Krytyczne wydanie „Mein Kampf” po polsku

K

Do księgarni trafiło pierwsze krytyczne wydanie „Mein Kampf” przetłumaczone na język polski. Autorem przekładu i komentarza naukowego jest prof. Eugeniusz Cezary Król z Instytutu Nauk Politycznych PAN. Nie miałem w rękach jeszcze polskiego wydania, czekam na przesyłkę. Natomiast w 2016 roku uczestniczyłem w Monachium w prezentacji krytycznego wydania po niemiecku o imponującej objętości, na którą w dużej części złożyły się obszerne komentarze i drobiazgowe przypisy. Wydanie po polsku z pewnością będzie oceniane na tym tle. Być może będzie wywoływać pytania nie tylko o formę i poziom opracowania naukowego, ale i zasadność przygotowania niezależnej edycji.

Zainteresowanie III Rzeszą

Na całym świecie nie gaśnie zainteresowanie III Rzeszą. Nadal ukazują się publikacje na temat różnych aspektów systemu nazistowskiego, polityki podboju, eksploatacji i ludobójstwa.

W Europie czy w demokracjach zachodnich ton opracowań naukowych, ale i popularnych jest zgodny, Hitler i jego „państwo stanu wyjątkowego” jest jednoznacznie potępiane, a pamięć o zbrodniach w Niemczech i po wybuchu II wojny światowej na okupowanym kontynencie powszechna. Próby negowania istnienia komór gazowych są ścigane z odpowiednich paragrafów.

Mimo upływu kolejnych dekad pozostajemy generalnie wrażliwi na próby przeinaczania historii. Podejmowane są także działania korygujące i piętnujące, przykładem polskie reakcje różnego typu na zdarzające się bezmyślnie i bezrefleksyjnie używane w świecie określenia „polskie obozy koncentracyjne” (sprawę form i skuteczności pozostawmy na boku).

Natomiast w państwach azjatyckich natrafić można na przejawy innego stosunku do nazizmu. Nazistowskie symbole często są obecne w przestrzeni publicznej, a nawet wykorzystywane w popkulturze (Nazi-Chic)1. Jakie było moje zaskoczenie przed laty, gdy w Pekinie mogłem bez większych problemów zakupić podkładki pod piwo z podobizną Hitlera i innych dyktatorów.

”Dzieło” Hitlera

Przez dziesiątki powojennych lat „biblia nazistów”, książka A. Hitlera „Mein Kampf” znajdowało się na liście pozycji zakazanych. Oficjalnie było dostępne badaczom i to jedynie w oryginale (tłumaczenia miały charakter „piracki”, opierały się na anglojęzycznych skrótach oryginalnej narracji).

Po raz pierwszy w Niemczech krytyczne wydanie udostępniono wszystkim zainteresowanym w 2016 roku2. Nastąpiło to po wygaśnięciu praw landu Bawaria do licencji na druk, które to prawo wykorzystywano do uniemożliwienia kolportowania i powielania tekstu.

Przygotowania naukowego wydania książki, które miało niejako uprzedzić niekontrolowane jej upowszechnianie, podjął się renomowany Instytut Historii Najnowszej w Monachium. O prezentacji publikacji, głównych założeniach edytorskich i pierwszych reakcjach pisałem przy innej okazji3. Warto dostać, iż obecnie dostępne jest już 5 wydanie, które kosztuje nadal ok. 60 euro, co jest w tym przypadku niską ceną.

Rozwianie obaw

Zgłaszane przed laty obawy, że publikacja będzie wykorzystywana przez środowiska neonazistowskie, nie sprawdziło się. Jednym z głównych powodów jest to, że w niemieckim przypadku mamy do czynienia z nowoczesnym, wnikliwym opracowaniem (uwzględniono wszystkie wydania „Mein Kampf”), naukowym niemal do bólu…

Nie można raczej namiętnie wczytywać się w słowa Hitlera, ignorując liczne wyjaśnia zamieszczone na tej samej książkowej stronicy. Naturalnie można zadać pytanie, ile osób ze skrajnej prawicy faktycznie sięgnęło do tej publikacji, przywiedzionych mroczną sławą tekstu.

Zapewne większe emocje wywołuje u nich któreś z licznych oryginalnych wydań, „nieskażonych” ręką krytycznego historyka.

Monachijskiego wydania używam z racji potrzeb zawodowych, trudno mnie określić jako namiętnego czytelnika całości. Sądzę jednak, że i format, waga książek (2 opasłe tomy), jak i oszczędna strona graficzna robią odpowiednie wrażenie. Przed zespołem, który przygotował naukowe opracowanie należy schylić czoło.

Krytyczne wydanie po polsku

Z zainteresowaniem sięgnę oczywiście także po krytyczne wydanie po polsku. Nie tyle z racji samego tekstu Hitlera, co sposobu zmierzenia się z nim przez polskiego historyka i tłumacza.

Jest nim wybitny specjalista historii Niemiec w XX wieku, badacz propagandy niemieckiej w pierwszej połowie tego stulecia, prof. Eugeniusz Cezary Król. Dorobek naukowy tego historyka jest wystarczającą rekomendacją, by sięgnąć po kolejny firmowany przez niego tom.

Jednak pytania, które się cisną w zestawieniu z niemieckim krytycznym wydaniem, należy postawić jeszcze przed rozpoczęciem lektury. Które wydanie „Mein Kampf” i według jakich kryteriów zostało wybrane do tłumaczenia? Czego dotyczą komentarze? Czy autor zainspirował się niemieckim wydaniem i zwrócił uwagę także na skutki słów A. Hitlera, czy też poprzestał na klasycznym opracowaniu źródłowym? Czy fakt wydania opracowania monachijskiego był pomocą, czy także pewnym obciążeniem dla polskiego edytora?

Pewne rzeczy mogą już teraz budzić wątpliwości, choć są – jak sądzę – niezależne od autora tłumaczenia i komentarza. Wydawnictwo Bellona postawiło chyba na zaszokowanie czytelnika i skłonienie go do zakupu. Wybrało dość krzykliwą okładkę (czerwony kolor, odpowiednia czcionka tytułu), której nie sposób nie zauważyć. Cena publikacji jest, jak na polskie warunki, bardzo wysoka. Ciekawe, czy miała mieć charakter zaporowy (chyba nie…), czy też jest instrumentem zwiększenia zysków, przy założeniu znaczącego zainteresowania kupujących. Tak czy inaczej, czas na lekturę.

Przypisy

  1. Zob. Przykładowo Ben Westcott, ‚Nazi-chic': Why dressing up in Nazi uniforms isn’t as controversial in Asia, „CNN”, 28.12.2016.↩︎
  2. Zob. Krzysztof Ruchniewicz, „Edycja ze stanowiskiem” (10.01.2016), https://krzysztofruchniewicz.eu/edycja-ze-stanowiskiem/ ; tenże, Przedwczesne obawy (28.02.2016); tenże, „Mein Kampf” po polsku (12.01.2016).↩︎
  3. Zob. Krzysztof Ruchniewicz, Przedwczesne obawy (28.02.2016).↩︎

 

 

 

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • Wątpliwości, subtelnie zasugerowane przez autora, w pełni podzielam, a zastrzeżenia formułuje jeszcze bardziej kategorycznie. Bełkot kakofonicznych przemyśleń Hitlera w j. polskim jest zbędny. Kręgom naukowym są one doskonale znane, nie potrzebują polskich tłumaczeń. A przez aparat naukowy kibole and Co., najbardziej prawdopodobni nabywcy książki, się nie przebiją. Wydawnictwo kierowało się zapewne nadzieją na sukces komercyjny.

Krzysztof Ruchniewicz

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt