Msza pojednania

Po raz pierwszy w polskiej świadomości wieś Krzyżowa pojawiła się stosunkowo późno, bo dopiero 1989 r. Okazją była msza święta, w której wziął udział premier Polski, Tadeusz Mazowiecki i kanclerz RFN, Helmut Kohl. Obaj politycy przekazali sobie wtedy znak pokoju, który zinterpretowano jako nowy początek w relacjach polsko-niemieckich. Wkrótce też zaczęto używać określenia msza pojednania dla spotkania w Krzyżowej. Spotkanie w Krzyżowej retransmitowano w polskiej telewizji. Po raz pierwszy  publicznie pokazała się mniejszość niemiecka, której istnienie władze komunistyczne przez lata negowały. Należy jednak pamiętać, że spotkanie w Krzyżowej nie doszłoby do skutku, gdyby nie inicjatywa Klubu Inteligencji Katolickiej, który kilka tygodni wcześniej we Wrocławiu zorganizował międzynarodową konferencję \”Chrześcijanin w społeczeństwie\”. Uczestnicy konferencji wystosowali apel do ministra spraw zagranicznych PRL (sic!), w którym postulowali utworzenie w Krzyżowej międzynarodowego miejsca spotkań oraz muzeum europejskich ruchów oporu przeciwko Niemcom hitlerowskim. Poniżej przybliżę okoliczności wizyty H. Kohla w Polsce i jego udziału w mszy św. w Krzyżowej.

\"\"

Foto: Strona internetowa poświęcona mszy pojednania.

Przemiany polityczne w Polsce w 1989 roku i w ich konsekwencji wybór pierwszego niekomunistycznego premiera, Tadeusza Mazowieckiego, stworzyły nowe ramy dla prowadzenia polityki zagranicznej i ułożenia stosunków z sąsiadami, w tym Niemcami. Także w RFN otworzyły się nowe ku temu możliwości. Od 1982 roku rządy w RFN sprawowała koalicja CDU/CSU i FDP, na której czele stał Helmut Kohl. Wprawdzie reprezentował on sztywny kurs w sprawie granicy na Odrze i Nysie (jedynie zjednoczone Niemcy mogą podjąć w tej sprawie ostateczną decyzję), jednak był dość życzliwie nastawiony do Polski i rozumiał konieczność rozpoczęcia procesu pojednania z naszym krajem.

Okazją do uczynienia pierwszych kroków w tym kierunku miała być wizyta kanclerza w Polsce, którą zapowiedziano na drugą połowę roku. Kohlowi zależało na wybraniu w Polsce takiego miejsca, które byłoby symbolem dla obu narodów. Początkowo wskazał na górę św. Anny. Pomysł ten nie spotkał się jednak z poparciem Polaków. „Latem 1989 roku odwiedził mnie biskup Nossol – wspominał Helmut Kohl. … Miał on pomysł celebrowania niemieckojęzycznej mszy pojednania (Versöhnungsmesse) na górze św. Anny – tam, gdzie po I wojnie światowej krwawe boje staczali Polacy i Niemcy – i zaproszenia mnie do udziału w niej. Pamiętam jeszcze, że zapytałem go: ‘Księże biskupie, czy nie jest to sprawa, która mogłaby stworzyć problemy?’ Odpowiedział: ‘nie’”. Plany te wywołały wszak ogromną krytykę w Polsce. Uważano, że miejsce to w żadnym wypadku nie nadaje się do budowania nowych podstaw dla wzajemnych stosunków.

Kohl w tej sprawie odbył kilka rozmów telefonicznych z premierem Mazowieckim. „Celem i sensem mojej wizyty – mówił do Mazowieckiego Kohl – jest pojednanie z Polską. Moją zaplanowaną obecność na mszy na górze św. Anny traktowałem zawsze tak, że Niemcy i Polacy mieliby tam wspólnie śpiewać i modlić się. Uważam za absurdalne nieakceptowanie mojej osoby jako katolika w niemiecko-polskiej uroczystości pojednania (Versöhnungsfeier). Taka uroczystość, w trakcie której chrześcijanie mogliby śpiewać razem pieśni polskie i niemieckie, szczególnie dla młodych ludzi mogłaby się stać znamiennym sygnałem”.

Niezależnie od intencji i dobrej woli kanclerza trudno było, nawet ponad 60 lat od wydarzeń na górze św. Anny, zorganizować właśnie tam wspólne nabożeństwo, które mogłoby połączyć Polaków i Niemców. „Wróciłem do Polski – zapisał jeden z bliskich doradców premiera Mazowieckiego w sprawach niemieckich, Mieczysław Pszon –, a tu okazało się, że jest awantura o tę św. Annę. Bo śląscy Niemcy są jak najbardziej za, ale śląscy Polacy uważają to za prowokację… Dla Niemców góra św. Anny to przede wszystkim sanktuarium religijne. Dla Polaków natomiast to miejsce bitwy z Niemcami, symbol Powstań Śląskich itd. O czym Niemcy nawet nie wiedzieli, choć powinni, bośmy dostali tam w pewną część ciała … Obawiano się, że może dojść nawet do jakiś incydentów ze strony formacji typu ‘Grunwald’. Do tego dochodzili rewizjoniści niemieccy. A Kohl uparł się przy tej Górze św. Anny. Pamiętam rozmowę z Tadeuszem Mazowieckim: jakie znaleźć wyjście?”. Po kolejnych rozmowach telefonicznych premier Mazowiecki zaproponował na miejsce odbycia mszy pojednania wieś Krzyżową k. Świdnicy, która dla Niemców była symbolem walki z dyktaturą nazistowską. To właśnie w tej wsi miał swój majątek Helmut James von Moltke, założyciel grupy przeciwników Hitlera pod nazwą „Krąg z Krzyżowej”, stracony za swą opozycyjną działalność w styczniu 1945 roku. W Krzyżowej i innych miejscach członkowie grupy Moltkego zastanawiali się nad przyszłością Niemiec i Europy. Uważali, że Polska musi być niepodległa i stać się pełnoprawnych członkiem społeczności międzynarodowej. Zapowiadali ukaranie zbrodniarzy wojennych.

\"\"

Foto: Tekst apelu uczestników konferencji „Chrześcijanin w społeczeństwie“ do ministra spraw zagranicznych PRL

Propozycja polskiego premiera  po rozważeniu została przyjęta. O ile działalność Moltkego i jego kręgu była stosunkowo dobrze znana w Niemczech, o tyle przeciętny, a nawet wykształcony Polak nie wiedział nic o ich istnieniu. Co więc sprawiło, że premier Mazowiecki zaproponował akurat Krzyżową? W czerwcu 1989 roku we Wrocławiu zorganizowano konferencję poświęconą niemieckiemu ruchowi oporu (Widerstand), w tym „Kręgowi z Krzyżowej” pt. „Chrześcijanin w społeczeństwie\”. Uczestniczyli w niej badacze i osoby zainteresowane z USA, Holandii, RFN, NRD i Polski. Gospodarzem tego spotkania był Klub Inteligencji Katolickiej (KIK). Jednym z efektów konferencji był pomysł utworzenia w Krzyżowej miejsca spotkań polsko-niemieckich oraz muzeum europejskich ruchów oporu przeciwko Niemcom hitlerowskim. O przebiegu obrad i jego wynikach poinformowano Tadeusza Mazowieckiego, aktywnego członka KIK, a w niedalekiej przyszłości premiera. Wybór Krzyżowej na miejsce polsko-niemieckiego wydarzenia na szczycie spotkał się wprawdzie z opozycją ze strony komunistów, ale ich znaczenie w państwie malało wraz z przejmowaniem coraz to nowych obszarów odpowiedzialności za rządy przez dawną opozycję demokratyczną.

Do wizyty Helmuta Kohla w Polsce doszło w dniach 9-14 listopada 1989 roku. Trasa miała wieść z Warszawy do Częstochowy, Oświęcimia, Krzyżowej i Krakowa. Sam kanclerz uważał, że będzie to bardzo trudna wizyta. W czasie rozmów miano zająć się kwestią granicy, sprawą mniejszości niemieckiej oraz podjąć problem odszkodowań. Krótko po przyjeździe do Warszawy Kohl musiał z powodu wydarzeń w Berlinie przerwać wizytę. Do Polski powrócił 11 listopada, już po upadku muru. Wówczas rozmowy z polskimi partnerami stały się jeszcze trudniejsze. Do już wymienionych tematów doszła sprawa rychłego zjednoczenia Niemiec i obaw Polski przez znacznym wzmocnieniem zachodniego sąsiada. Pomimo złej pogody (mgła), autobusem udało się dojechać Kohlowi do Krzyżowej i uczestniczyć w mszy św. Wziął w niej udział także premier Mazowiecki. Mszę celebrował biskup opolski, Alfons Nossol. W nabożeństwie uczestniczyła także spora liczba członków mniejszości niemieckiej, która oficjalnie po raz pierwszy mogła zamanifestować swą obecność w Polsce. Na ołtarzu ustawiono figurę św.  Anny, co w jakimś sensie miało być „ersatzem” wcześniej planowanego miejsca spotkania. Mszę św. w Krzyżowej z udziałem Kohla i Mazowieckiego retransmitowała polska telewizja.

\"\"

Foto: Jeden z transparentów przygotowanych przez mniejszość niemiecką. Źródło: nt.pl

Do symbolu nowych czasów urosło przekazanie sobie znaku pokoju między obu przywódcami. Nie poprzestali na zwyczajowym ukłonie albo podaniu rąk, ale  objęli się i w ten sposób przekazali znak pokoju. Zdjęcie z tym symbolicznym gestem obiegło prasę światową, oczywiście także polską i niemiecką. Wizyta zakończyła się podpisaniem wspólnej deklaracji. Otworzyła ona prace nad przygotowaniem nowych układów między Polską a Niemcami, granicznego oraz o dobrym sąsiedztwie. Spotkanie w Krzyżowej nie przeszło bez echa także w sferze relacji pozapolitycznych. Wolą obu przywódców było utworzenie w tym miejscu centrum spotkań młodzieży z Polski i Niemiec, co urzeczywistniło się kilka lat później.

\"\"

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj