KRZYSZTOF RUCHNIEWICZ
2016-09-15_historia_dla_polonii

Historia dla Polonii

Uczniowie i ich nauczyciele zamieszkujący poza granicami Polski niewiele mieli dotąd propozycji pomocy w nauce ojczystej historii. Oczywiście mogli sięgać do polskich podręczników i materiałów lub do nielicznych publikacji wydawanych na emigracji. Jednak często nie odpowiadały one potrzebom i warunkom prowadzenia edukacji w tym wyjątkowym otoczeniu. Z pomocą przyszły nowe media, dzięki którym zainteresowani mogą skorzystać z ciekawej multimedialnej platformy: HistoriaDlaPolonii, przystosowanej do odbiorcy na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum. Nie tylko oferuje ona zapoznanie się z głównymi problemami historii Polski, ale także daje możliwość kontaktu z historykami, będącymi autorami tekstów.

Czytaj dalej

2016-09-11_dom_madonna_z_dzieckiem

Poprzez granice…

Niemal każdego dnia spotykamy się z jakąś postacią agresji, jesteśmy jej świadkami, także ofiarami. Czasami jest to tylko agresja słowna. Tylko? No cóż, przyjęło się, że jest mniej groźna. Coraz częściej jednak mamy do czynienia także z fizycznymi atakami. Napaść na jednego z kolegów w Warszawie za to, że mówił po niemiecku, jest najświeższym przykładem. Jak reagujemy na tego rodzaju sytuacje? Czy kolejne głosy oburzenia coś zmieniają? A może tylko obchodzimy prawdziwe źródło problemu, poprzestając na tzw. słusznym ćwierknięciu? Przestaliśmy ze sobą rozmawiać, posługujemy się zasłoną internetu (media społecznościowe), rzeczowa dyskusja odchodzi gdzieś w niepamięć, a wymianę poglądów zastąpiło ich umacnianie we własnym gronie. Szkoła czy uczelnie nie są tutaj wyjątkiem. Chciałbym dotrzeć do badań nad młodzieżą uczestniczącą w różnego rodzaju „zadymach”. Kim są? Dlaczego wybierają polityczny radykalizm? Dlaczego odrzucają to, co dla mojego pokolenia (też przecież skłonnego niegdyś do zadym) było wymarzonym celem? Jak ich zrozumieć? Jak z nimi rozmawiać? Wkrótce rozpocznie się nowy rok akademicki, może warto zwrócić baczniejszą uwagę właśnie na rozmowę ze studentami, doktorantami?

Czytaj dalej

2016-09-09_kod_wyborcza_wystawa

Kino, szkoła, ulica, dom…

Od wczoraj miałem być w Berlinie. Nie dojechałem. Przez kilka godzin stałem na autostradzie A4 uwięziony z innym kierowcami w wielokilometrowym korku. Był piękny słoneczny dzień, podobno bardzo niebezpieczny na drogach. Gdzieś przed nami doszło do wypadku z udziałem kilku aut. Nie małem szans dojazdu na czas, by wziąć udział w dyskusji. Po otwarciu przejazdu pozostał więc powrót do Wrocławia. Dziś, ciesząc się kilkoma wolnymi godzinami (nie siedzę wszak w samochodzie z Berlina), czytam prasę. Niebezpieczne dla zdrowia zajęcie. Po raz kolejny teksty o nowym filmie (TYM filmie) i wysyłaniu na niego uczniów przez gorliwych dyrektorów szkół. Przytacza się za i przeciw takim wyjściom. Zabrakło mi w tych wypowiedziach jednej sprawy. Czy nasza szkoła jest przygotowana do podejmowania tematów ze współczesności, ciągnących za sobą długi ogon politycznej walki (przy naiwnym założeniu, że ten seans lub jakiś spektakl czy wystawa to jedynie wstęp do dyskusji)? Czy nie mamy do czynienia z kolejną próbą upolitycznienia szkoły?

Czytaj dalej

2016-09-08_helvetia

Symbol narodowy w rozterce

Przez stulecia ukształtowały się różne alegoryczne przedstawienia państw. Szczególny wysyp tego typu wizerunków nastąpił w XIX wieku. Nowoczesne państwa narodowe wykorzystywały w niektórych wypadkach wcześniejsze wyobrażenia lub też naprędce tworzyły nowe, wzorując się na sąsiadach i sięgając do wywodzącego się z antyku koszyka akcesoriów. Także te narody, które zabiegały o własne państwo w walce ideologicznej, posługiwały się takimi obrazami. Poza nielicznymi przypadkami, państwa i narody uosabiały kobiety. Polonia, Germania, Italia, Helwecja czy francuska Marianna. Symbolizowały jedność narodu, piękno ojczyzny, jej niewinność i czystość. Pozowano je na waleczne dziewice bliskie Atenie, albo Matki Narodu, przywodzące na myśl Madonnę. Przed prawie 40 laty szwajcarska rzeźbiarka, Bettina Eichin, postanowiła nadkruszyć nieco obowiązujący w ojczyźnie Wilhelma Tella narodowy wizerunek. Umieściła na jednym z mostów w Bazylei Helwecję w niekonwencjonalnej pozie.

Czytaj dalej

2016-09-04_tablica

Między dyplomacją a fotografią

Podróże kształcą. Banał? Może, ale przede wszystkim częste doświadczenie obieżyświatów, nawet w naszych „wszystkowiedzących“ czasach. Wyjazd poprzedzają przygotowania. Przeglądam strony internetowe, czytam przewodniki i opracowania. Często sięgam do ogólnych historii państw, które odwiedzam. Lubię mieć komfort pewnej wiedzy, ale też zawsze oczekuję odkryć i zaskoczeń. I zwykle natykam się na rzeczy, o których nie słyszałem i nie czytałem. Dokształcam się więc w trasie. Tak było tym razem. W liguryjskim Portofino odkryłem historię rodziny Mumm von Schwarzenstein. Nazwisko nie było mi całkiem obce.

Czytaj dalej

Poprzedni wpis

© 2016 KRZYSZTOF RUCHNIEWICZ — #blogihistoria W górę ↑