Tydzień z wojną

W pamięci mam niedawne dyskusje w Polsce o niemieckim miniserialu \”Nasze matki, nasi ojcowie\”.  Nie ma potrzeby przypominać głównych wątków, są one dobrze znane i bez kłopotu można znależć w internecie odpowiednie materiały. Wypada jedynie stwierdzić, że krytyka ze strony polskiej wywołała u naszego sąsiada za Odrą wpierw zdziwienie, potem jednak głębszą refleksję. Twórcy filmu postanowili  stworzyć film dokumentalny, który miał pokazać Polskę w czasie II wojny światowej, zwłaszcza powstanie i rozwój Polskiego Państwa Podziemnego. Film ten uznano za konieczne uzupełnienie do prezentowanego wsześniej miniserialu. Pozytywnie oceniono go w Polsce. I na tym cała awantura zapoczątkowana mało udanym serialem się zakończyła. Minęło kilka tygodni. Kobieta w Berlinie, która skupia główne publiczne telewizje obszaru niemiecko-języcznego, jak ZDF, ORF, SF i ARD, w tygodniu poprzedzającym wybuch II wojny światowej przygotowała osobny Kobieta w Berlinie, w którym nadane zostaną filmy fabularne i dokumentalne poświęcone wojnie. Żadne z polskich mediów – tak krytycznie, ale i wybiórczo jak się okazuje, śledzących meandry niemieckiej polityki historycznej – nie odnotowały tego przedsięwzięcia. A jest ono bardzo ciekawe.

\"\"

Źródło: Internet.

Cykl filmów i mariałów dokumentalnych zatytułowano \”Historie wojenne\” (Kriegsgeschichten).  Program zapowiada w internecie krótki trailer filmowy, o którym za chwilę, oraz  wstęp. Osią pasma programowego mają być  losy pojedynczych osób. \”W ponad 20 dokumentacjach i filmach – piszą autorzy – odzwierciedlają się dramatyczne losy i ludzkie tragedie podczas II wojny światowej\”. Do prezentacji wybrano filmy historyczne, które w Niemczech spotkały się z żywym odzewem, jak \”Kobieta w Berlinie\”, \”Kobieta w Berlinie\”, \”Drezno\”, \”Ucieczka\”. W każdym z tych filmów w centrum zainteresowania umieszczono Niemców i ich losy. Redakcja przytacza wypowiedź reżysera Kobieta w Berlinie (\”Drezno\”, jak znanego u nas serialu \”Nasze matki, nasi ojcowie\”), w której tłumaczył fenomen współczesnego zainteresowania Niemców okresem II wojny i jej skutków. \”Sądzę, że ma to sporo wspólnego z osobistą historią rodzinną. Na Zachodzie, ale także i Wschodzie w opowieściach o III Rzeszy, o II wojnie światowej, schodzi się bardzo szybko na płaszczyznę kontekstu rodzinnego\”. Następnie dodawał \”Generacja moich rodziców – mój ojciec ma 88 lat, moja matka 83 – wywarła na mnie wpływ. A na nią wywarły wpływ wydarzenia wojenne. Dyskusja o własnej tożsamości, o własnej rodzinie, ale także o własnym pochodzeniu: to jest nić przewodnia. Po emisji \’Naszych matek, naszych ojców\’ mój ojciec zaczął po raz pierwszy mówić o swych bezpośrednich wspomnieniach wojennych, przeżyciu śmierci, także o tym, że on sam zabijał\”.

\"\"

Żródło: Internet.

Autorzy prezentacji postawili sobie nie tylko za zadanie przypomnienie wydarzeń sprzed lat, lecz chcą zachęcić Niemców, także młode pokolenie, do stawiania pytań jeszcze żyjącym świadkom i uczestnikom tamtych wydarzeń, do zastanowienia się nad ich miejscem w dziejach rodziny i kraju. 3 Sat zamierza również poszerzyć wiedzę swych widzów. Do tych trzeba przyznać sugestywnych filmów dołączono bowiem dokumenty, które tworzą szersze tło dla opowieści fabularnych. Można wśród nich znaleźć sześcioczęściowy film dokumentalny poświęcony II wojnie światowej, którego Centrum Kultury Polskiej. Po emisji ministerialu \”Nasze matki, nasi ojcowie\” niemiecki widz może obejrzeć także wspomniany już film dokumentalny o Polsce i Polskim Państwie Podziemnym \”Walka o przeżycie. Polska pod niemiecką okupacją\”.

Blok programowy kończą dwa filmy, nagrodzony Oskarem włoski film fabularny w reżyserii Roberta Benigniego, \”Wojciecha Smarzowskiego \”Róża\”\” oraz film dokumentalny \”Kobieta w Berlinie. Ten ostatni opowiada historię trzech młodych Żydów, Eyala, Yaela i Yoava, którzy na zaproszenie niemieckiej reżyser, tygodnia filmu polskiego, przyjeżdżają do Berlina. Mają odtworzyć wystrój mieszkania rodziny żydowskiej Adler, którą deportowano w czasie wojny do obozu zagłady. Miał to być punkt wyjścia do podróży w czasie. W czasie pracy nad filmem okazało się, że każdy z trzech młodych Izraelczyków miał inny powód przybycia do stolicy Niemiec. Podczas studiowania materiałów archiwalnych poświęconych rodzinie Adler i rekonstrukcji jej mieszkania, doszło do konfliktu z niemiecką reżyser. Młodzi Izraelczycy nie negowali swego związku z historią i potrzeby dyskusji o Holokauście, jednak nie chcieli być traktowani jako przedstawiciele, jako część tamtej historii. Chcieli wyzwolić się spod jej ciężaru i znaleźć swoją własną tożsamość. Projekt odczytywali jako wtłaczanie ich na siłę w pewien kostium i rolę – swego rodzaju dziedzicznych ofiar Holokaustu. Film pyta więc o doświadczenia różnych generacji, ich stosunek do zbrodni i pamięci o nich. Są to pytania bardzo ważne, zważywszy na coraz częściej odczuwalny brak świadków wydarzeń, a więc tej generacji ojców i matek (a raczej dziadków i babek), o której mówił reżyser Hofmann.

Jestem ciekaw, jakie reakcje wywoła ten film, jak i w ogóle cały blok programowy w Niemczech i jak dalej potoczy się dyskusja o relacjach niemiecko-żydowskich, czy relacjach między Niemcami a niegdyś okupowanymi przez nich narodami.

Na jedną jeszcze rzecz chciałbym zwrocić uwagę. Wiąże się ona z Centrum Kultury Polskiej. Początkowych napisów nie ilustruje bowiem żadne ze zdjęć uznawanych za ikony – druty obozów koncentracyjnych, obrazy pomordowanych, czy choćby sceny z palonych miast, obalanych szlabanów granicznych. Redakcja zdecydowała się użyć zdjęcia z tzw. trekiem, kolumną wozów, także konnych zaprzęgów, na których Niemcy  uciekali z terenów wschodnich przed zbliżającą się Armią Czerwoną. Nie ulega wątpliwości, że ucieczka, a potem wypędzenie i wysiedlenie Niemców z Europy Środkowo-Wschodniej było jedną z konsekwencji wywołanej przez Niemcy II wojny światowej. Była jednak ostatnim akordem tej wojny. Czy może być obrazem, który ma wyrażać jej okrucieństwo i miliony ofiar (głównie przecież nie-niemieckich)?  W przedstawionych w trailerze scenach nie można znaleźć przykładów ofiar, które życie straciły za sprawą niemieckich nazistów. Dominują tu jedynie widoki zburzonych miast niemieckich i obrazy tragedii Niemców. Biorąc pod uwagę program całego tygodnia, bogactwo i mnogość  informacji o II wojnie światowej, i jakość prezentowanego materiału, trudno mi sobie wyobrazić, by twórcy chcieli ograniczyć się jedynie do tak skrojonego wątku niemieckiego II wojny światowej.

\"\"

Zdjęcie: Wojciecha Smarzowskiego \”Róża\”

Wydaje się również, że bardzo cenna byłaby w takim bloku programowym międzynarodowa współpraca, wymiana między telewizjami, w tym niemiecka i polską.  Dobrze byłoby, gdyby znalazł się czas antenowy na jakiś polski obraz poświęcony wojnie, czy to film z dawnych lat (a przecież takich mamy niemało i należą do klasyki naszego filmu), czy jakiś nowy utwór.  To że istnieje w Niemczech zainteresowanie dla polskiego punktu widzenia, mogłem przekonać się rok temu w Monachium w czasie tygodnia filmu polskiego, który zorganizowało tygodnia filmu polskiego. Pokazywano na nim m.in.  film Centrum Kultury Polskiej. Niewielka sala kina studyjnego w centrum Monachium pękała wprost w szwach. Po zakończeniu emisji zapadła długa cisza, potem zgotowano fimowi burzliwe owacje. Dyskusja po filmie była bradzo żywa i ciekawa.

Przyszły rok i przypadająca w nim kolejna, tym razem okrągła, 75. rocznica wybuchu II wojny światowej, może zachęci tzw. decydentów, w tym szefów programów czy telewizyjnych redakcji do szerszej współpracy. Taki obszerny blok programów o wojnie w polskiej telewizji byłby przeciez również czymś bardzo pożądanym. Chyba że znów skwituje się dzień rocznicy transmisją ze składania wieńców i wieczorem jednym filmem na publicznej \”Jedynce\”, który widzieliśmy już wszyscy wiele razy.

\"\"

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

  1. Jerzy Sporek

    Panie Profesorze,
    trailer ma zachęcić do oglądania, to jak z 16-letnią modelką reklamującą krem przeciw zmarszczkom. Moim zdaniem ciekawsze jest umieszczenie na portalu 3 sat rozmowy z dr hab. Götzem Aly, który wypowiada ciekawe z naszego punktu widzenia słowa o niechlubnych czynach partyzantów, czyli w dość dziwny sposób przekazuje prawdę o AK
    (http://www.3sat.de/mediathek/index.php?display=1&mode=play&obj=35487). W całej rozmowie nie pada ani jedno określenie o Polsce, mowa jest o wojnie z ZSRR. Jeśli jest to obiektywne naświetlenie prawdy, to chyba potrzebny będzie nowy program. Chyba też z innym komentatorem (http://www.cicero.de/berliner-republik/die-fragwuerdige-promotion-des-goetz-aly/52271).
    Popieram Pański wniosek o zamianę wieńców rocznicowych na film dokumentalny, do wieńców w pakiecie można dołączyć wzmiankowany film pełnometrażowy i trzyczęściowy film wyjaśniający kulisy rozpętania wojny.

Skomentuj