Archiwum

Czerwiec 2014

C

Prosit!

P

Na przełomie czerwca i lipca udaję się wraz z przyjaciółmi do Austrii, by zadbać o zawartość naszych (umownych) piwniczek na wino w następnym roku. Od kilku lat jeździmy do tego samego winiarza, które odkrył jeden z nas. Spędzamy miły wieczór, który pozwala nam poznać i skosztować wina minionego roku, dowiedzieć się o sukcesach i porażkach na tym polu. I tym razem nie było inaczej. U naszych gospodarzy zaszły jednak duże zmiany. Przeszli na emeryturę, w pełni zasłużoną, a gospodarstwo, w którym połączone są różne działy rolnictwa, przejał syn. Rodzicie – jak to jest przyjęte – wyprowadzili się do innego domu, pozostawiając rodzinny dom kolejnemu pokoleniu. Produkowane przez nich wina są naprawdę dobre. W ofercie jest po kilka gatunków wytwarzanych z białych i czerwonych gron.

(więcej…)

W długim cieniu Eriki Steinbach zagubiony…

W
Teksty z mojego bloga mają czasami dziwny żywot. Jako autor powinienem się tylko z tego cieszyć. Jedne są akceptowane od razu. Inne wywołują emocje i zachęcają do odpowiedzi. Jeśli mam wskazać teksty, które w ostatnich tygodniach wywołały największe zainteresowanie, to wymienić trzeba te poświęcone Polakom i Polonii w Niemczech. Powodem do napisania pierwszego z nich była relacja z posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Mniejszości Polskiej w Niemczech. Obejrzałem ją z rosnącym zadziwieniem i przerażeniem, tak zaskoczyła mnie jednostronność ujmowania tematu. Jednostronność w dodatku stosowana z premedytacją. Drugi z „bestsellerowych” tekstów poświęciłem roszczeniom majątkowym Związku Polaków w Niemczech. Także w tym przypadku punktem wyjścia było wspomniane posiedzenie. Wykazałem w nim, że jeden z uczestników debaty minął się z prawdą, nie znał albo nie chciał się przyznać, że od końca lat 40. XX w. ZPwN zawierał ugody z niemieckimi sądami. Po publikacji tych tekstów przewaliła się burza. Maile, telefony z wyrazami oburzenia, a nawet pogróżkami i in. Na tym się jednak nie skończyło. Przed dwoma dniami w Sejmie odbyło się kolejne posiedzenie wspomnianego Zespołu. Jego przebieg wywołał ponownie moje ogromne zdziwienie i oburzenie. Tym razem jedna z uczestniczek posłużyła się wprost kłamstwem. W jej wypowiedzi przybrałem postać złowrogiego szwarccharakteru, pełnego makiawelistycznych zamiarów. Słowa te wsparła sama przewodnicząca gremium, która dodatkowo zarzuciła mi członkostwo w Fundacji Eriki Steinbach. Zabrakło tylko zarzutu, że w kuchni przy dziecku mówię po niemiecku, by zacytować niezapomniany przebój sprzed lat o powabach Polek.

(więcej…)

Niewygodna data?

N

Wczoraj obchodzono Światowy Dzień Uchodźców. Jak informowała „Gazeta Wyborcza“, po raz pierwszy od II wojny światowej liczba uciekinierów przekroczyła 50 mln osób. Powody opuszczania przez nich domów i tym samym stron rodzinnych, ojczyzn nie zmieniły się od stuleci, przyczyny polityczne mieszają się z ekonomicznymi, niekończący się sznur tragedii osobistych i rodzinnych. Problem polityczny, społeczny, moralny, wobec którego zbyt często jesteśmy bezradni lub co gorsza obojętni. Mierzą się z nim również artyści. W Berlinie znajduje się pomnik, który w sposób symboliczny pokazuje problem uchodźctwa i jest – w swej stylistyce – bardzo zbliżony do pewnego wrocławskiego pomnika. I w Berlinie, i we Wrocławiu motywem przewodnim stał się „węzełek“, symboliczny znak tułaczki, wymuszonej wędrówki, przenoszenia resztek dobytku w niewielkim zawiniątku. Poniżej przybliżę historię berlińskiej instalacji artystycznej.

(więcej…)

Znów lekcja do odrobienia

Z

Właśnie wróciłem z Berlina. Miałem trochę wolnego czasu, by przejść się ulicami stolicy Niemiec i zrobić kilka zdjęć. Obiecałem sobie, że w końcu znajdę pomnik upamiętniający zryw Solidarności, który odsłonięto kilka lat temu. Pogoda dopisała. Świeciło słońce. Pomnik znalazłem. Niestety, wymaga on pilnego remontu. Aż szkoda, że nie pamięta się o nim, choć stale domagamy się, by polski ślad – także w postaci rzeczywistej i symbolicznej – był obecny w stolicy Niemiec. A kolejna rocznica Wydarzeń Sierpniowych tuż tuż…

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt