Tag

Werner

W

O wyższości nauk

O

Zaletą szkół letnich jest to, że – oprócz programu obowiązkowego – jest dużo czasu na tzw. prace własne. Można je spożytkować w różny sposób. Nie jest to mój pierwszy pobyt nad Sekwaną, chodzę więc po starych ścieżkach, ale też trochę wytyczam nowe. Po raz kolejny mieliśmy okazję zwiedzać miasto z prof. Michaelem Wernernem. To prawdziwy znawca Paryża, zwłaszcza jego części zapoznanych i śladów historii trudno już czytelnych. Podczas ostatniego spaceru jednym z tematów były uniwersytety. Wiele stuleci tradycji, duma i chwała, ale też konserwatyzm i długo pielęgnowana hierarchia nauk. Interdyscyplinarne podejście jest stosunkowo świeżej daty. Pomniki na głównym dziedzińcu Sorbony oddają miarę ważności, którą niegdyś stosowano.

(więcej…)

Trochę historii z mundialem w tle

T

Zza okien dobiegają dźwięki klaksonów. To fani drużyny piłkarskiej Niemiec świętują zwycięstwo i wejście do półfinału mistrzostw świata. Ulice Bonn w czasie meczu były puste. Wszystkie knajpy były zajęte przez kibiców. Restauratorzy zadbali o godziwe warunki przeżywania transmisji, piwo lało się oczywiście strumieniami. Wielkie telewizory wystawiono przed knajpami, pogoda dopisała, zyski wzrosły (napiwki też). Wokół kolory flagi niemieckiej w różnych formach: od przewieszonej zawadiacko flagi, trójbarwnych koszulek, czapeczek po pasiaste instrumenty różnego typu. Obok flag Niemiec wiszą też flagi Francji. Ten mecz, atmosfera pikniku i święto wszystkich fanów są elementem (w tych dniach kluczowym) relacji niemiecko-francuskich. Tak się złożyło, że w ostatnich dniach zajmuję się nimi dość intensywnie. W Bonn uczestniczę w ciekawej polsko-niemiecko-francuskiej szkole letniej, a w Paryżu wziąłem właśnie udział w konferencji poświęconej jednemu z czołowych specjalistów od relacji niemiecko-francuskich, Michaelowi Wernerowi. (więcej…)

Hańba i rewanż – zrozumienie i pojednanie

H

Dolnośląska wieś Krzyżowa, oddalona ok. 6 km na południe od Świdnicy, zaznaczyła się w ostatnich dwustu latach na kartach „wielkiej historii”. Jest miejscem bezpośrednio związanym z historią Prus i Niemiec, a w czasach najnowszych także Polski. Krzyżowa stała się bowiem  ważnym punktem na mapie relacji polsko-niemieckich, miejscem gdzie 12 listopada 1989 r. odbyła się „msza pojednania”. Elementem łączącym różne rozdziały dziejów wsi są członkowie rodziny von Moltke. Nawet i dzisiaj zasadne jest pytanie, ile historii rodziny von Moltke powinno być w Krzyżowej, a ile już polskiej, powojennej tradycji? Można na ten problem spojrzeć jeszcze z innej pozycji: przekreślić przeszłość tego miejsca, potraktować Krzyżową ahistorycznie i stworzyć nową narrację, która może być zgodna z obecnie obowiązującym kształtem polityki historycznej. Tak robiono w okresie PRL. Z wynikiem wiadomym. Kluczem do zrozumienia miejsca i znaczenia Krzyżowej jest wspomniana „msza pojednania” i późniejsze inicjatywy do niej się odwołujące. Krzyżową można postrzegać jako poligon doświadczalny różnych form pojednania, polsko-niemieckiego w szczególności. Te dwa nurty patrzenia na Krzyżową konkurują ze sobą, czas pokaże, który z nich stanie się dominujący w przekazie. Poniżej chcę się skoncentrować na pierwszym z wymienionych i wykazać, że przeszłość Krzyżowej nie musi być postrzegana w opozycji do polskiej narracji o tym miejscu, a wręcz odwrotnie. Może ją też wspierać, a nawet zwracać uwagę na inne wątki.

(więcej…)

Rodzina von Moltke w Krzyżowej

R

Przez cały dzień przebywałem w Krzyżowej i uczestniczyłem w obradach jednego z gremiów Fundacji Krzyżowa dla Porozumienia Europejskiego, komisji miejsca pamięci. Przed rozpoczęciem spotkania miałem trochę czasu i zrobiłem kilka zdjęć. Szybko napłynęły wspomnienia związane z tym miejscem, osobiście dla mnie ważnym od 1989 r. Przypomniały mi się także różne wątki historyczne, zwłaszcza dzieje rodziny von Moltke. Ten wpis chcę poświęcić jednemu z najbardziej znanych przedstawicieli rodu, szefowi sztabu generalnego armii pruskiej, marszałkowi polnemu Helmuthowi von Moltke (1800-1891). Zilustruję go zdjęciami, które dzisiaj wykonałem. Następny wpis dotyczyć będzie stosunku Moltkego do spraw polskich. Jest to wątek niemal nieznany, a jest o czym pisać.

(więcej…)

Banalne zwarcie

B

Szkoła letnia w Paryżu nie może polegać wyłącznie na wykładach i dyskusjach. Byłby to wielki grzech. Wczoraj po południu udaliśmy się na zwiedzanie Paryża. Nie był to zwyczajny spacer z przewodnikiem. Prof. Michael Werner, który mieszka tu od ponad 40 lat, pokazał nam „swój” Paryż. Zobaczyliśmy miejsca, do których rzadko docierają tyryści. Nasz przewodnik z wielkim znawstwem warstwa po warstwie przybliżał nam dzieje miasta nad Sekwaną od średniowiecza po czasy współczesne (przypomina się inny niemiecki uczony, Karl Schlögel i jego metoda (od)czytania miast – „w przestrzeni czas czytamy” / „Im Raume lesen wir die Zeit”). Dużo miejsca poświęciliśmy podczas tej wyprawy po ulicach i zaułkach także Polsce i polskiej emigracji. Ważnymi punktami na naszej trasie była Biblioteka Polska i oczywiście Hotel Lambert. Po drodze robiłem zdjęcia, z zamiarem wykorzystania na blogu, ale i później. Nie przypuszczałem, że dzisiaj będą to już w części zdjęcia historyczne. W nocy w Hotelu Lambert wybuchł pożar i zniszczył część budynku.

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt