Z wizytą w Sulejówku

Z

Do już istniejących muzeów historycznych, a ściślej muzeów biograficznych, dwa lata temu doszło nowe, Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. To placówka oczekiwana od dekad. Jest to także pierwszy przypadek, gdy ekspozycja została poświęcona politykowi (prym wiodą artyści), wkrótce mają powstać inne. Bezsprzecznie powstanie placówki poświęconej jednemu z twórców niepodległego państwa polskiego było uzasadnione. Można się dziwić, że zamysł ten realizowano tak długo. W tworzeniu muzeum wykorzystano symbolikę miejsca. W pobliżu dworku Piłsudskiego „Milusin” postawiono nowoczesny budynek muzealno-edukacyjny. Dworek i muzeum tworzą rodzaj parku kulturowego o powierzchni 4 ha. Wystawę stałą umieszczono w podziemiu na dwóch kondygnacjach. Byłem ciekaw tego rozwiązania i oczywiście samej wystawy.

Muzea narracyjne

Przyzwyczailiśmy się już do zwiedzania muzeów narracyjnych. Z wirtualną otwartą księgą możemy śledzić kolejne rozdziały opowieści. Oryginalne artefakty, w miarę możliwości, odgrywają znaczącą rolę, ale nie leżą w centrum uwagi projektantów i zwiedzających. Czas witryn dawno już się skończył.

W to miejsce wprowadzono wiele multimediów. Tekst przerzucono do katalogu lub cyfrowej przestrzeni, skąd można go wywołać poprzez kod QR. Wystawa ma zachęcać do poznawania kolejnych rozdziałów opowieści, oczywiście informować, edukować, ale i – co jest nieodłącznym elementem – wywoływać silne emocje.

Umiejętne połączenie tekstu, oryginalnych artefaktów oraz multimediów nie jest sprawą łatwą, nadal stanowi to duże wyzwanie dla współczesnych muzeów. Inną ich cechą jest przyciąganie zainteresowania samym budynkiem, jego ambitną architekturą, niezwykłymi – i zwykle bardzo kosztownymi – rozwiązaniami. Nowe wielkie muzea posiadają wiele kondygnacji, także pod powierzchnią. Nierzadko główna ekspozycja umieszczana jest w podziemiach.

Muzeum w Sulejówku

Po wielu latach starań udało się nie tylko wyremontować dworek J. Piłsudskiego „Milusin” w Sulejówku i wyposażyć go częściowo w autentyczne przedmioty związane z Marszałkiem, ale także zbudować nowoczesne muzeum jego imienia.

Milusin jest raczej skromną, choć elegancką rezydencją. Obsługa w jego wnętrzach dużego ruchu turystycznego jest niemożliwa.

Autorzy projektu architektonicznego, Radosław Kacprzak i Krzysztof Jaraczewski (wnuk Piłsudskiego), nadali budynkowi muzeum prosty i nieco surowy wygląd. Składa się w dwóch brył, na których styku umieszczono główne wejście. Wystawę stałą muzeum umieszczono w podziemiu na dwóch kondygnacjach, natomiast część nadziemną wtopiono w okoliczną zieleń.

Nowe obiekty nie wyrastają ponad linię starych drzew i zlokalizowane w sąsiedztwie budynki. W ten sposób autorzy projektu uzyskali tak cenną harmonię między historycznym obiektem, a nowoczesnym budynkiem, osadzonymi w otoczeniu swobodnego ogrodu leśnego.

W części podziemnej – obok wystawy stałej, znajduje się strefa edukacyjna i magazyn zbiorów. Na parterze i pierwszym piętrze zaplanowano sale wielofunkcyjne na wystawy czasowe, konferencje i dyskusje, oraz strefę obsługi gości, restaurację oraz część biurową. Dostępne zwiedzającym pomieszczenia są przestronne, wygodne, gustownie wyposażone i przyjazne wobec korzystających.

Wystawa stała

Wystawę stałą pt. „Dla Rzeczpospolitej. Józef Piłsudski 1867-1935” umieszczono w części podziemnej na dwóch kondygnacjach. Zwiedzający osiąga je m.in. windą. W centralnej części wydzielono specjalną przestrzeń na planie kwadratu (o powierzchni ok. 470 m2) i zbudowano rampę dla zwiedzających, która służy jednocześnie jako łącznik między podziemnymi kondygnacjami.

Wokoło umieszczono wielkoformatowe ekrany, na których prezentowany jest multimedialny pokaz (to bardzo kosztowne rozwiązanie, ale robiące spore wrażenie). Zestawiano w nim główne informacje z pierwszego poziomu.

Jest to ciekawy łącznik i rodzaj zdjęciowego podsumowania dotychczasowego zwiedzania. Wystawa składa się z 6 części, podzielonych cezurami z życia jej bohatera. Pierwsze trzy przedstawiają główne etapy biografii J. Piłsudskiego do odzyskania przez Polskę niepodległości (I kondygnacja).

Wykorzystano tu używane przez Piłsudskiego lub nadane mu pseudonimy, określenia: Ziuk, Wiktor oraz Komendant. Trzy następne dotyczą działalności państwowej Piłsudskiego. W kolejności są to Symbol, Naczelnik, Marszałek.

Pierwsze wrażenia. Pierwsze podejście

Wystawa „Dla Rzeczpospolitej” jest wielowątkowa i dość rozbudowana. Wprawdzie układ jest przejrzysty i zachęca do zwiedzania następnych części dzięki logicznie i sprawnie poprowadzonej narracji, to tak naprawdę wiele z nich nadawałoby się na osobne odwiedziny. Wystawę zwiedzałem z przewodnikiem, dzięki temu otrzymałem pogłębiony wgląd do najważniejszych tematów i problemów, jak i możliwość ich pogłębienia dzięki pytaniom.

Oprowadzanie trwało prawie trzy godziny, było bardzo kompetentne. Muszę przyznać, i przeprosić oprowadzającego mnie z dużym zaangażowaniem przewodnika, że nie przyznałem się do bycia historykiem. Chciałem bowiem sprawdzić, jak wystawę może poznawać tzw. przeciętny gość muzeum.

Bardzo podobała mi się część poświęcona pobytowi Piłsudskiego na Syberii, potem jego działalności socjalistycznej. Pokazanie różnych form przenoszenia zakazanych materiałów, konspirowania i walki bojówek PPS z pewnością może przyciągnąć uwagę młodszych zwiedzających, kojarzących Piłsudskiego prędzej z pomnikiem i akademią ku czci niż z żywym młodym radykałem, skłonnym do ryzyka i nie stroniącym od przemocy.

Duże wrażenie robi witryna, która ma unaocznić zwiedzającego na skutki podziału ziem polskich między zaborców. Prezentacja nakryć głów różnych armii z czasów I wojny światowej, w których walczyli Polacy, przypomina do jakich dramatycznych wydarzeń to prowadziło. Na wystawie w sposób umiejętny połączono oryginalne artefakty z multimediami. Te ostatnie przyciągają uwagę, ale nie dominują nad tradycyjnymi formami – ikonografia, krótkimi tekstami, wreszcie wybranymi obiektami historycznymi: koszulka do chrztu, kurtka mundurowa, buława, fragment rękopisu, obrazy Wojciecha Kossaka.

Może być chyba jednak zaskoczeniem, że w gruncie rzeczy niewiele jest takich materialnych śladów życia jednej z najwybitniejszych postaci historii Polski XIX i XX w.

Pierwsze wrażenia. Drugie podejście

Czy wystawa ma charakter hagiograficzny? Nie miałem wrażenia, by była jednostronna i bezkrytyczna, choć oczywiście siłą rzeczy ma umacniać legendę Marszałka. Zamach majowy przedstawiono z różnych punktów widzenia. Gorzej jest jednak z późniejszymi latami dyktatury Piłsudskiego.

Walce z opozycją metodami łamiącymi prawa obywatelskie nie poświęcono wiele miejsca (osobnego komentarza wymaga tekst z katalogu na te tematy), a przecież zarzuty z tym związane coraz silniej wybrzmiewają w dyskusjach publicznych.

Zabrakło także na koniec podsumowania znaczenia tej postaci. Można było przecież umieścić różne opinie nie tylko współczesnych mu polityków, ale i historyków na temat J. Piłsudskiego, jego rządów i znaczenia.

Sprawa pamięci/kontrpamięci o Marszałku została rozbita między kilka fragmentów wystawy, co nie sprzyja chyba zbudowaniu u widza, zwłaszcza młodego, jakiegoś kompleksowego obrazu.

”Milusin”

Przedłużeniem wystawy, wzbogaceniem jej o aspekt codziennego życia rodziny Piłsudskich, jest zwiedzenie dworku „Milusin”. Prezentowane są tam oryginalne elementy wyposażenia, ale także i pochodzące z epoki.

Historia tego domu, jego mieszkańców, oraz losów powojennych obiektu wymaga osobnego wpisu. Jak się można było przekonać, dworek z wyposażeniem przetrwał niezniszczony II wojnę światową. Zachowało się też – mimo obecności niemieckich żołnierzy – wyposażenie. Jednak w drugiej połowie lat 40. rozgrabiono je, wywieziono meble, bibliotekę (liczyła ponad 1000 woluminów).

Dopiero w ostatnich latach udało się z odzyskać z niektórych muzeów cześć wyposażenia, los księgozbioru poza nielicznymi egzemplarzami nadal jest nieznany.

Kompleks muzealno-dydaktyczny w Sulejówku wart jest odwiedzenia. Z pewnością wrócę jeszcze do niego. Teraz czeka mnie dokładna lektura pięknie wydanego katalogu do wystawy stałej. Wybór zdjęć z Sulejówka umieściłem na innym blogu.

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, co-director - @PHWeekly, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, co-director - @PHWeekly, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt