Na walizkach

Dyskusja o dalszych losach berlińskiego pomnika Karola Marksa i Fryderyka Engelsa ciągle trwa. Przed zjednoczeniem wraz z innymi rzeźbami i płaskorzeźbami był eksponowany w centrum wschodniej części miasta naprzeciwko Pałacu Republiki (tzw. Marx-Engels-Forum)1. W związku z rozbudową metra pomnik przeniesiono w pobliże Liebknechtbrücke. W przeszłości, ale także i dzisiaj budzi wiele kontrowersji, przedstawienie głównych ich wątków może podsunąć kilka argumentów w dyskusji o obchodzeniu się z przeszłością komunistyczną i jej artefaktami.

Symboliczne przejęcie

Przed 1945 r. teren między późniejszym Pałacem Republiki a Alexanderplatz był gęsto zabudowany. W wyniku zniszczeń wojennych powstały wolne przestrzenie, które chciano zabudować w nowy sposób, nadając tej części Berlina nowy, socjalistyczny charakter.

W latach 50. XX wieku architekt Hermann Henselmann na miejscu późniejszego Marx-Engels-Forum planował zbudować siedzibę rządu na wzór moskiewskiego Pałacu Rad czy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Przed budynkiem miał stanąć 25 metrowy pomnik twórców naukowego socjalizmu: Karola Marka i Fryderyka Engelsa.

Z powodu trudności finansowych zarzucono jednak realizację tego pomysłu. Przystąpiono natomiast do budowy po drugiej stronie Szprewy reprezentacyjnej budowli nazwanej Pałacem Republiki. Zrezygnowano z zabudowania placów w jego pobliżu, a całość miała wyrażać „osiągnięcia planistyczne NRD w centrum Berlina“2.

Od projektu do realizacji

Jedną z części tego założenia stało się późniejsze Marx-Egels-Forum. W latach 70. XX w. po usunięciu ostatnich resztek ruin między Pałacem Republiki a Alexanderplatz stworzono tzw. park nad Szprewą. Projektem budowy pomnika zajęła się specjalna komisja w ministerstwie kultury NRD. Wybrała ona projekt rzeźbiarza Ludwiga Eberhardta. Zakładał on wykonanie figur filozofów, które wielkością i proporcjami miały nawiązywać do innych pomników w Berlinie, jak np. Alexandra i Wilhelma Humboldtów przed uniwersytetem. Zrezygnował z wysokiego postumentu, rzeźby z brązu miały być umieszczone na wysokość oczu patrzącego.

Szczegółowe projekty przygotował zespół pod kierownictwem Eberhardta. Podlegały one zatwierdzeniu przez kierownictwo partyjne. W trakcie nieoficjalnego zwiedzania projektu przez Ericha Honeckera i odpowiedzialnego wtedy w KC SED za kulturę, Kurta Hagera miało paść pytanie, dlaczego Marks siedzi, a Engels stoi. Eberhardt wyjaśnił, że Marks siedzi nie w fotelu, a na tronie jak panujący. Czy miało to być nawiązanie do znanego określenia „filozof na tronie”, a może manifestacja przekonania, że filozofia i ideologia, ukształtowane pod wpływem Marksa są królowymi w swoich sferach? Nie wiadomo. Natomiast twórcy pomnika zgodzili się, by wizerunek Honeckera znalazł się na stalowych stelach, które przedstawiać miały historię ruchu robotniczego.

Założenie forum

Forum składało się z kilku elementów3. W centrum umieszczono pomnik Marksa i Engelsa. Za nimi ustawiono ścianę z reliefem Wernera Stoelzera, którą wykonano z bułgarskiego marmuru. Przedstawiał byt ludzi w okresie wczesnego kapitalizmu. Naprzeciwko pomnika ulokowano relief z brązu Margrett Middel, który przedstawiał jej wizję życie ludzi w wolnym społeczeństwie. Pomiędzy reliefami a pomnikiem postawiono wspomniane cztery stele, na których umieszczono ilustracje ukazujące dzieje ruchu robotniczego. Zaproponowana wtedy technika łączenia zdjęcia z metalem była całkowitą nowością.

Po 9 latach budowy, 4 kwietnia 1986 roku uroczyście otwarto Marx-Engels-Forum. Było to krótko przed XI Zjazdem Partii SED, jak się miało okazać ostatnim takim zlotem enerdowskiej siły przewodniej. Mieszkańcy wschodniego Berlina w dużej części zignorowali uroczystości (kontrowersje budziło wybrukowanie placu przed pomnikiem). Obecny na kongresie radziecki przywódca, Michaił Gorbaczow złożył wieniec i miał pochwalić w specyficzny sposób artystę, mówiąc, że „pomnik jest bardzo niemiecki“.

Mimo iż przywódcy NRD na bieżąco informowani byli o postępie prac nad pomnikiem i forum, po otwarciu placu wyrażali swoje niezadowolenie. Bardziej odpowiadał im dużych rozmiarów pomnik Ernsta Thälmanna w parku jego imienia. Krytyka pomnika obu twórców marksizmu nie mogła się jednak ukazać z powodu cenzury. W Niemczech Zachodnich pomnik oceniono natomiast stosunkowo pozytywnie.

Berlińska ulica wypowiedziała się na jego temat w charakterystyczny sposób. Monument nazywano „Sacco i Jacketti“, w nawiązaniu do odzieży obu filozofów, ale i postaci dwóch włosko-amerykańskich anarchistów Sacco i Vanzettiego, skazanych w USA na śmierć w latach 20. XX w. Kpiarze ogłosili go pomnikiem komunikacji miejskiej, bo w niej także jedna osoba zawsze musi stać.

Dwa nurty

W dyskusji, która rozpoczęła się po zjednoczeniu Niemiec w 1990 roku, można wskazać dwa główne nurty. Obecne są one do dziś. Pierwszy dotyczył potrzeby całkowitej przebudowy miejsc, zwłaszcza w centrum Berlina, które były związane z NRD, i przywrócenia przedwojennego „historycznego“ Berlina. Drugi był związany z przeświadczeniem, że pozostałości po dawnej NRD stanowią część historii miasta i nie powinno się ich usuwać. Do tego dochodziły głosy samych mieszkańców wschodniej części miasta, którzy wiązali z tymi miejscami konkretne wspomnienia. Szybko więc debata przerodziła się w dyskusję o tożsamości miasta, jego mieszkańców, ale i w ogóle obywateli nie istniejącego już państwa wschodnioniemieckiego.

Było to widoczne już w trakcie kontrowersji związanych z usunięciem pomnikiem Lenina na placu jego imienia. Chciano go usunąć, gdyż zdaniem władz miasta nie można było „honorować despoty i mordercy“. Inni byli zdania, że jest on integralną częścią historii miasta, a jego usunięcie spowoduje zmianę charakteru tego fragmentu przestrzeni miejskiej, będzie też pogwałceniem prawa mieszkańców do jej określania.

Mam gdzieś samego Lenina – mówił wtedy jeden z mieszkańców – chodzi mi tylko o demonstrację naszej siły. Nie pozwolimy, by ludzie z zewnątrz robili z nami, co chcą4.

Co dalej z pomnikiem?

Początkowo traktowano pomnik Marksa i Engelsa w sposób ironiczny. Umieszczano na nim kartonowe wywieszki z tekstem, jak np. „Następnym razem zrobimy to lepiej“. Na wąskim postumencie umieszczono w 1990 grafitti: „Jesteśmy niewinni“, w 1991 roku zamalowano „nie”. Stopniowo rozbierany Pałac Republiki, który po 1990 roku świecił pustką, był okazją do kolejnych odwołań do pomnika. Mówiono, że Marks jeszcze siedzi na walizkach, ale Engels już się wyrusza w drogę.

W 1993 roku parlament dzielnicy Mitte podjął decyzję o nieusuwaniu pomnika wraz całym założeniem z dotychczasowego miejsca. Zdaniem radnych pomnik upamiętnia dwóch wybitnych Niemców, których działalność była ważniejsza i szersza niż twierdziła propaganda NRD. Po kilkunastu latach lokalizację jednak zmieniono. W końcu września 2010 r. z powodu budowy linii metra (U5) rzeźby umieszczono na skraju parku w pobliżu Liebknechtbrücke.

Mark i Engels patrzą teraz na zachód (w nie wschód jak pierwotnie). Natomiast plac, gdzie znajdowało się forum, miał być początkowo odbudowany, jednak władze miasta zrezygnowały z tego pomysłu. Postanowiono rozpocząć kolejną dyskusję o dalszych jego osach. Padły różne propozycje. Jedni chcieli umieścić rzeźby na cmentarzu pomników socjalizmu w Berlinie-Friedrichsfelde. Jednak pomysł ten wywołał duży sprzeciw. Senat berliński uznał, że rzeźby stanowią ważny “dokument historii najnowszej“ i są nierozłącznie związane z historią miasta. Wieloletni nadburmistrz Berlina w latach 90. XX wieku Eberhard Diepgen był zdania, że wprawdzie ich miejsce nie jest w magazynach (Friedrichsfelde) czy na wystawach „Berlin i jego pomniki” (w twierdzy Spandau). Podkreślił jednak, że rzeźby są pozostałością po reżymie komunistycznym i tym samym podważają obecne pluralistyczne wartości. Zaproponował umieszczenie ich w mniej prestiżowym miejscu Berlina5.

Najnowsza propozycja z lutego 2018 roku wyszła od Stowarzyszenia „Historische Mitte“. Jej autorzy chcą umieścić rzeźby na terenie Uniwersytetu Humboldtów przy Unter den Linden, gdzie obaj politycy studiowali6.

Przyszłość pomników

W przeszłości wielokrotnie było tak, że przy zmianie władz usuwano symbole byłego reżymu, w tym tak rzucające się w oczy jak pomniki. Nie wszystkie jednak obiekty ostatecznie usuwano, z biegiem czasu traciły one na swej kontrowersyjności, a dzisiaj są taktowane jako świadectwo zmienności epok.

Jeszcze w czasie sporu o dalszych losach pomników pokomunistycznych, w tym Marx-Engels-Forum, Partia Zielonych w parlamencie Berlina złożyła inny wniosek odnoszący się do jednej z ikon miasta7. Zaproponowano bowiem zburzenie kolumny Zwycięstwa w parku Tiergarten. Argumentowano, nie bez racji, że

jest symbolem niemieckiej pychy, imperialistycznych aspiracji, gloryfikuje wojnę i przemoc8.

Kolumnę zaprojektowano po zwycięskiej dla Prus wojnie z Danią w 1864 roku, a odsłonięto prawie dziesięć lat później, w 1873 roku. Ulokowano ją na placu Królewskim, obok zbudowano Reichstag. Odsłonięcie obiektu odbyło się po kolejnych zwycięstwach w wojnach z Austrią i Francją, zjednoczeniu Niemiec i powołaniu cesarstwa. Dla współczesnych, ale i następnych generacji, w tym Adolfa Hitlera, kolumna była symbolem chwały Drugiej Rzeszy. Twórca III Rzeszy uważał, że należy się jej godniejsze miejsce. Przeniesiono ją w centrum przebudowanej arterii, którą maszerować miały w imponujących defiladach pułki niemieckich żołnierzy, spadkobierców wojaków Wilhelma I i Bismarcka. Przy okazji przenosin podwyższono monument, dodając kolumnie jeden pierścień.

Na początku lat 90. XX wieku kolumna, mimo jednoznacznego przekazu ikonograficznego, nie wzbudzała jednak większych kontrowersji. Wniosek Zielonych, który odrzucono, dał jednak posłom materiał do rozważań i pokazał, że kontrowersyjne pomniki nie występują tylko we wschodniej części miasta.

Zob. także galerię zdjęć: Krzysztof Ruchniewicz, Ostalgia. Niemiecka fotograf Sybille Bergmann, „blogifotografia”, 9.02.2018.

Przypisy:

  1. Zob. The Artists of the Marx-Engels Forum (ostatni dostęp: 9.03.2018)
  2. Szerzej zob. Heinrich Verfing, Der Palast der Republik, w: Erinnerungsorte der DDR, hrsg. von Martin Sabrow, München 2009, s. 180-187.
  3. Zob. The Artists of the Marx-Engels Forum (ostatni dostęp: 9.03.2018)
  4. Zob. Beata Chomątowska, W Berlinie stoją Marks i Engels. A u nas nie mogą Czterej Śpiący? „Gazeta Wyborcza“, 24.02.2015
  5. Zob. Eberhard Diepgen, Marx und Engels – wohin im Stadtbild? „Der Tagesspiegel“, 22.01.2012.
  6. Sabine Flatau, Marx- und Engels-Statuen sollen zur Humboldt-Uni ziehen, „Berliner Morgenpost“, 5.02.2018.
  7. Ibidem.
  8. Ibidem.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj