. Nie były to jedyne protesty. Składano je również w miejscowej radzie gminnej.

22 lutego 2018 roku podjęła ona decyzję o zmianie obecnego pomnika. Mają być na nim upamiętnione tylko te osoby, które faktycznie spoczywają w grobie. Spadkobiercy zapowiedzieli podważenie tej decyzji na drodze sądowej, sprawa nie jest jeszcze zakończona.

Przypisy:

  1. Szerzej zob. Paweł Wroński, Niemcy / Bawaria – zamki szalonego króla, 1.11.2014. ↩︎
  2. Zob. Die Fraueninsel. ↩︎
  3. Zob. szerzej: Heiner Effern, Gedenkstein für Hitlers General , „Süddeutsche Zeitung“, 17.05.2015; Ute Wessels, Streit um das Grabkreuz eines Nazi-Verbrechers , „Die Welt“, 2.02.2017Jennifer Bretz, Jodl-Grab auf der Fraueninsel wird wieder ein Fall fürs Gericht, rosenheim24.de, 23.04.2018 ↩︎

 

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.