Nadrabianie zaległości

N

Wydawało się, że już wszystko wiemy na temat wydarzeń związanych z wybuchem II wojny światowej. Z historii I stopnia powinniśmy przejść na stopień II (fr. histoire au second degré), z badania historii zdarzeniowej / faktograficznej na analizę powstawania i zmian pamięci zbiorowej. Jednak bliższe zaznajomienie się z problemami okresu przed wybuchem wojny i pierwszych miesięcy wojny, pokazuje, że jest jeszcze sporo do zrobienia. Jednym z efektów nadrabiania zaległości jest publikacja przez IPN reprintu „Sonderfahndungsbuch Polen” (Specjalnej Księgi Gończej dla Polski). Trudno wyjaśnić, dlaczego dopiero po dziesiątkach lat materiał ten w końcu ukazał się drukiem.

Luki w badaniach

Wydawałoby się, że już wszystko wiemy na temat września 1939 roku. W końcu jest to temat zgłębiany od wielu dekad. Czasami „wałkuje” się go na różne sposoby. Pomimo upływu lat oraz praktycznie nieograniczonego dostępu do źródeł, nadal istnieje wiele tematów, które nie stały się przedmiotem wnikliwych badań, albo – mimo ich podjęcia – pozostają słabo rozpoznane.

Niedawno miałem okazję sięgnąć po raz kolejny do literatury na temat wybuchu II wojny. Być może to dystans czasowy i pojawienie się w przestrzeni publicznej nowych (a właściwie starych) tematów sprawia, że na znane wcześniej problemy można spojrzeć inaczej, poszukać nowych odpowiedzi na niegdyś już postawione pytania.

Moje peregrynacje po dostępnej literaturze były zaskakujące. Posiadamy sporo opracowań syntetycznych, w których wrzesień 1939 roku stanowi ważną część rozważań. Uzupełniają je opracowania szczegółowe oraz edycje źródłowe, w tym wspomnieniowe. Czy jest to sytuacja zadowalająca? Czy nasza wiedza jest pełna?

Katalog problemów

Mimo wysiłków kilku generacji badaczy można stworzyć katalog problemów, które nie doczekały się dotąd szerszego potraktowania. Do tego rodzaju tematów należą losy Polaków, obywateli niemieckich przed wybuchem wojny i w pierwszych latach jej trwania. Kolejnym problemem są działania przygotowawcze ze strony niemieckiej do konfliktu z Polską, w tym tworzenie tzw. list proskrypcyjnych. Problem ten pojawia się wprawdzie w różnych publikacjach, jednak do dzisiaj nie opublikowano takiej listy (czy list). Sprawa jest bardzo złożona.

W pierwszych tygodniach wojny zamordowano tysiące obywateli polskich, głównie na Pomorzu. Czy taka lista nie zachowała się? Jakie były relacje między obywatelami II RP różnych narodowości po wybuchu wojny na obszarze Polski zachodniej? Bardzo mało wiemy o Niemcach czy Żydach w tych krytycznych tygodniach. I jeszcze sprawa szczegółowa, ale istotna wobec narastającego zainteresowania źródłami nie tylko o tekstowym charakterze. Nie posiadamy pracy poświęconej ikonografii Września. Nie znalazłem żadnego artykułu (mogłem coś przeoczyć) na temat znaczenia fotografii w Wojsku Polskim przed 1939 rokiem.

Czy dbano o stronę wizualną jednostek? Czy istniał ruch fotograficzny w wojsku? Czy wrzesień 1939 roku musimy jedynie oglądać przez pryzmat zdjęć niemieckich?

Reprint

Ukazanie się reprintu „Sonderfahndungsbuch Polen” (Specjalnej Księgi Gończej dla Polski) jest przykładem nadrabiania zaległości. Wprawdzie publikacja źrodła była zapowiadana przez Instytut Zachodni jeszcze kilka lat temu, jednak do dzisiaj nie ujrzała ona światła dziennego (kierownik projektu nie odpowiedziała na moje zapytanie o powody zwłoki)1. Publikacja reprintu nie jest czymś całkowicie nowym. „Sonderfahndungsbuch” była już dostępna w całości lub fragmentach w internecie2. Novum jest krytyczny wstęp Grzegorza Bębnika, który na ponad 20 stronach przybliża okoliczności powstania źródła oraz – co należy szczególnie podkreślić – rozprawia się z nieścisłościami czy nieporozumieniami, ba wręcz mitami, które narosły wokół tego materiału.

W czasie lektury tego ciekawego opracowania zaskoczyła mnie informacja, że nie zachował się w Niemczech żaden egzemplarz „Sonderfahndungsbuch”. Publikowany przez IPN jest jednym z trzech zachowanych w Polsce egzemplarzy. Ważnym ustaleniem autora jest także datowanie niemieckiej publikacji, która miała się – jego zdaniem – ukazać między 19 września 1939 a 11 kwietnia 1940 roku. Przeprowadzenie analizy umieszczonych w „Sonderfahndungsbuch” danych, pozwala na jednoznaczne obalenie mitów związanych z tą publikacją. Nie mogła ona towarzyszyć niemieckim wojskom i policji w pierwszych dniach września 1939 roku. Nie obejmowała także aż 60 tys. nazwisk (w opublikowanym reprincie znalazło się prawie 9 tys. nazwisk). Wkrótce autor opublikuje studium poświęcone genezie niemieckich list i ksiąg gończych.

Postulatem na przyszłość pozostaje bliższe scharakteryzowanie osób znajdujących się w wykazie. O wybranych przykładach autor napisał. Pozostałe wymagają żmudnej kwerendy.

Przypisy:

  1. Zob. Sonderfahndungsbuch Polen – Specjalna księga Polaków ściganych listem gończym, doi: https://www.iz.poznan.pl/projekty/zrealizowane/sonderfahndungsbuch-polen-specjalna-ksiega-polakow-sciganych-listem-gonczym (ostatni dostęp: 13.10.2019). ↩︎
  2. Zob. Sonderfahndungsbuch Polen, Biblioteka Śląska, Katowice, doi: https://sbc.org.pl/dlibra/show-content/publication/edition/24330?showContent=true&id=24330&language=pl (ostatni dostęp: 13.10.2019). ↩︎

 

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • Problem, rzecz jasna ciekawy i wart dalszych badań. Zastanawiam się jednakowoż, jakie jest uzasadnienie wydawania w dzisiejszych czasach papierowego reprintu tej księgi, zwłaszcza gdy jej skan jest i tak dostępny we wskazanej przez Ciebie w przypisie 2 bibliotece cyfrowej. Czy nie lepszym pożytkiem dla ewentualnych celów badawczych byłoby przetransformowanie jej zawartości na elektroniczną bazę danych, którą można przeszukiwać i sortować? Ten rodzaj źródła aż się o to prosi. Nie wątpię, że wstęp tak kompetentnego badacza, jak Grzegorz Bębnik, jest cenny, ale spokojnie mógłby się ukazać jako artykuł naukowy, bez drukowania facsimille całej księgi. Wiele poważnych czasopism ukazuje się w wersji elektronicznej lub równolegle elektronicznej i papierowej – baza danych, jak również skan, mogłyby być spokojnie elektronicznym załącznikiem do takiego artykułu.

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt