„Edycja ze stanowiskiem“

W piątek w Instytucie Historii Najnowszej w Monachium (IfZ) odbyła się konferencja prasowa poświęcona prezentacji pierwszego od 1945 r. wydania w Niemczech książki Adolfa Hitlera „Mein Kampf“. Pojawienie się tego wydawnictwa, opatrzonego tysiącami odsyłaczy i sążnistymi komentarzami historyków wywołało ogromne zainteresowaniem światowych mediów. Miałem przyjemność wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Zebrani wysłuchali trzech ciekawych wystąpień, dyrektora Instytutu, prof. Andreasa Wirschinga, brytyjskiego historyka, autora licznych publikacji poświęconych III Rzeszy, biografa A. Hitlera, prof. Iana Kershaw’a oraz kierownika projektu oraz współredaktora wydawnictwa, dr. Christiana Hartmanna. Po nich nadszedł czas na pytania dziennikarzy. Nawet tylko pobieżne przekartkowanie tego dwutomowego wydawnictwa potwierdza celowość przygotowania krytycznej edycji. To odpowiedni sposób na zdemitologizowanie wynurzeń Hitlera. Przyszpilony przypisami, rozłożony na czynniki pierwsze nie jest już przyciągającym uwagę „zakazanym owocem”.

2016-01-10_konferencja_prasowa_4 (1 von 1)

Przed budynkiem Instytutu stały wozy transmisyjne telewizji. Bezpieczeństwa zgromadzonych pilnowała policja. W Sali konferencyjnej IfZ czekali już przedstawiciele światowych mediów. Już dawno monachijski ośrodek nie przeżył tak dużego zainteresowania medialnego. Zresztą historycy dość rzadko mogą liczyć na aż taka uwagę. Redakcje z różnych stron świata wysłały swych korespondentów (nie natknąłem się jednak na żadnego polskiego dziennikarza). Każdy z uczestników otrzymał bogatą informację prasową na temat prezentowanego wydawnictwa.

2016-01-10_konferencja_prasowa_5 (1 von 1)

Referaty wprowadzające wygłosili profesorowie Ian Kershaw oraz Andreas Wirsching. Brytyjski historyk uzasadniał konieczność wydania po latach „Mein Kampf“. Jego zdaniem Niemcy są krajem ze stabilną demokracją (gefestigte Demokratie). Powinna to być także demokracja samoświadoma (selbstbewusste Demokratie), która nie musi posiadać powodów do unikania tego rodzaju publikacji. Kershaw z dużą stanowczością przekonywał, że dzisiejsi czytelnicy nie poddadzą się argumentacji Hitlera, a po lekturze nie staną się naraz zwolennikami upadłego w 1945 r. narodowego socjalizmu. Podkreślił również, że książka Hitlera nie była prostym pierwowzorem jego późniejszej władzy, niezmiennym programem. Hitler kierował się często bieżącą sytuacją, zmieniającymi się partnerami, różną taktyką, polityką czy motywami ekonomicznymi. Jednak oczywiście w tej publikacji czuć ducha późniejszej polityki Hitlera. Historyk pochwalił również trud edytorów. Jego zdaniem wieloletnia praca monachijskiego Instytutu pozwoliła w sposób wręcz modelowy przygotować krytyczne wydanie i pokazać przewrotność „Mein Kampf“. Wolne społeczeństwo – konkludował brytyjski historyk – nie powinno się bać książki, nawet jeśli jest to książka uosabiająca Zło (Buch des Bösen).

2016-01-10_konferencja_prasowa_8 (1 von 1)

Od lewej: dr Christian Hartmann, prof. Andreas Wirsching, prof. Ian Kershaw, Simone Paulmichl (moderatorka)

Prof. Wirsching podkreślił, że przygotowanie krytycznego wydania było koniecznością. Wiązała się ono z obowiązkami historyków wobec społeczeństwa. Nie można tak nieludzkich tekstów pozostawiać bez komentarza i pozwolać na ich swobodne, bezrefleksyjne upowszechnienie. Byłoby to działanie nieodpowiedzialne i związane z dużym ryzykiem. Wydanie komentowanego „Mein Kampf“ było też jego zdaniem konieczne, by oddać należny szacunek ofiarom nazizmu.

Krytyczne opracowanie historii rasizmu i przemocy oraz ich źródeł jest – mówił Wirsching – zawsze naukową i dzięki temu specyficzną służbą na rzecz oddania hołdu ofiarom.

Zwrócił uwagę na najważniejsze cechu publikacji. Zawarte w niej komentarze odzwierciedlają najnowszy stan badań. Wskazują – na ile to było możliwe – na źródła inspiracji Hitlera. Korygują jego narrację autobiograficzną, w której posłużył się fałszywymi informacjami, kłamstwem czy tzw. półprawdami. Ponadto monachijskie wydanie zwraca uwagę na późniejsze oddziaływanie propagandowej publikacji Hitlera. Dla Wirschinga było sprawą oczywistą, że narodowego socjalizmu nie można wyjaśnić jedynie z pomocą postaci samego Hitlera. Celem autorów komentarzy nie było w żadnym razie nadmierne uwypuklanie znaczenia wodza III Rzeszy (Hitler-Zentrismus). Jednak „bez osoby Hitlera – mówił Wirsching, takiej jaką można poznać w „Mein Kampf“, trudno byłoby wyobrazić sobie reżym z całą jego monstrualnością”.

2016-01-10_konferencja_prasowa_6 (1 von 1)

Krytyczna edycja „Mein Kampf“ ma znacznie dla edukacji historyczno-politycznej. Ukazała się w wydawnictwie Instytutu i sprzedawana jest po niskiej cenie (w ten sposób chciano uniknąć skomercjalizowania nowego wydania), by mogła trafić do rąk większej liczby czytelników.

Tylko w ten sposób – podsumowywał Wirsching – może spełnić edukacyjne zadanie nauki i jednocześnie przyczynić się do koniecznej demistyfikacji tej podstawowej publikacji narodowego socjalizmu.

Prace edytorskie nad „Mein Kampf“ przedstawił kierownik wydania i współredaktor wydania, dr Christian Hartmann. Jego zdaniem „Mein Kampf“ jest czymś więcej niż tylko źródłem historycznym. Był (i) jest nadal symbolem. Zmienił się jednak charakter tego symbolu. W okresie nazistowskim była to „biblia narodowego socjalizmu“, dzisiaj jest zaś „Gralem zła” (Gral des Bösen), „myślowym centrum nieludzkiej i morderczej ideologii, której urzeczywistnienie w końcu zakończyło się największą katastrofą, jaką zna historia“.

2016-01-10_konferencja_prasowa_9 (1 von 1)

Drugi od lewej: dr Christian Hartmann

Hartmann zaproponował nowe spojrzenie na wydawnictwo źródłowe – edycję ze stanowiskiem (Edition mit Standpunkt). Różni ją wiele od klasycznego podawania dokumentów historycznych do druku. Nie chciano poprzestać jedynie na komentowaniu poszczególnych fragmentów tekstu czy zwróceniu uwagi na jego różne mutacje. Ważne było odniesienie się prawie do każdego zdania, umieszczenie oryginalnego tekstu w szerszym kontekście historycznym. W czasie pracy nad tekstem w latach 2012-2015 wyróżniono 10 kategorii komentarzy lub przypisów (w sumie jest ich ponad 3700!). Były to: sprawdzenie i poprawienie danych biograficznych, znalezienie źródeł Hitlera, by odpowiedzieć na pytanie o inspiracje ideowe jego publikacji w niemieckiej i europejskiej humanistyce, poprawienie błędów merytorycznych, kontekstualizacja wydarzeń, o których pisał Hitler, wyjaśnienie podstawowych pojęć z zakresu ideologii, wskazanie związku między publikacją Hitlera a polityką narodowosocjalistyczną w latach 1933-1945, w końcu podanie sprzeczności i zamieszczenie klasycznych niejako haseł rzeczowych. Część komentarzy wykracza zatem znacznie poza sam tekst źródłowy, co nadaje tej publikacji szczególny charakter.

Nie chodzi tu o edycję sui generis – podsumowywał Hartmann, lecz o koncepcję edytorską, która powstała w związku z tym projektem, a która skierowana jest zarówno do naukowców, jak i do opinii publicznej i która ma posiadać pewną czasową i regionalną perspektywę (Nachhaltigkeit).

Po wystąpieniach historyków wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja. Pytano m.in. o potencjalny odbiór książki w Niemczech i zagranicą, możliwości wykorzystania publikacji w szkołach czy plany tłumaczenia na inne języki. W tym ostatnim przypadku Instytut otrzymał już zapytania, także z Polski, jednak spraw ta będzie dopiero rozważana.

2016-01-10_konferencja_prasowa (1 von 1)

Źródło: IfZ

„Mein Kampf” w tej edycji składa się z dwóch tomów (odpowiada to wydaniu w latach 1925/27). Podstawą opracowania było pierwsze wydanie, które dzisiaj jest bardzo rzadkie. Publikacja liczy 1966 stron i ponad 3700 przypisów czy komentarzy. Składa się z obszernego wstępu redaktora edycji, tekstu „Mein Kampf” oraz załącznika. Wykazano w nim m.in. listę wszystkich znanych tłumaczeń na języki obce. Konieczność pomieszczenia licznych odsyłaczy, nierzadko o dużej objętości, wymagała odpowiedniego zaprojektowania stron. Oryginalny tekst znajduje się po prawej stronie. Na marginesie umieszczono informacje o wariantach tekstu. Po lewej stronie znajdują się przypisy. Jeśli jest ich dużo, przeznaczono na nie osobne strony. Za każdym razem podano odsyłacze do literatury przedmiotu (układ stron ilustruje powyższe zdjęcie).

2016-01-10_konferencja_prasowa_2 (1 von 1)

Źródło: IfZ

Jeden z przykładów to część „Wojna o przestrzeń życiową“

Źródło:

Nie orientacja zachodnia czy wschodnia ma być celem naszej polityki zagranicznej, lecz polityka wschodnia w sensie uzyskania koniecznej piędzi ziemi (Scholle) dla naszego narodu niemieckiego (Mein Kampf, t. 2, s. 330)

Zaproponowano następujący komentarz:

Uzyskania „przestrzeni życiowej na Wschodzie“ Hitler nie tracił nigdy z oczu. Oświadczył przykładowo 3 lutego 1933 r. głównodowodzącym wojska i marynarki, że w ciągu sześciu-ośmiu lat wojsko będzie w stanie rozszerzyć przestrzeń życiową narodu niemieckiego. „Celem byłby prawdopodobnie Wschód“. 22 maja 1939 r. kierownictwu Wehrmachtu oznajmił, że celem jego polityki jest „poszerzenie przestrzeni życiowej na Wschodzie i zabezpieczenie żywności, jak również rozwiązanie problemu bałtyckiego“. A 1 lipca 1943 r., przed ostatnią ofensywą letnią Wehrmachtu na froncie wschodnim, mówił do dowódców: „Należy mieć świadomość: walka, moi panowie, jest walką o przestrzeń życiową. Bez tej przestrzeni życiowej Niemiecka Rzesza i naród niemiecki nie mogą istnieć. Musi stać się hegemonem Europy

Komentarz zamykają odsyłacze do literatury.

2016-01-10_konferencja_prasowa_10 (1 von 1)

Pierwszy od lewej: prof. Ian Kershaw w rozmowie z dziennikarzami

O szerokim zainteresowaniu publikacją monachijskiego instytutu mogłem przekonać się na lotnisku. Oba ciężkie tomy wiozłem w bagażu podręcznym. Jeden z kontrolującym mnie celników zajrzał do torby z publikacją. Wywiązała się ciekawa rozmowa. Interesowało go, gdzie kupiłem „Mein Kampf“ i ile kosztował. Usprawiedliwiając te pytania wyjaśnił, że czytał dużo o tej edycji w gazetach i teraz po raz pierwszy widzi wydrukowany egzemplarz. W końcu zapytał o wysokość nakładu (4 tysiące egzemplarzy w pierwszym rzucie). Ile osób sięgnie po tą pozycję, trudno dzisiaj powiedzieć. Jedno jest pewne. Monachijskiemu Instytutowi udało się na czas przedłożyć komentowane wydanie, ubiegając komercyjny druk. Jeśli dzięki temu całkiem nie zniknął posmak sensacji, to z pewnością znacząco go osłabiono, a to już poszerza miejsce dla rzeczowej dyskusji.

2016-01-10_konferencja_prasowa_7 (1 von 1)

Hitler, Mein Kampf. Eine kritische Edition, hrsg. von Christian Hartmann, Thomas Vordermayer, Othman Plöckinger, Roman Tölpel, unter Mitarbeit von Edith Reim, Pascal Trees, Angelika Reize, Martina Seewald-Mooser, im Auftrag des Instituts für Zeitgeschichte München-Berlin, Bd. 1-2, München-Berlin 2016, ss. 1966.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

  1. Robert Szuchta

    Dyskusja o krytycznym wydaniu „Mein Kampf” toczy się od ładnych kilku lat. Jestem przekonany, że takie wydanie jest nie tylko przydatne, ale i konieczne. Argumenty, którymi posłużyli się wydawcy, są bardzo przekonujące. Nie sądzę, aby ukazało się polskie wydanie tego 2 tomowego dzieła (pisząc „dzieła”, mam oczywiście na myśli wielki wysiłek niemieckich historyków przygotowujących te 3700 przypisów i komentarzy oraz redaktorów wydania) w najbliższym czasie. To wielka szkoda. Proszę pamiętać, że w polskiej szkole na lekcjach historii czytane są i analizowane fragmenty „Mein Kampf” przez uczniów. Istnieje też wydanie fragmentów tekstu z początku lat 90-tych XX wieku. Niestety, nie tylko bez objaśniających przypisów, ale też bez słowa krytycznego komentarza historycznego pokazującego kontekst powstania i funkcjonowania „Mein Kampf” w Niemczech I połowy XX wieku. Panie Krzysztofie, bardzo dziękuję za obszerną relację z monachijskiego spotkania i za informacje na interesujący nas temat.

  2. Hanna Majewska

    Tak, bardzo oczekiwane opracowanie, ale czy nasze społeczeństwa potrzebują takich opracowań TERAZ???? Jeśli nie było przedstawicieli polskiej prasy , ani polskich historyków poza Panem ? A jednocześnie niekończące się dyskusje przedstawicieli rządu i opozycji w TVP, czy Niemcy i którzy mają prawo nas upominać ???? Manifestacyjna 69-ta miesięcznica i w Archikatedrze i na ulicach Warszawy, skandowanie „Antoni…” (a A.M. zakłada czapkę i odchodzi). Ale czy niemieckie społeczeństwo wobec nowych przerastających je wyzwań znajdzie chęć na „wiwisekcję”, bo tak też można nazwać analizę „Mein Kampf”. Bardzo dziękuję za możliwość przeczytania Pana szerokiej informacjo-analizy tego wydarzenia!!!!!!!

Skomentuj