Nie będzie Niemiec…

Emisja apelu do obywateli Niemiec: „Nie zakłamujcie historii! Przeproście Karola Tenderę i inne swoje ofiary” przez TVP Info wprawia w stan głębokiej konfuzji. Jaki jest sens i cel tego filmiku, propagandowego spotu w iście topornym stylu? Czy TVP Info jest oglądana masowo w Niemczech skoro nadaje swoje wezwanie po niemiecku? A może to raczej tzw. ustawka dla lokalnego widza? To kolejny przykład modnych w ostatnich dniach antyniemieckich wypowiedzi polityków PiS i kręgów do nich zbliżonych. Można wręcz odnieść wrażenie, że jesteśmy świadkami jakiejś licytacji na marsowe miny i patriotyczne zaklęcia. Im bardziej absurdalna enuncjacja skierowana przeciw sąsiadom, tym większy poklask z prawej strony i samozadowolenie. Czemu ma to służyć?

Poniżej skoncentruję się na materiale przygotowanym przez państwową telewizję (za pieniądze polskiego podatnika). W krótkim filmie dowiadujemy się samych oczywistości, że to Niemcy w demokratycznych wyborach wybrały A. Hitlera i NSDAP, że wódz III Rzeszy sfinansował za niemieckie podatki zbrodnie i mordowanie ludzi, na grabieży i mordowaniu obywateli Polski i innych państw bogaciły się niemieckie firmy, że Polaków ratujących Żydów karano śmiercią, że państwo niemieckie zbudowało obozy śmierci w okupowanej przez Niemcy Europie, aż w końcu nie powinny zakłamywać historii, co, jak sugeruje filmik, jest czynione w rozmiarze masowym i przeprosić „Karola Tanderę (sic!)“ i inne ofiary. W tle umieszczono fragmenty kronik, zdjęcia z epoki.

Nie bardzo wiem, kto ma być adresatem tego przejawu obecnej polityki informacyjnej, w dodatku wygłaszanego drewnianym głosem przez nienajlepszego lektora. O kompetencjach twórców tegoż dzieła najlepiej świadczy pomyłka w nazwisku przywołanej na końcu osoby (chodzi o Karola Tenderę, a nie Tanderę). Kto miał tego wezwania wysłuchać i uderzyć się w piersi swe i dzieci swoich, a nawet przyszłych wnuków? Kto zaprzecza winie Niemiec za II wojnę światową? Niemcy, wszyscy, każdego dnia, na wszystkich forach? Nie jest mi wiadomo, by polska telewizja publiczna powszechnie była odbierana u zachodniego sąsiada, a w naszym kraju znajomość tego języka jest mała. No ale fonia była we wrażej mowie i towarzyszyła jej odpowiednia plastyczna oprawa. Pies Pawłowa, nie mówiąc o ciemnym ludzie zwanym czasem suwerenem, odpowiednio zareaguje. Przekaz dnia poszedł więc w eter, twórcy zapunktowali gdzie trzeba. Opinią reszty, jak i w wielu innych sprawach (Puszcza Białowieska!), przejmować się nie ma po co.

Czy można się jeszcze dziwić, że w Polsce 2017 roku tak prymitywnie i cynicznie gra się kartą antyniemiecką, że z zapałem odgrzewa negatywne emocje, budując proste powiązania między współczesnymi Niemcami a III Rzeszą, przywołując polskie cierpienia i rzekomy brak rozliczeń Niemców z własną historią? Chyba już nie. Ale jeszcze można i trzeba wskazywać na konsekwencje tego rozmyślnego niszczenia dobrych i korzystnych relacji z Niemcami dla Polski. Można i trzeba protestować, gdy ktoś wmawia, że dialog polsko-niemiecki i nasze dobrosąsiedzkie stosunki są nic niewarte i pozorne, że ufundowano je na jakiejś moralnej kapitulacji Polaków wobec Niemiec. Jeśli na to pozwolimy, okażemy własny brak szacunku dla dzieła życia wielu wybitnych postaci i szeregu zwykłych obywateli z obu stron granicy.

Trzeba przypomnieć (po raz n-ty), że w Niemczech nie zaprzecza się odpowiedzialności za wybuch wojny, za zbrodnie ludobójstwa i ogromne zniszczenia (w programie mówi się o Niemcach, stosując tym samym odpowiedzialność zbiorową i nieuprawnioną generalizację). Proces „pokonywania brunatnej przeszłości“ wprawdzie trwał długo, nie był łatwy i bezproblemowy (w której byłej dyktaturze poszło to jak po maśle?), jednak wyciągnięto z okresu III Rzeszy wnioski. Zbudowano silną demokrację, zaszczepiono związane z nią i prawami człowieka wartości. Podjęto różne zabiegi, by choć w części zadośćuczynić mogły poszkodowanym, choć wobec ich cierpienia skala takich działań zawsze jest zbyt mała. W procesie tym uczestniczyły też firmy, które są wymienione w telewizyjnym apelu. Powstała niezliczona ilość krytycznych opracowań o udziale niemieckiego przemysłu, różnych instytucji w zbrodniczej polityce państwa Hitlera. Produkcja TVP Info jest cyniczna i z tego właśnie powodu. Tworzy bowiem fałszywe wrażenie, że kwestia sprawstwa i ofiar nazizmu jest Niemczech całkowicie pomijana bądź przeinaczana.

Nie ulega wątpliwości, że błędy należy korygować, w uzasadnionych przypadkach żądać sprostowania. Polska akcja dotycząca wadliwych kodów pamięci jest potrzebna. Ale uprawianie polityki medialnej za pomocą przysłowiowego „cepa“, i środków z instrumentarium gomułkowskiej propagandy (tylko podstępnych rewanżystów zabrakło, ale od czego odcinek drugi) z pewnością niczemu dobremu nie służy. Sprawia tylko wrażenie rozmyślnego i cynicznego obrażania sąsiada, z którym dobrze współpracujemy od wielu lat, połączeni jesteśmy tysiącami więzów na różnych poziomach, a także toczonymi ciągle z dużą otwartością dyskusjami o przeszłości.

Trudno wyrokować, jakie będą efekty tego stałego podjudzania Polaków przeciw Niemcom, czy okażą się zgodne z założeniami pomysłodawców i kreatorów tych działań. Ich cel jednak widać – to zamiar skłócenia Polski z kolejnym sąsiadem, rozchybotania narodowych resentymentów i generalnie unieważnienia wszystkiego, co pozwoliło nam oddalić się od okropnego ciężaru historii ku europejskiej wspólnocie i pokojowi. Czy ktoś z animatorów takich działań dostrzega, że w gruncie rzeczy uwłaczają one naszej godności narodowej, a także naszym ofiarom, o których z taką lubością się ostatnio się rozprawia? Natchnieniem publicznego nadawcy są już tylko i wyłącznie emocje i pomysły rodem z piłkarskich trybun? A skąd założenie, że wszyscy na nich siedzimy i tylko marzymy o odpalaniu propagandowych rac?

Fot. Kadr ze spotu (TVP Info)

Zob.:

Tomasz Setta, TVP Info wypuściło skrajnie antyniemiecki spot. „To początek krucjaty prezesa Kurskiego“, „gazeta.pl“, 2.08.2017.
Igor Rakowski-Kłos, Kto wybrał Hitlera? TVP udaje, że w III Rzeszy były demokratyczne wybory, „wyborcza.pl“, 2.08.2017.
Adam Szostkiewicz, PiS chce reparacji wojennych od Niemiec. Co stoi za tym żądaniem?, „Polityka“, 2.08.2017.
Marcin Antosiewicz, Niemcom trzeba pomóc pamiętać, „opinie.wp.pl“, 2.08.2017.
Bartosz T. Wieliński, Prof. Włodzimierz Borodziej o antyniemieckiej nagonce PiS: Cynizm nie zna granic, „Gazeta Wyborcza“, 2.08.2017.
Piotr Wesołowicz, Legia Warszawa. Oprawa kibiców z Niemcem przystawiającym dziecku pistolet do skroni. Będzie kara? „Gazeta Wyborcza“, 3.08.2017.
Jerzy Haszczyński, Ostrożnie z rachunkiem za Trzecią Rzeszę, „Rzeczpospolita“, 3.08.2017.
Szymon Mierzyński, Duże kontrowersje wokół oprawy kibiców Legii Warszawa. „Zamiast szukać tego co łączy, tkwimy w obrazie historycznym“, „sportowefakty.wp.pl“, 3.08.2017.

Michał Szułdrzyński, Odszkodowania od Niemiec: Między kompleksami a polityką godnościową, „Rzeczpospolita“, 4.08.2017.
Szymon Gebert, Macierewicz: „Niemcy są bezdyskusyjnie winne Polsce reparacje”. A Włosi i Węgrzy? Byli sojusznikami Hitlera, „oko.press“, 4.08.2017.
Piotr Osęka, „Zły Niemiec” – PiSowska antyniemiecka ofensywa to kalka PZPR, „Neewsweek“, 6.08.2017.

 

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

  1. Andrzej Klukowski

    Debaty na temat Polski w Niemczech są bardzo wyważone. Nie zgadzam się z poprzednikiem, że tak zwane elity w Niemczech próbują nam coś narzucać. Wręcz przeciwnie, na każdym kroku słychać ,my nie mamy prawa’ itd. Jeżeli jest jakaś debata na temat Polski, to naświetlane są obie strony zasługi i wykroczenia PiSu, jak i przewinienia i arogancja poprzedników. Czy mógłby Pan, Panie Krasiński przytoczyć te przesadne przykłady, o których Pan pisze?

    W Polsce ksenofobia nie jest rzekoma, ale jest zjawiskiem, które rośnie i objawia się w coraz to perfidniejszy sposób. Odczuwam i obserwuję, jak i doświadczyłem jej nie raz w naszym kraju.

  2. Przemysław Wiszewski

    Obawiam się, że ten nieszczęsny filmik jest jeszcze jednym symptomem wewnętrznego kryzysu obozu władzy. Szukanie wroga na zewnątrz to chwyt o podłożu erystycznym (odwrócić uwagę dyskutanta od problemu wskazując mu temat emocjonalnie ważki, ale merytorycznie pusty i kompletnie niezwiązany z problemem), który pewnie ma wzmóc poparcie dla jednego z odłamów elity władzy.

    Prezes nie raz i nie dwa już się odwoływał do nienawiści wobec innych, klisz emocjonalnych z lat głębokiego PRL-u. I nie inaczej jest tym razem. Kolejny też raz Partia pokazuje, że za nic ma politykę międzynarodową, ba!, życie w świecie poza własnym domkiem nad rzeczką. Na Przycupie. Dla niej, dla Partii, świat na zewnątrz jest co najwyżej dawcą, dawcą winnym Narodowi, co zawinili Obcy w bezczasie. Czas, przestrzeń, konsekwencje? To rzeczy absolutnie nieważne, skoro świat na zewnątrz w praktyce nie istnieje jako świat nasz, tylko przestrzeń drugorzędna, zdegradowana w hierarchii wartości, które mają obowiązywać życie Narodu.

    Moim kolegom z Niemiec nie raz już powtarzałem – naprawdę, polityka zagraniczna nie ma innego znaczenia dla Partii, jak tylko w kontekście wewnętrznej gry sił. Minister Waszczykowski to nie przypadek, to twierdzenie. Podsumowując – tak, Partia nie poświęci żadnych stosunków z Niemcami, bo ich nie ma. Są tylko pragmatyczne kontakty i układy na daną chwilkę. Tak, jak z innymi krajami. Czy to się zemści? Tak, na Polsce i przyszłości Polaków. Bo nie każdemu będzie odpowiadał Przycup coraz bardziej swojski i przycupnięty. Czy Partię to przeraża? Ależ, co za pytanie – Przycup jest celem, Przycup jest omfalosem, poza Przycupem jest tylko jakaś mgła i bagna. Więc o co chodzi?

  3. Markus Kranz

    Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

    Nie chodzi o brak niemieckiego rozliczenia, tylko o wnioski, jakie w Niemczech z tego rozliczenia wyciągnięto na dziś. A wnioski te są często fatalne w skutkach. Zamiast pokory okresu Helmuta Kohla, panuje dziś wśród wielu przedstawicieli elit, szkodliwe przekonanie o szczególnym powołaniu do ‚zbawienia’ świata, według własnych subiektywnych wyobrażeń o tym, co dobre, a co złe.

    Na tle tego, kreowany jest w Niemczech przez ‚zatroskane’ elity opiniotwórcze, przesadnie negatywny obraz Polski rzekomo ksenofobicznej, antysemickiej, niewdzięczniej, autorytarnej, egoistycznej, rasistowskiej, radykalnej, antyeuropejskiej itp. Pan Elmar Brok dywaguje o „unijnych czołgach”, Pani Gesine Schwan mówi o „faszystowskich tradycjach” itd. Ogólnie panuje wśród tych elit atmosfera, że Polskę trzeba pilnie ratować i wybawić.

    I obecnie doszło zwyczajnie do przesilenia emocji.

    Polska strona wysyła dwa sygnały. Nie obrażajcie nas, nie pouczajcie nas. Wbrew waszym przekonaniom, nie macie moralnego prawa i powołania, aby posługiwać się językiem polskiej opozycji i nas wybawiać od czegokolwiek.

    Natomiast pełna zgoda, że czynione jest to w sposób skrajnie nieudolny i szkodliwy dla wzajemnych stosunków. Ewentualny spór powinien się toczyć z konkretnymi osobami po stronie niemieckiej, a nie z „Niemcami”. Przeciętny Niemiec nie odpowiada za obraźliwe słowa niemieckich elit, za wydawców kłamliwych podręczników itp. Przeciętny Niemiec, tak jak Polak, żyje własnym życiem. Nie ma ani poczucia winy, ani poczucia misji. I słusznie.

Skomentuj