Tag

Zbrodnie Wehrmachtu

Z

25 minut w Bundestagu

2

Tyle trwała dyskusja w Bundestagu, która odbyła się kilka dni temu. Nie była poświęcona jednemu z aktualnych problemów, które nie schodzą z czołówek gazet, choć pewne ich odpryski można było i w niej odnaleźć. Na debatę nie zwróciły uwagi żadne media w Polsce, choć zwykle takimi problemami się interesują. Temat nie jest nowy, ciągnie się od wielu dziesięcioleci. Prawdopodobnie jest to ostatnia grupa poszkodowanych przez reżym narodowo-socjalistyczny, która nie doczekała się dotąd żadnego odszkodowania czy wsparcia ze strony Niemiec. Chodzi o żołnierzy Armii Czerwonej, których los w niemieckiej niewoli był szczególnie tragiczny. Skazani na powolną śmierć z wycieńczenia, zmuszani do pracy ponad siły, po wojnie traktowani byli w ZSRR jak zdrajcy, wywożeni do miejsc odosobnienia na długie lata, skazani na społeczną infamię i zapomnienie. Dopiero w 1995 r. doczekali się rehabilitacji. Dotąd, mimo ich bezsprzecznych cierpień w niewoli, wyłączeni byli z jakichkolwiek odszkodowań.

(więcej…)

Historyk z misją

H

Informacja o sporządzeniu przez IPN w Krakowie wykazu zbrodniarzy z obozów Auschwitz-Birkenau zainteresowała mnie. Podano liczbę ponad 9,5 tys. funkcjonariuszy SS. Niestety, na upublicznienie tej listy będziemy musieli jeszcze poczekać. „Wcześniej trzeba dokonać wielu weryfikacji” – tłumaczył dyrektor IPN w Krakowie, Marek Lasota, „wszystko trzeba dokładnie sprawdzić. Lista musi być kompletna, a żadne nazwisko na niej nie może budzić wątpliwości“ – dodawał. W tej wypowiedzi, jak i innych doniesieniach medialnych zabrakło mi informacji, że taka lista nie jest właściwie aż tak bardzo pionierskim projektem. Przed kilku bowiem laty podobny wykaz ukazał się w RFN. Jego autorem był ceniony niemiecki dziennikarz, Ernst Klee. Jego biografia ilustruje niełatwą drogę tych osób, które za swoje zadanie życiowe uznały rozprawienie się z nazistowską przeszłością narodu. Jeśli nie można jej było – jak chcieli niektórzy – przezwyciężyć (bewältigen), to konieczne stawało się systematyczne pisanie o zbrodniach i ich wykonawcach. Z pola widzenia nie tracono przy tym ofiar, przywracano im podmiotowość, odszukując nazwiska i twarze. W sposób symboliczny przekreślano w ten sposób numeryczną anonimowość narzuconą przez nazistów.

(więcej…)

Muzeum z przeszłością

M

Dwukrotnie miałem okazję odwiedzić Niemiecko-Rosyjskie Muzeum w Berlinie Karlshorst. Po raz pierwszy byłem tam na początku lat 90., wystawa bardzo przypominała typowe dla czasów radzieckich przedstawienia „Wojny Ojczyźnianej“. Po raz drugi wybrałem się tam wraz z uczestnikami pewnej konferencji w 2009 r. Impulsem ku temu był okrągła rocznica wybuchu II wojny światowej. Wprawdzie nadal można było zobaczyć stare eksponaty, jednak samą wystawę częściowo zmieniono. Wprowadzono nowe elementy, które dotyczyły niemieckich zbrodni w ZSRR, zwłaszcza popełnionych przez Wehrmacht.  Pod koniec tego tygodnia byłem tam po raz trzeci i zwiedziłem nową wystawę, którą udostępniono w 2013 r. Z przeszłości pozostały jedynie nieliczne elementy, autorzy całkowicie zmienili koncepcję, wprowadzili nowe działy. Dostosowali też prezentację do wymogów dzisiejszego zwiedzającego, umieszczając multimedia, a także inne współczesne rozwiązania muzealne. Wystawa nie ma jednak charakteru zamkniętego, skończonego, lecz stanowi część procesu, stałej ewolucji od propagandowego ujęcia „Wojny Ojczyźnianej“ do krytycznego zajęcia się relacjami niemiecko-radzieckiemi w I połowie XX wieku, a w czasie II wojny światowej w szczególności. Być może w przyszłości autorzy wystawy zechcą poświęcić więcej uwagi pierwszemu okresowi wojny przed napaścią Niemiec na ZSRR w 1941 r. Obecne ujęcie jest bardzo skrótowe, nie pokazuje złożoności relacji między obu państwami w latach 1939-1941, prawie całkowicie pomija też politykę ZSRR wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej w tym okresie (okupacja, represje, sowietyzacja itp.).

(więcej…)

Na otarcie łez?

N

W tych dniach do dystrybucji w Niemczech jako pak DVD trafił miniserial \”Nasze matki, nasi ojcowie\”. Jego projekcja wywołała oburzenie w Polsce, na twórców filmu spadły gromy. Sprzeciw polskiej publiczności wywołało zwłaszcza ukazanie Armii Krajowej i jej negatywnego stosunku do Żydów. Producent filmu przygotował pospiesznie dokumentację o polskim ruchu oporu w czasie II wojny światowej. Film oraz dokument można teraz zobaczyć razem w wersji poszerzonej.

(więcej…)

„Nasze matki, nasi ojcowie” w sądzie

&

Takiego obrotu sprawy chyba nie przewidział producent filmu, \”Nasze matki, nasi ojcowie\”. Dzisiaj prasa doniosła o pozwie, jaki przeciwko producentowi i stacji telewizyjnej ZDF złożył w krakowskiej instancji Temidy Światowy Związek Żołnierzy AK i jeden z kombatantów. Strona skarżąca domaga się przeprosin we wszystkich telewizjach, gdzie film był emitowany. Żądają także przekazania informacji, że jedynymi odpowiedzialnymi za holokaust byli Niemcy. Aż w końcu żądają usunięcia z opasek noszonych przez aktorów w filmie znaku graficznego AK. Osoby, które uważają że ich prawa czy dobre imię zostały naruszone mają oczywiście otwartą drogę do takich działań. Czy jednak odniesie to żądany skutek? Kolejna kwestia to czas rozpatrywania przez sąd tego typu sprawy. Serial został zakupiony przez telewizje wielu krajów i emisji filmu nie będzie można zatrzymać.

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt