KRZYSZTOF RUCHNIEWICZ
2016-08-19_rapallo_2

Nadmorski fotoplastykon

W trakcie porządkowania zdjęć z wyprawy do Santa Margherita Ligure i Rapallo, przyszedł mi na myśl stary, poczciwy fotoplastykon. Przed oczyma kolorowe obrazy, wśród nich wiele pocztówkowych ujęć (takie widoki niemal same wciskają się przed obiektyw…). Komentujemy je sobie głośno, staramy się przypomnieć uczucia, zapachy, kolory. Czy pozostaną z nami na dłużej, czy zwycięży stereotypowa wakacyjna optyka? No, ładnie było… Jestem jedną z wielu osób, które przez okulary przyjezdnego, turysty z daleka, spoglądają na wybrany fragment tej ziemi. Pokonałem standardową drogę od książkowego przewodnika, broszur z informacji turystycznej po samodzielne wałęsanie się i pstrykanie zdjęć. Bardzo sobie jednak cenię odczuwany stale pewien niedosyt i chęć wyjścia poza schemat zwiedzania, czy szukanie własnych ujęć, takich dziurek od klucza, przez które chcę spojrzeć poza wakacyjną inscenizację.

Czytaj dalej

2016-08-17_genua_tytułowe

Trzewia miasta

Czy można miasto o wielowiekowej historii poznać w jeden dzień? Teoretycznie jest to możliwe. Istnieją nawet trasy zwiedzania w jeden dzień, a nawet w 3 godziny! Miasto, mam na myśli europejskie, posiada wyraźną strukturę, główne punkty orientacyjne. Mogą one dużo powiedzieć o jego historii czy mieszkańcach. Oczywiście, będzie to tylko pobieżny ogląd. Nie poznamy przecież, co kryje się za fasadą licznych budynków. By trochę łyknąć tzw. prawdziwej atmosfery (pamiętając, że jesteśmy w szczycie wakacyjnego sezonu), można wybrać się jeszcze na wieczorny spacer ulicami i zaułkami. W przypadku Genui pojawił się problem. Miasto wydaje się nie posiadać wyraźnych, górujących nad innymi punktów orientacyjnych. Czy będzie to starówka, katedra czy stary port, a może Palazzo Ducale, dawna siedziba władz Superby czy bogate domy patrycjuszy? Ilość informacji do przyswojenia przeraża, samo miasto wciąga w sieć ulic, zaułków, schodów, ciemnych przejść (dosłownie!).

Czytaj dalej

2016-08-16_procesja

Procesja

W Święto Wniebowzięcia Maryi Panny w Riva Trigoso wzięliśmy udział w wieczornej procesji. Poprzedziła ją Msza św. w tutejszym kościele parafialnym San Pietro. Informacje o uroczystościach wisiały na murach już od wielu dni. Zapowiedziano w nich wyprowadzenie tzw. krzyży procesyjnych. Pisałem o nich już we wcześniejszym wpisie.

Czytaj dalej

2016-08-15_portofino_00

Raj na ziemi ze skazą

Portofino. Nazwa znana bardzo dobrze polskim uszom, zwłaszcza starszym pokoleniom. Melodyjny śpiew, szum morza, coś o wielkiej, namiętnej amore… Włoski szlagier, napisany przez Freda Buscaglionego w 1958 r. szybko stał się światowym megahitem. Polski tekst napisała Agnieszka Osiecka, a zaśpiewała m. in. Sława Przybylska. Historia z piosenki nuconej nad Wisłą różni się trochę od oryginału. Brak w niej happy endu, jest za to informacja, że i tam przychodzi jesień i kładzie kres marzeniom. Ale czy prawdziwe Portofino to tylko rajski zakątek, jak zachwalają je turystyczne prospekty?

Czytaj dalej

2016-08-14_camoglia

Siódme poty

Plan był bardzo ambitny. Półwysep Portofino w jeden dzień. W Camogli rozpoczyna się polecany w przewodnikach szlak przez San Rocco, San Nicolo, Punta Chappa, San Fruttuoso, Portofino do Santa Margherita. Podliczyliśmy kilometry. Wydawało nam się, że pokonamy trasę bez problemu. Trochę przeliczyliśmy się, musieliśmy zrezygnować z ostatniego punktu w programie. Zbyt duże różnice w terenie, lejący się żar z nieba, ciągłe przerwy na podziwianie przepięknych widoków i zabytków. I do tego czas na fotografowanie (nie posługuję się automatycznym ustawianiem obiektywu). Zwiedzanie półwyspu należy podzielić na dwa etapy, nie ma sensu (i potrzeby) na siłę się forsować.

Czytaj dalej

Poprzedni wpis

© 2016 KRZYSZTOF RUCHNIEWICZ — #blogihistoria W górę ↑