Pamięć Breslau w Berlinie

Od drugiej połowy lat 90. XX wieku realizowanych jest w Berlinie projekt „wyboje“ (Stolpersteine). Skończyłem właśnie pracę nad krótkim artykułem poświęconym związkom Wrocławia i Berlina. W trakcie kwerendy trafiłem na stronę berlińską stronę internetową poświęcona tamtejszym „wybojom”. Wyszukiwarka pozwoliła szybko odnaleźć osoby upamiętnione w ten sposób, a które urodziły się w Breslau. W większości są to Żydzi, których ze stolicy Niemiec deportowano do obozów zagłady lub innych miejsc straceń. Współczesnym berlińczykom ich postacie przypominają te niewielkie kostki. Na stronie można znaleźć szczegółowe informacje o osobach wywodzących się z naszego miasta.

2016-03-04_stolpersteine_in_berlin (1 von 3)

Zdjęcie: Przykładowe „wyboje” w Berlinie. Gizela Kozower urodziła się w Breslau; Źródło: Strona internetowa: Stolpersteine in Berlin

O projekcie „wyboje“pisałem przed trzema laty. Przedstawiłem autora projektu, artystę z Kolonii, Guntera Demniga i etapy realizacji jego inicjatywy. Na początku lutego b. r. we Wrocławiu odbyła się uroczystość odsłonięcia sześciu „wybojów“ (przed laty wmurowano jeden kamień poświęcony Edycie Stein). W uroczystości wziął udział Demnig oraz krewni uhonorowanych w ten sposób wrocławian. Obszerną relację z tego ważnego wydarzenia zamieściła „Gazeta Wyborcza“.

Projekt Demniga nie wszędzie w Niemczech jest przyjmowany bez kontrowersji. Do dzisiaj Monachium nie wyraża zgody na taką instalację artystyczną. W najnowszym numerze „Public History Weekly“ znalazł się ciekawy tekst na temat. W czasie kwerendy do artykułu o związkach Wrocławia i Berlina, natrafiłem w internecie na ciekawą stronę projektu „wyboje w Berlinie“ (Stolpersteine in Berlin). Zamieszczono na niej różne informacje o projekcie, materiały edukacyjne do ściągnięcia. Polskiego czytelnika może zainteresować publikacja Ingo Loosego poświęcona berlińskim Żydom w getcie łódzkim w latach 1941-1944.

2016-03-04_stolpersteine_in_berlin (3 von 3)

Zdjęcie: Biogram Gizeli Kozower urodzonej w Breslau; Źródło: Strona internetowa: Stolpersteine in Berlin

Szczególnie zainteresowała mnie zakładka pozwalająca wyszukać dane biograficzne osób, którym poświęcono któryś z prawie 7 tysięcy kamieni. Przy opcji „wyszukiwanie poszerzone“ („Erweiterte Suche“), można w rubryce podać miejsce pochodzenia. Odnalazłem 155 osób urodzonych w naszym mieście. Wyniki możemy odczytać w dwojaki sposób: na mapie i w formie tabeli. Obszerne informacje biograficzne z materiałem ikonograficznym udało się stworzyć dla 60 osób.

Nie jest to projekt skończony, w przyszłości mogą pojawić się nowe „wyboje“ oraz kolejne szczegółowe informacje o ofiarach ludobójstwa. To ważny przyczynek do dziejów także naszego miasta i jego żydowskiej diaspory do 1945 r. Może stanie się on inspiracją dla badań nad migracjami wrocławian do stolicy Niemiec lub nad losami wrocławskich Żydów.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

  1. Szanowny Panie,

    dnia 2 lutego odsłonięto kamienie pamięci ku czci rodzin Zorek i Treitel.
    Pozostałych sześciu kamieni poświęconych innym rodzinom nie zamontowano, gdyż nie istnieją obecnie budynki, w których one mieszkały. Jesteśmy w trakcie załatwiania dodatkowych formalności, aby kamienie pamięci mogły zostać wmurowane.

    Jesteśmy reprezentantami inicjatywy OP ENHEIM (http://www.openheim.org), prowadzimy procedurę potrzebną do położenia Stolperstein(e) dla jednej z osób, które deportowano podczas Holocaustu z kamienicy przy Placu Solnym 4, w której mieści się nasza siedziba.

    Stworzyliśmy dokumentację, którą należy złożyć w odpowiednich instytucjach, więc dobrze wiemy, co nas czeka i rozumiemy też powody Pana rezygnacji ze względu na olbrzymią biurokrację, która (wydawałoby się) jest nie do przejścia.
    Okazuje się jednak, że Stolpersteine we Wrocławiu są realne, o czym świadczy położenie ledwie przed miesiącem sześciu nowych kamieni.

    Z naszego doświadczenia możemy więc powiedzieć, iż nie jest to niemożliwe, a reakcje różnych instytucji są coraz bardziej pozytywne.

    We Wrocławiu pierwsze lody zostały przełamane.

    W imieniu OP ENHEIM,

    Viola Wojnowski i Katarzyna Kurzynoga

  2. Michael Radomsky

    Bardzo dziękuję Panu Profesorowi za ten wpis. Rzeczywiście, „Stolpersteine” można wszędzie spotkać zarówno w Berlinie i ponad 1000 innych miast w Niemczech – jak i w 20 krajach Europy. Niestety, w Polsce jest niewiele.

    Istnieje małe grono potomków zamordowanych Żydów wrocławskich, żyjących dzisiaj w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech, zainteresowanych w założeniu indywidualnych „wybojów” we Wrocławiu. Okazuje się, że jest bardzo trudno dostać zezwolenie na to. Walczyliśmy kilka lat, dopiero w lutym tego roku udało się niektórym. Innym zostało zezwolenie odrzucone przez biuro Prezydenta Wrocławia:

    „…przedstawiony…projekt artystyczny ‚Stolpersteine’ jest znany instytucjom dbającym we Wrocławiu o pamięć ofiar hitlerowskiej zbrodni, jednak obecnie nie jest realizowany na terenie miasta” (z odpowiedzi z jesieni 2015 r.).

    Ja osobiście zrezygnowałem po tej odpowiedzi z tego przedsięwzięcia.

    Powstaje pytanie, dlaczego wrocławskie urzędy decydują tak różnie w sprawach pamięci niemieckich Żydów?

    Próbując od 20 lat wyjaśniać losy mojego dziadka urodzonego w Breslau, stwierdziłem, że w sprawie niemieckiego Żyda z wyznaniem protestanckim nie ma dużego zainteresowania ani ze strony polskiej (Żyd? Niemiec? Protestant?), ani ze strony żydowskiej (Protestant?).

    Byłbym wdzięczny, gdyby Pan mógł mnie przekonać, że jest inaczej i dał mi znać, że nauka już zajęła się losem tej małej nieszczęsnej grupy ofiar hitlerowskiej zbrodni.

Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.