Manifest europejski

Czy 11 listopada jest tylko wyjątkową datą w kalendarzu polskich świąt narodowych? Doniesienie medialne pełne biało-czerwowych barw mogą nas w tym utwierdzać. Jednak to ważny dzień także dla Europy. Grupa europejskich intelektualistów postanowiła przypomnieć o wydarzeniach z listopada 1918 r.  Uważają bowiem, że prawie 100 lat po Wielkiej Wojnie, która rozpoczęła się jako konflikt europejski, nadal trzeba apelować i przypominać o podstawowych wartościach, jakimi są: prawa człowieka, wolność słowa, praworządność i przestrzeganie prawa. Poniżej zamieszczam pełny tekst manifestu.

To miała być wojna, która zakończy wszelkie wojny. Kiedy prawie przed stu laty,

11 listopada 1918 roku, I wojna światowa na froncie zachodnim dobiegła końca, wydawało się, że nastała nowa epoka, kierująca się zasadami pokoju, demokracji, prawami człowieka, prawem do samostanowienia narodów oraz porozumieniem międzynarodowym. Kobiety zyskały możliwość głosowania. Prawo międzynarodowe miała egzekwować Liga Narodów. W narodach pozaeuropejskich obudziła się nadzieja na koniec kolonializmu.
Jednakże wszystkie strony, ci wygrani i przegrani, nowe i stare państwa narodowe, zaprzepaściły szansę na utrzymanie stałego pokoju – w Europie i na całym świecie. Dwa dziesięciolecia później, wraz z atakiem Niemiec na Polskę, rozpoczyna się następny poważny konflikt, wyróżniający się jeszcze większym spustoszeniem, większą liczbą ofiar i niewyobrażalnymi zbrodniami.

Po II wojnie światowej Europa Zachodnia uzyskała dzięki sojuszowi transatlantyckiemu czas na stabilny i spokojny rozwój, a wraz z procesem integracji europejskiej stworzyła projekt pokoju i dobrobytu, który wziął się ze strachu przed nieodległą jeszcze wtedy przeszłością. Jednakże dzisiaj, prawie 30 lat po załamaniu się komunistycznych dyktatur i zjednoczeniu kontynentu, demokracja, integracja europejska, a także pokój są znowu w niebezpieczeństwie. Niejedno z obecnych napięć i kryzysów przypomina problemy, które miały zostać zlikwidowane przez układy pokojowe po 1918. Konflikty, które zostały nierozstrzygnięte w tamtym czasie, stają się dzisiaj znów niepokojąco aktualne. Jak trafnie sformułował w 1993 roku szwajcarski historyk i dyplomata Paul Widmer, Europa poniekąd poradziła sobie ze skutkami II wojny światowej, ale czy nie zmaga się wciąż ze skutkami pierwszej?

Rosji Putina trudno zaakceptować niezależność Ukrainie, która po raz pierwszy została ogłoszona w 1917 r., i tym bardziej jej drogę ku Zachodowi. To samo tyczy się Gruzji i krajów bałtyckich, które także po I wojnie światowej stały się niezależne. System międzynarodowy, który ukształtował się na Bliskim i Środkowym Wschodzie po roku 1918, okazuje się niestabilny. Turcja cierpi dziś bardziej niż kiedykolwiek na ból fantomowy w związku ze spadkiem znaczenia Imperium Osmańskiego. W dzisiejszych czasach ludzkość ponownie żyje w świecie wielobiegunowym, niestabilnym, targanym kryzysami – podobnie jak po 1918 roku.

W nadchodzącym roku wszystkie te problemy zyskają na aktualności. Wiele krajów europejskich świętuje stulecie własnej niepodległości lub własnego zwycięstwa. Inne przypominają sobie o swoich klęskach i ich skutkach. Na Wschodzie i Zachodzie coraz większe poparcie zyskują ruchy populistyczne, które w sceptyczny sposób podchodzą do idei demokracji parlamentarnej i integracji europejskiej. Ten stan rzeczy grozi nową falą nacjonalizmu. Czy uda się mimo wszystko kultywować pamięć o końcu I wojny światowej z nowej europejskiej perspektywy?

W tym przypadku chodzi o więcej niż o przypominanie ofiar i potwornych skutków wojny. Należy wyraźnie podkreślić znaczenie dla Europy i świata idei pokoju, uniwersalnego prawa międzynarodowego oraz rządów prawa i demokracji. Pierwsza próba urzeczywistnienia tych wartości po 1918 roku nie powiodła się. Po 1945 roku, wraz z założeniem Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz uchwaleniem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, podjęta została druga próba. Dała ona jednak pożytek tylko zachodniej części Europy. Po zakończeniu zimnej wojny wydawało się, że te fundamentalne wartości zostały w końcu na dobre ukonstytuowane. Jednak dzisiaj są one znowu niemalże wszędzie atakowane. Stulecie zakończenia I wojny światowej oraz wszelkich podjętych po 1918 starań, by ustanowić nowy ład i pokój na świecie, to odpowiedni moment, by zjednoczyć się pod znakiem wspólnych wartości, jakimi są prawa człowieka, wolność słowa, praworządność i przestrzeganie prawa międzynarodowego.

Do tego nawołujemy!

Lista sygnatariuszy

Zob.

Lettre d’Europe: 1918-2018, un manifeste, „lesoir.be“, 10.11.2017.
Manifest 1918 – 2018. „Europa ein neues Gesicht geben“. Étienne François im Gespräch mit Ute Welty, „deutschlandradiokultur.de“, 11.11.2017.
11 novembre 1918-2018: un manifeste, „tdg.ch“, 11.11.2017.
1918-2018: Manifest, „Gazeta Wyborcza”, 11.11.2017.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

Skomentuj