Hitler i inni nazistowscy funkcjonariusze honorowymi obywatelami Wrocławia?

H

W ostatnich dniach na nowo podjęto sprawę honorowych obywateli Wrocławia. Pretekstem była sprawa kard. Henryka Gulbinowicza oraz wpis na Facebooku byłego prezydenta miasta, obecnie radnego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Stanisława Huskowskiego1. Wczoraj ukazał się artykuł w „Gazecie Wrocławskiej” Marcina Rybaka pt. „Hitler, Goebbels, Stalin… Honorowi obywatele Wrocławia? Wyjaśniamy”. Przywołane tam wypowiedzi byłego prezydenta Wrocławia, dzisiaj posła do PE, Bogdana Zdrojewskiego oraz dyrektora Muzeum Miejskiego we Wrocławiu, Macieja Łagiewskiego są nieścisłe i wymagają korekty. Nie zwrócono przy tym całkowicie uwagi na fakt, iż Polska przejmując tereny poniemieckie w wyniku uchwał poczdamskich nie jest następcą prawnym III Rzeszy, a tym samym ustanowiony przez tą ostatnią porządek prawny nie jest obowiązujący.

Hitler jako honorowy obywatel

Za życia kanclerza III Rzeszy, Adolfa Hitlera ok. 4000 miast w Niemczech przyznało mu godność honorowego obywatela, w tym Wrocław. Komuny miejskie przyznawały tą godność także innym funkcjonariuszom nazistowskim. Sposób pozbawiania tego wyróżnienia do dzisiaj budzi w Niemczech kontrowersje. Po II wojnie światowej niektóre miasta postanawiały odebrać tytuł specjalną decyzją, np. Uetersen, miasto w północnych Niemczech w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn (1945) czy Berlin (1948).

Nie było ich jednak wiele. Sprawę najczęściej pomijano, w natłoku bieżących potrzeb, a po dekadach o kłopotliwych honorowych obywatelach zapominano. Dopiero w ostatnich latach wiele komun „odkryło”, że Adolf Hitler znajduje się na liście honorowych obywatele. Pojawiły się uchwały władz lokalnych pozbawiające go tego tytułu. Tak się stało m. in. w Goslar (2013) i Bad Oyenhausen (2014).

Jednak pojawiły się także wątpliwości, czy jest to konieczne i jakim sposobem miałoby się skutecznie tego aktu dokonać. Często używano argumentu, że nie można pisać historii na nowo, nie można zmieniać jej ex post, a przyznanie niegdyś tytułu świadczyło o nazistowskich przekonaniach ówczesnych władz miasta.

Pojawiła się także opinia, że odebranie tytułu ze względów prawnych nie jest możliwe, gdyż honorowe obywatelstwo wygasa wraz ze śmiercią i w ten sposób problem przestawał istnieć już w 1945 r. Taka interpretacja spotykała się jednak z ostrą krytyką. Najczęściej podkreślano, że chodzi o ważny akt symboliczny, podkreślający odcięcie się od dziedzictwa nazizmu poprzez formalną deklarację odebrania tytułu.

Podstawa prawna

W artykule Marcina Rybaka pt. „Hitler, Goebbels, Stalin… Honorowi obywatele Wrocławia? Wyjaśniamy” znalazły się takie wypowiedzi byłego prezydenta miasta, dzisiaj posła do PE, Bogdana Zdrojewskiego i dyrektora Muzeum Miejskiego, Macieja Łaniewskiego:

Ustalono wówczas – przypomina senator Zdrojewski – że nazistowskim zbrodniarzom nie trzeba odbierać honorowego obywatelstwa. Utracili je na mocy różnych aktów prawnych począwszy od wyroków Trybunału w Norymberdze. – Naziści zostali pozbawieni wszelkich praw obywatelskich, wszelkich tytułów – mówi dyrektor Muzeum Miejskiego we Wrocławiu Maciej Łagiewski – nagrodzony przez Radę Miejską honorowym obywatelstwem w ubiegłym roku. – To oburzające – mówi na listę „honorowych Wrocławian” z Wikipedii.

Jaka była / jest faktyczna podstawa prawna? Kwestię odbierania honorowego obywatelstwa regulowała Dyrektywa Rady Kontroli Niemiec nr 38 z 12 października 1946 roku o aresztowaniu i ukaraniu zbrodniarzy wojennych, narodowych socjalistów i wojskowych oraz internowaniu, kontroli i nadzorowaniu możliwie niebezpiecznych Niemców2. W art. 8 ust 2 lit. i stwierdzano (w kontekście głównych oskarżonych):

Tracą wszystkie przyznane im pozwolenia, koncesje i przywileje.

Do przywilejów wliczano godność honorowego obywatela. By odebranie mogło stać się faktem, należało przeprowadzić postępowanie sądowe. Naturalnie takiego postępowania nie można było odbyć w przypadku osób zmarłych, tak więc odebranie Hitlerowi jego zaszczytnej godności nie wschodziło w tym przypadku w rachubę.

Dyrektywa nr 38 przestała obowiązywać w RFN w 1955 r. Została zastąpiona przez art. 2 ustawy nr 1-37 Alianckiej Wysokiej Komisji z 5 maja 1955 r. Podobną uchwałę podjęła Rada Ministrów ZSRR w przypadku NRD 20 września 1955 r. o rozwiązaniu Wysokiej Komisji ZSRR w Niemczech.

Obecnie odbieranie tytułów jest w kompetencji niemieckich landów i regulują to odpowiednie zarządzenia władz lokalnych (Gemeindeordnungen).

Brak ciągłości

Przypadek Wrocławia jest bardziej skomplikowany. Polska przejmując niemieckie tereny na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej zaczęła tworzyć na nich nowy porządek prawny. Cezura 1945 r. miała tu fundamentalne znaczenie. W pierwszych latach realizowano konsekwentnie politykę odniemczania.

Z przestrzeni miejskiej usuwano pomniki, zmieniano nazwy ulic, a w 1948 roku pojawił się nowy herb miasta. O braku ciągłości prawnej wspominałem przy okazji rozmowy z red. M. Rybakiem. Moim zdaniem dzisiejsza Rada Miasta nie miałaby nawet tytułu prawnego, by uchwałę o „odebraniu” tego obywatelstwa przegłosować.

Czy więc sprawę należy uznać za zamkniętą i odesłać do zakurzonego lamusa historii? W przypadku trudnej i często nadal „toksycznej” schedy po nazizmie nie jest to takie proste…

Projekt „Skreśleni”

Przed kilku laty zrealizowałem z niemieckimi partnerami projekt, który dotyczył symbolicznego przywrócenia tytułów naukowych odebranych na uniwersytecie we Wrocławiu w okresie III Rzeszy. Pomysł spotkał się z dużą przychylnością władz uczelni, także nasz niemiecki partner, Uniwersytet w Kolonii (następca niemieckiej uczelni we Wrocławiu) zareagował podobnie.

Pojawiły się jednak w naszej społeczności akademickiej głosy krytyczne. Podnoszono, że obecny Uniwersytet nie ma za co przepraszać, bo tak zrozumiano ten akt, nie jest to jego zadanie i rola. Niektórzy wyrazili nawet obawę, że będzie się nas łączyć z prześladowaniami Żydów przez nazistów. Zdecydowaliśmy jednak zrealizować nasz zamiar.

Obie uczelnie opracowały oświadczenie, przygotowano także wystawę, która miała pokazać, o jakie osoby chodziło. Zorganizowaliśmy uroczystość, w czasie której odczytano uroczyście oświadczenie. Jego tekst można znaleźć w katalogu do wystawy3. Nie był to jednak formalny akt prawny. Przede wszystkim odnosiliśmy się do humanitarnego wymiaru tego wydarzenia, potrzeby przywrócenia godności członkom społeczności akademickiej.

Te akty politycznych prześladowań naruszyły prawa człowieka – pisali rektorzy uczelni w Kolonii i Wrocławiu. Były bezprawne, samowolne, nacechowane pogardą dla ludzi i niegodne uniwersytetu. Śląski Uniwersytet im. Fryderyka Wilhelma we Wrocławiu dopuścił się nieprawości wobec ofiar tych samowolnych działań. Odpowiedzialne za prześladowania organa uniwersyteckie zaprzeczyły głęboko ideałom, które przyświecają dzisiaj Uniwersytetom we Wrocławiu i Kolonii.

Potrzebne działania

Wydaje się, że pozostawienie bez reakcji sprawy honorowego obywatelstwa z okresu nazistowskiego w dziejach miasta nic nie zmieni. W Wikipedii nadal będzie się pojawiać informacja o wszystkich bez wyjątku honorowych obywatelach miasta.

Być może krótkie oświadczenie o charakterze symbolicznych położyłoby kres tej sytuacji, budzącej przecież rezonans społeczny i co najmniej zaniepokojenie. Z jednej strony szczycimy się przecież postacią Edyty Stein czy Dietera Bonhoeffera i w ten sposób nawiązujemy do tradycji przedwojennej Wrocławia.

Do historii miasta nie należą jednak tylko jasne karty i chwalebne rozdziały. Opublikowanie oświadczenia w sprawie symbolicznego odebrania tytułu nazistowskim i komunistycznym zbrodniarzom można byłoby zamieścić w Wikipedii, co zakończyłoby spekulacje i kontrowersje. W internecie można znaleźć teksty uchwał niemieckich miast w tej sprawie i potraktować je jako punkt wyjścia do stworzenia polskiego dokumentu.

Przypisy:

    1. Dwadzieścia siedem lat temu, między innymi dlatego, by nie łamać tych zasad, Rada Miejska Wrocławia nie zdecydowała się na odebranie tytułów honorowych upiorom z przeszłości – pisał Stanisław Huskowski. Pozostaną więc z nimi Adolf Hitler, Herman Goering, Bolesław Bierut, Józef Stalin. (ostatni dostęp: 18.11.2020)↩︎
    2. Zob. Direktive Nr. 38 des Alliierten Kontrollrats vom 12. Oktober 1946 über die Verhaftung und Bestrafung von Kriegsverbrechern, Nationalsozialisten und Militaristen und Internierung, Kontrolle und Überwachung von möglicherweise gefährlichen Deutschen (ostatni dostęp: 18.11.2020) ↩︎
    3. Zob. Skreśleni. Odbieranie tytułów naukowych przez Schlesische Friedrich-Wilhelms-Universität zu Breslau w latach 1933-1945, pod red. Norberta Finzscha i Krzysztofa Ruchniewicza we współpracy z Anną Kurpiel, Wrocław 2015. Tekst Oświadczenia s. 45  (ostatni dostęp: 18.11.2020) ↩︎

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

komentarze

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

  • No niestety. Gdyby nie akcja symbolicznego cofnięcia motywowanej uprzedzeniami rasistowskimi decyzji Uniwersytetu w Breslau, byłoby dzisiaj chyba łatwiej zająć klarowne stanowisko wobec upiorów przeszłości, będących honorowymi obywatelami Wrocławia. Wszak historię miasta tworzą ludzie, a nie kamienie. Wrocław obecny z miastem, które rozciągało się na jego powierzchni przed 1945 r. łączy wspólne miejsce na mapie. Ale oddziela wszystko inne – przy czym rok 1945 i jego konsekwencje oddzielają nas od nazizmu szerokim pasem wypalonej ziemi.
    Podsumowując: honorowe obywatelstwo miasta Breslau, nadane Hitlerowi, nas nie dotyczy.
    Natomiast, gdy mowa o honorowym obywatelstwie Wrocławia, mamy powody, by zastanowić się nad decyzjami podejmowanymi dzisiaj, na gorąco, pod naciskiem medialnym, bez prób dokonywania bilansu całego życia osoby wcześniej wyniesionej na piedestał, a teraz wdeptywanej w ziemię, bez poczekania choćby na uzasadnienie werdyktu, by można się było zorientować, czego dokładnie dotyczą zarzuty i jak są one udokumentowane.

Krzysztof Ruchniewicz

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt