Tag

Norymberga

N

Skaza

S

Przeszłość nazistowska Niemiec nie jest tylko tematem z kart podręczników do historii. Jest ciągle żywa i budzi nadal spory. Jednym z punktów zapalnych jest prawo do upamiętnienia zbrodniarzy w postaci grobu czy epitafium. Wkrótce z cmentarza na wyspie na jeziorze Chiemsee k. Monachium zostanie usunięty cenotaf, na którym umieszczono nazwisko gen. Alfreda Jodla, skazanego na śmierć w procesie norymberskim. Czy stworzenie takiego prywatnego miejsca upamiętnienia było odosobnione? Czy miało ono charakter prywatny, zważywszy na specyficzne funkcje nekropolii także jako instrumentów przekazu pamięci? (więcej…)

Ćwir, ćwir, ćwir

Ć

Z Ulm dotąd niewiele kojarzyłem. Niewiele więcej niż punkt na mapie. Rokrocznie mijaliśmy to miasto w drodze za Alpy. Pamiętam wprawdzie, że pierwszy proces w RFN w 1958 r. wytoczony zbrodniarzom nazistowskim odbył się właśnie tu, ale nic ponadto. W tym roku pojawiła się okazja poznać Ulm bliżej. Postanowiliśmy zjechać z trasy w drodze na włoskie wakacje i – jak to czynimy co roku – bliżej poznać jedno z niemieckich miast leżących na trasie przejazdu. Wybór okazał się trafny, Ulm warte jest zwiedzenia.

(więcej…)

Pamięć w kwiatach

P

Być  może jest to oznaka starzenia się. Coraz częściej łapię się na tym, że w czasie różnych podróży zaglądam na cmentarze. Przyglądam się pomnikom, czytam informacje pozostawione przez rodziny. Wielką przyjemnością (właśnie tak!) jest zwiedzanie starych cmentarzy. Można tu znaleźć historie wielu pokoleń, nierzadko ilustrowane inskrypcjami, medalionami. Krótko – postój w Norymberdze na trasie do słonecznej Italii był trafną decyzją. W ciągu kilku zaledwie godzin można było zwiedzić wiele ciekawych miejsc. Jednym z nich był cmentarz św. Jana (St. Johannisfriedhof), jeden z najstarszych cmentarzy w Niemczech. Nie jest to typowy cmentarz-obiekt zabytkowy, łączy bowiem historię, i to tą pisaną przez duże H, z nowymi wyzwaniami. Spoczywają na nim znaczący artyści, filozofowie, twórcy podstaw gospodarczej potęgi Niemiec obok pokoleń pracowitych mieszczan, bez których owej potęgi także by nie było. Groby w części historycznej, wykonane według jednej miary, giną w powodzi róż, pelargonii, begonii. W ten symboliczny sposób pokazano przejście z jednego stanu do drugiego, swoiste koło życia.

(więcej…)

Norymberga

N
Ucichły już obchody 100 lecia urodzin kanclerza Niemiec Willy’ego Brandta. Po wpisaniu do wyszukiwarki nazwiska kanclerza, nie znalazłem już żadnych nowych artykułów czy innych materiałów. Taka sytuacja nie jest niczym nadzwyczajnym. Minęły tygodnie i dzisiaj żyje się już innymi rocznicami, innymi osobami. Pamięć rocznicowa jest ze swej natury krótka, choć zwykle regularnie wskrzeszana. Na ten rok przypadają jeszcze dwie inne daty związane z Brandtem: wybór na kanclerza w październiku 1969 r. i ustąpienie z zajmowanego urzędu w maju 1974 r.  Ciekaw jestem, czy media je dostrzegą, a mogłyby dać ciekawy pretekst do rozważań także nad współczesną polityką i politykami… Zatem trochę na przekór powyższej tendencji chcę w kolejnych wpisach realizować swój niegdysiejszy zamysł. Przywołując miasta, z którymi był związany Brandt, chcę kreślić kolejne etapy jego biografii. Początkiem była rodzinna Lubeka, potem pobyt na emigracji w latach 30. i podczas II wojny w Oslo i Sztokholmie. Kolejnym ważnym miastem w życiu Brandta stała się Norymberga. Żaden inny późniejszy niemiecki polityk nie przeżył z tak bliska niemieckiej klęski i upadku, obserwując  proces przeciwko głównych zbrodniarzom i pomocnikom Hitlera. Przyszły kanclerz był niewątpliwie wyczulony na problem winy i odpowiedzialności Niemców za zbrodnie i ludobójstwo. Jego późniejsze słowa, czyny, wreszcie gesty, zwłaszcza uklęknięcie przed pomnikiem bohaterów getta w Warszawie, nie były w tym sensie spontaniczne.

Zamiast wstępu

Z

Niewielu jest polityków w historii Niemiec w XX wieku, którzy cieszą się niezmienną popularnością. Z pewnością zalicza się  do nich Willy Brandt, kanclerz RFN w latach 1969-1974. Od kilku dobrych miesięcy postać ta przeżywa prawdziwy renesans popularności. Ukazały się nowe publikacje książkowe, wszystkie największe media poświęciły Brandtowi osobne miejsce. Tenor wszystkich relacji, audycji jest bardzo pozytywny. Podkreśla się przełomowość jego działalności politycznej, wizjonerstwo i odwagę, osobistą charyzmę i urok. Można czasami odnieść wrażenie, że pochwały pod adresem Brandta przede wszystkim wyrażają  zawód czy rozczarowanie dzisiejszymi politykami… 

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt