Rodzina von Moltke w Krzyżowej

Przez cały dzień przebywałem w Krzyżowej i uczestniczyłem w obradach jednego z gremiów Fundacji Krzyżowa dla Porozumienia Europejskiego, komisji miejsca pamięci. Przed rozpoczęciem spotkania miałem trochę czasu i zrobiłem kilka zdjęć. Szybko napłynęły wspomnienia związane z tym miejscem, osobiście dla mnie ważnym od 1989 r. Przypomniały mi się także różne wątki historyczne, zwłaszcza dzieje rodziny von Moltke. Ten wpis chcę poświęcić jednemu z najbardziej znanych przedstawicieli rodu, szefowi sztabu generalnego armii pruskiej, marszałkowi polnemu Helmuthowi von Moltke (1800-1891). Zilustruję go zdjęciami, które dzisiaj wykonałem. Następny wpis dotyczyć będzie stosunku Moltkego do spraw polskich. Jest to wątek niemal nieznany, a jest o czym pisać.

\"\"

Po raz pierwszy Krzyżowa w polskiej świadomości i na forum publicznym pojawiła się wraz z tzw. Mszą Pojednania, która odbyła się tam przed 25 laty, 12 listopada 1989 r. Właśnie w Europie Środkowej trwała Jesień Narodów. Polska wychodziła z komunizmu a Niemcy zmierzały ku zjednoczeniu. Symbolicznego  znaczenia nabrało  przekazanie sobie znaku pokoju przez ówczesnych przywódców Polski i RFN, premiera Tadeusza Mazowieckiego oraz kanclerza Helmuta Kohla. Wizyta kanclerza Kohla w Polsce oraz symboliczne uczestniczenie w Mszy Pojednania w Krzyżowej zapoczątkowały nowy etap we wzajemnych stosunkach, zapowiedziano budowę dobrosąsiedzkich relacji, celem stało się pojednanie wykraczające ponad historyczne obciążenia. We mszy w Krzyżowej uczestniczyli także –  co warto podkreślić – przedstawiciele mniejszości niemieckiej  w Polsce. Po okresie negacji jej istnienia w PRL Niemcy mogli po raz pierwszy zamanifestować swoją obecność. Krzyżowa stała się więc ważnym miejscem rozpoczynającego się dialogu polsko-niemieckiego i niemiecko-niemieckiego.

Przez wiele dziesiątków lat Krzyżowa dla Niemców była nierozerwalnie związana z rodziną von Moltke. Wprawdzie pierwsze wzmianki o wsi Krzyżowa można znaleźć w średniowiecznych źródłach, jednak nie odegrała ona do drugiej połowy wieku XIX żadnej roli w dziejach ponadlokalnych. Kariera Krzyżowej rozpoczęła się w 1867 r., kiedy to tutejszy majątek zakupił wraz z folwarkami w sąsiednich wsiach Grodziszcze i Wieruszów szef sztabu generalnego armii pruskiej, późniejszy marszałek polny Helmuth von Moltke (1800-1891). Mógł sobie na to pozwolić dzięki znaczącym sumom, jakimi obdarował Moltkego król Wilhelm I za zwycięskie kampanie w wojnach z Danią (1864) oraz Austrią (1866).

\"\"

Dla samego Moltkego zakup posiadłości w Krzyżowej na Śląsku był spełnieniem marzeń, gdyż – po latach ciągłej zmiany miejsc zamieszkania – w końcu mógł osiąść na stałe w majątku ziemskim wraz ze swą rodziną. Był to widoczny dowód awansu społecznego utalentowaego wojskowego, wywodzącego się jednak z niższej, niezamożnej szlachty.

Moją ulubioną ideą jest to, abyśmy wszyscy powoli ściągnęli do jakiejś posiadłości – pisał von Moltke w liście do brata z 1848 r. –, a każdy wniósł taki kapitał i takie siły robocze, jakie posiada.

Warto dodać, iż Śląsk w tym czasie był bardzo modną – używając współczesnego języka – lokalizacją. Mieszkali tu znaczący generałowie armii pruskiej. Godzi się wspomnieć choćby o majątku rodziny von Wartenburg w Oleśnicy Małej koło Oławy, czy Blücherów w Krobielowicach koło Wrocławia. Z dużą energią Moltke przystąpił do renowacji zaniedbanego majątku. Kazał przebudować pałac, centralne miejsce majątku w Krzyżowej. Założył park. Wybudował most na rzece Piławie. Sam wykonywał plany i niezbędne pomiary. Po przedwczesnej śmieci swej żony, Marie, w 1868 r. kazał wznieść niedaleko pałacu mauzoleum, gdzie złożono jej trumnę.

\"\"

Budowlę postawiono na szczycie niewielkiego wzgórza. Poniżej zaplanowano miejsce spoczynku następnych członków rodziny. U podnóża tej góry miał być cmentarz dla mieszkańców wsi. Plan rozmieszczenia różnych miejsc pochówku zgodnie ze statusem klasowym świetnie odzwierciedlał panujące wówczas w Prusach, mimo postępującej modernizacji,  stosunki społeczne. Charakter tej nekropolii pozostał niezmieniony, także i dzisiaj można bez większych problemów dostrzec główny zarys koncepcji Moltkego. Kolejna nagroda pieniężna cesarza po zwycięskiej wojnie z Francją 1870/71, wręczona świeżo upieczonemu hrabiemu, pozwoliła rozbudować znacznie majątek w Krzyżowej. Powstały wtedy zabudowania gospodarcze wokół pałacu. Na pobliskim wzgórzu powstał osobny budynek mieszkalny, tzw. dom wdów (Witwenhaus). To tam w latach kryzysu końca lat 20. i początku lat 30. XX w. zamieszka rodzina von Moltke i będzie w nim przebywać aż do opuszczenia majątku jesienią 1945 r.

\"\"

Marszałek von Moltke zadbał też o budowę lub rozbudowę różnych instytucji we wsi. Sfinansował m.in. nową szkołę oraz przeznaczył część kapitału na utrzymanie jej i wynagrodzenie dla nauczyciela. Po zwycięskiej wojnie z Francją ufundował dla miejscowego kościoła dzwon, który odlano za zgodą cesarza ze zdobytych na wojnie armat. W 1890 r., na krótko przed śmiercią marszałka uruchomiono linię kolejową na trasie Świdnica-Dzierżoniów. Na stacji w małej Krzyżowej można było wsiąść do pociągu berlińskiego. Z tej okazji starego wodza odwiedził młody cesarz Wilhelm II.

Cesarz Wilhelm II odwiedził dzisiaj (…) sędziwego generała-marszałka polnego hrabiego von Moltke, właściciela dóbr rycerskich w Krzyżowej, który 26 następnego miesiąca obchodzi 90 rocznicę urodzin – zanotował pod datą 20 września 1890 r. w kronice parafialnej kościoła w Grodziszczu, ksiądz Reimann. Krótko przed godziną czwartą po południu przybył cesarski pociąg specjalny wraz z cesarskim powozem i zatrzymał się nieopodal specjalnie w tym celu wybudowanej hali dworcowej. Następnie został powitany przez generała-marszałka polnego von Moltkego w towarzystwie majora von Moltke, kapitana von Moltke, landrata von Moltke i innych członków rodziny. Wizyta miała czysto prywatny charakter i dotyczyła wyłącznie rodziny von Moltke, której znamienitą głową jest generał-marszałek polny. (…) Mimo iż zrezygnowano z powitania jego cesarskiej mości przez reprezentantów sąsiednich miast Świdnicy i Dzierżoniowa jak również władz miejscowości Grodziszcze Krzyżowa, udział ludności obu powiatów był bardzo znaczący. Około 10 tys. osób zgromadziło się po obu stronach drogi, która prowadziła od wspomnianej hali dworcowej poprzez park i wieś Krzyżowa do bramy powitalnej pałacu, i witało cesarza Wilhelma II, który siedział po prawej stronie generała-marszałka polnego w otwartym powozie zaprzęgniętym w dwa konie, gromkimi okrzykami hurra.

Po trzech godzinach pobytu, cesarz opuścił Krzyżową i udał się w dalszą podróż do Wrocławia.

\"\"

Czas spędzany w Krzyżowej poświęcał von Moltke nie tylko na remonty i przebudowy, w pałacowym gabinecie powstały też jego główne dzieła wojskowe, które przez następne dziesięciolecia były studiowane przez kolejnych adeptów wojennego rzemiosła.

Najbardziej cenionym opracowaniem była historia wojny niemiecko-francuskiej z 1870. Publikacja ta doczekała się kilku wznowień, przetłumaczono ją na kilka języków obcych. Studia i szkice wojskowe von Moltkego były bacznie analizowane w dalekiej Japonii. Opracowaniom von Moltkego i innym autorom niemieckim Japonia zawdzięczała swe pierwsze sukcesy militarne pod koniec XIX wieku. W broszurze propagandowej wydanej w czasie II wojny światowej pt. \”Tajemnica japońskiej siły\”, jej autor Albrecht von Urach pisał:

Japońskie armie pobiły przeważające liczebnie wojska cesarskich Chin w krótkim czasie na wszystkich frontach. Opłacalne było, że wielu japońskich oficerów, którzy przed wojną niemiecko-francuską 1870 r. uczyło się od cieszącej się dużym poważaniem francuskiej armii, pobierało następnie dalsze nauki u najlepszego wojska świata, prusko-niemieckiego. Konflikt chińsko-japoński zakończył się pełnym zwycięstwem Japonii.

Krzyżowa poczęła się kształtować jako miejsce pamięci niemieckiej związanej z dumą ze zjednoczenia i budowy cesarstwa. Stało się to jeszcze bardziej widoczne po śmierci marszałka polnego von Moltkego w 1891 r. i pochowaniu go – obok żony – w mauzoleum na wzgórzu.

\"\"

Stało się ono obok pałacu celem licznych odwiedzin różnych organizacji kombatanckich, delegacji międzynarodowych, szkół, wreszcie pojedynczych osób czy rodzin.

(…) Niedziela była tutaj wielkim dniem – pisała matka Helmuta Jamesa von Moltke, Doroty w liście do rodziny z dnia 7.09.1909 r. – 25 rocznica istnienia Towarzystwa Weteranów Wojennych (Kriegerverein) w Krzyżowej. Helmut już o 8 godzinie był ubrany w mundur i pojawił się na wzgórzu cmentarnym, gdzie złożono wieniec przy trumnie marszałka polnego; potem przemaszerowano do kościoła, następnie do nas na nasze nabożeństwo. Obiad z czterema albo pięcioma gośćmi, oficerami z sąsiedztwa, a o 15.30 przemaszerowały koło pałacu wszystkie towarzystwa weteranów wojennych, które były zaproszone na święto, z orkiestrą i powiewającymi sztandarami w liczbie 400 lub 500 osób. Potem wygłoszono w parku przemówienia, zaprezentowano poczty sztandarowe itd.

Podobny rytuał powtarzano w następnych latach, także po I wojnie światowej. Co ciekawe, wiele dziesiątków lat po wojnie niemiecko-francuskiej sława von Moltkego była żywa także we Francji. W 1975 r. Krzyżową odwiedzili członkowie francuskiego stowarzyszenia „Noc i Mgła” z generałem Ernestem Laurentem, przyjacielem gen. Charles de Gaulle’a.

\"\"

Działo się tak nie bez udziału samej rodziny, która dbała o podtrzymanie pamięci o  sławnym krewnym. Na pałacowej klatce schodowej namalowano dwa freski, które podkreślały mit niezwyciężonego wodza i stratega. Pierwszy z nich ukazywał szturm wojsk francuskich na Lubekę w 1806 r. i był interpretowany jako symbol klęski i poniżenia. Z boku obrazu można było dostrzec małego chłopca i kobietę, która chroniła go przed żołnierzami. Można się domyślać, że był to młodziutki Moltke, którego rodzina w tym czasie mieszkała w Lubece. Drugi obraz pokazywał tryumfalny wjazd von Moltkego do Paryża w 1871 r. i przedstawiał „glorię Prus” w pełnym blasku. Freski te namalował pod koniec XIX wieku urodzony w Grudziądzu uczeń słynnego niemieckiego malarza scen historycznych, Antona von Wernera, Sigmund Lipinsky (1873-1940).

\"\"

Złożenie trumny von Moltkego w mauzoleum, udostępnienie pałacu dla zwiedzających w sposób jednoznaczny tworzyły z Krzyżowej miejsce pamięci. Rola i znacznie von Moltkego wzmocniono jeszcze w inny sposób. Jeszcze za jego życia niektóre miasta wybierały go na honorowego obywatela, krótko po jego śmierci w Rzeszy odsłaniano jego pomniki, nazywano ulice jego nazwiskiem. Jego pomnik przykładowo stanął i w pobliskiej Świdnicy, i w stolicy prowincji, Wrocławiu. Niemieckie  okręty wojenne nosiły jego nazwisko. Von Moltkego, wybitny dowódca, stał się niemal postacią mityczną. Często przywoływano go  w czasie I wojny światowej, która jednak szybko przestała przypominać zwycięskie kampanie feldmarszałka. Szefem sztabu generalnego w pierwszych miesiącach wojny był syn jego brata, Helmut von Moltke. W obieg puszczono kartkę pocztową, która ukazywała szczególną, duchową opiekę von Moltkego i innych osób związanych ze zjednoczeniem Niemiec. Powyżej nich zza chmur wyłaniał się Fryderyk II. Napis na kartce głosił: „Pełna parą do przodu, duchem jesteśmy w wami”.

Mit von Moltkego nie wygasł ani w okresie Republiki Weimarskiej, ani w III Rzeszy. W atmosferze kultu sławnego krewnego wzrastał także cioteczny prawnuk marszałka polnego, Helmuth James von Moltke (1907-1945). Jego droga życiowa była jednak odmienna od tego, co – jakby się na pozór wydawało –  mógł w nim kształtować dom rodzinny. Jako przeciwnik nazizmu stał się współtwórcą jednej z ważniejszych grup opozycji antyhitlerowskiej w czasie II wojny światowej. Ale to już inna odsłona dziejów rodu w Krzyżowej.

\"\"

\"\"

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj