Wspólna historia w Azji Wschodniej. Podręcznik, który miał otworzyć przyszłość

W

Przed laty, podczas pobytów w Chinach, Korei Południowej i Japonii, wielokrotnie stykałem się z ostrymi sporami o historię. Wówczas po raz pierwszy zobaczyłem, jak duże nadzieje wiązano w Azji z europejskimi doświadczeniami wspólnych podręczników. Z tych rozmów, napięć i sporów narodził się jeden z najciekawszych projektów transnarodowego pisania historii – wspólny podręcznik przygotowany przez badaczy z Chin, Japonii i Korei Południowej.

Podręcznik jako odpowiedź na konflikt pamięci

Impulsem do jego powstania były narastające od lat 80. XX w. spory o japońskie podręczniki historii. W Korei Południowej i Chinach szczególnie ostro krytykowano publikacje szkolne, które – zdaniem wielu badaczy – pomniejszały lub relatywizowały japońską politykę ekspansji i przemocy w pierwszej połowie XX w. Kontrowersje wokół dopuszczania takich podręczników do użytku szkolnego regularnie wywoływały napięcia dyplomatyczne i protesty społeczne.

W reakcji na te konflikty grupa historyków, nauczycieli i działaczy obywatelskich z trzech państw postanowiła stworzyć alternatywę: wspólny podręcznik historii nowoczesnej Azji Wschodniej. Pierwsze wydanie ukazało się w 2005 r. równocześnie w Japonii, Korei Południowej i Chinach pod tytułem (w tłumaczeniu na angielski) ”A History to Open the Future: Modern East Asian History and Regional Reconciliation”.

Była to inicjatywa oddolna – nie rządowa, lecz akademicka i obywatelska – inspirowana wprost doświadczeniami europejskimi, zwłaszcza niemiecko-francuskimi i polsko-niemieckimi.

Wspólna narracja, nie wspólna pamięć

Celem projektu nie było stworzenie jednej obowiązującej interpretacji historii. Autorzy zdawali sobie sprawę, że pełna harmonizacja pamięci jest niemożliwa. Chodziło raczej o wypracowanie minimalnej wspólnej płaszczyzny interpretacyjnej i pokazanie różnych perspektyw w jednym opracowaniu.

Podręcznik koncentrował się na historii nowoczesnej regionu: imperializmie, kolonializmie, wojnach pierwszej połowy XX w., zimnej wojnie i procesach pojednania. Wspólna praca nad tekstem miała znaczenie równie duże jak sam efekt – była bowiem formą dialogu historyków ponad granicami narodowych narracji.

W czasie jednego z moich pobytów w Japonii otrzymałem egzemplarz japońskiego wydania tej publikacji. Sam fakt, że trzymałem w rękach książkę istniejącą równocześnie w trzech wersjach językowych – mimo głębokich sporów dzielących trzy narody – był wymowny.

Recepcja i dalsze losy

Publikacja nie stała się oficjalnym podręcznikiem szkolnym w żadnym z państw. Funkcjonuje jednak jako materiał uzupełniający w szkołach średnich oraz jako literatura pomocnicza na uniwersytetach. Łączny nakład przekroczył 300 tys. egzemplarzy, z czego ok. 100 tys. sprzedano w Korei Południowej. Jest wykorzystywana także w międzynarodowych programach edukacyjnych dla młodzieży z trzech krajów. Przygotowano nawet wersję komiksową dla młodszych uczniów.

Warto odnotować, że zainteresowanie tym projektem pojawiało się w Polsce już wcześniej – niejako na marginesie dyskusji o innych spornych kwestiach historycznych w regionie. W tekście z 2013 r., poświęconym problemowi tzw. kobiet pocieszenia i japońskiej polityce pamięci, wspomniałem o istnieniu wspólnego podręcznika, sygnalizując zarazem niepewność co do jego dalszych losów.

Obecny wpis jest w pewnym sensie odpowiedzią na tamto pytanie.
W 2015 r., dziesięć lat po pierwszym wydaniu, ukazała się wersja angielska. Dzięki niej projekt stał się szerzej znany w środowiskach akademickich Europy i Ameryki Północnej, zwracając uwagę badaczy zajmujących się polityką pamięci i edukacją historyczną w regionach dotkniętych konfliktami.

Różne perspektywy, różne oczekiwania

Choć projekt często bywa porównywany z europejskimi inicjatywami podręcznikowymi, jego uczestnicy działali w odmiennym kontekście kulturowym i politycznym. Różnice te widać wyraźnie, gdy spojrzeć na środowiska biorące udział w projekcie z perspektywy ich własnych oczekiwań i tradycji.

Dla znacznej części japońskich historyków i nauczycieli kluczową motywacją była potrzeba stworzenia kontrapunktu wobec nacjonalistycznych ugrupowań rewizjonistycznych. Japońskie środowisko akademickie – wbrew uproszczonym wyobrażeniom panującym w Chinach i Korei Południowej – jest wewnętrznie zróżnicowane. Badania porównawcze podręczników dowiodły, że dominujące japońskie podręczniki szkolne przyjmują ton powściągliwy i rzeczowy, daleki od triumfalizmu; przegranie wojny uniemożliwiło budowanie heroicznych narracji narodowych, a brak powojennego konsensusu w ocenie konfliktu sprawia, że w japońskiej przestrzeni publicznej nieustannie ścierają się różne interpretacje.

Historycy i nauczyciele z Korei Południowej i Chin wnosili do projektu inne doświadczenia i oczekiwania. W obu tych krajach podręczniki historii pełnią funkcję bardziej jednoznacznie państwowotwórczą: kształtowanie tożsamości narodowej i poczucia dumy są w nich formalnie uznawane za cel edukacji. Tam gdzie podręcznik japoński nierzadko milczy lub wyraża wątpliwości, podręczniki koreańskie i chińskie mówią językiem ofiar szukających uznania i rozliczenia.

Paradoks polega na tym, że krytyka japońskich podręczników jako skłonnych do przemilczania zbrodni wypływała nieraz ze środowisk, w których rewizję własnej historii traktuje się jako oczywiste narzędzie polityki.

Pojednanie – pojęcie wspólne czy tylko zapożyczone?

Historyk z europejskiej perspektywy dostrzega w tym projekcie próbę odtworzenia znanych mu schematów: dialog historyków ponad granicami, budowanie wzajemnego zaufania, wychodzenie poza narrację narodową. Warto jednak pamiętać, że w Azji Wschodniej pojednanie historyczne było przez wiele lat postrzegane przede wszystkim jako kwestia dyplomatyczna – domena rządów, nie społeczeństw.

Europejskie modele oddolnej współpracy historyków, organizacji pozarządowych, miast partnerskich i programów wymiany młodzieżowej nie miały w regionie bliskich odpowiedników instytucjonalnych. Różnica nie polega więc jedynie na głębokości podziałów historycznych, lecz na samej strukturze przestrzeni, w której dialog ma się toczyć.

Warto przy tym zapytać, czy różnice te mają charakter wyłącznie instytucjonalny, czy sięgają głębiej – w odmienne rozumienie pojęć takich jak „pojednanie”, „wina zbiorowa” czy „odpowiedzialność historyczna”. Europejskie myślenie o pojednaniu wyrosło z tradycji chrześcijańskiej, z jej pojęciami winy, pokuty i przebaczenia, a następnie zostało zeświecczone i przeszczepione na grunt polityki i prawa międzynarodowego.

W Azji Wschodniej dominuje odmiennie ukształtowana tradycja kulturowa: konfucjanizm pojmuje harmonię społeczną nie jako efekt rozliczenia przeszłości, lecz jako wartość samą w sobie – cel, ku któremu wszelkie napięcia i konflikty powinny być ukierunkowane. Taoistyczna koncepcja równowagi przeciwieństw i buddyjska idea współzależności (pratītyasamutpāda) tworzą razem horyzont filozoficzny, w którym dychotomia wina–przebaczenie ma znacznie mniej centralne miejsce niż w myśli europejskiej. Nie oznacza to, że pojęcie pojednania jest tu niestosowalne – oznacza to raczej, że jego treść i dynamika mogą być inne.

Projekt wspólnego podręcznika był w tym sensie eksperymentem: czy kategorie wypracowane w europejskim dialogu historyków dadzą się zastosować w regionie o odmiennej filozofii relacji między przeszłością a teraźniejszością, między poczuciem krzywdy a poczuciem harmonii?

Azjatycki punkt odniesienia

W europejskich dyskusjach o wspólnych podręcznikach historii najczęściej przywołujemy doświadczenia niemiecko-francuskie i polsko-niemieckie. Warto jednak pamiętać także o inicjatywie azjatyckiej. Pokazuje ona, że nawet w regionach obciążonych głębokimi konfliktami pamięci możliwe jest tworzenie wspólnych narracji historycznych – nie jako końca sporów, lecz jako narzędzia ich cywilizowanego prowadzenia. Uczeni zajmujący się pojednaniem podkreślają, że jest ono zarówno wynikiem, jak i procesem: obejmuje wzajemne uznanie, budowanie zaufania i zmianę postaw społecznych.

Pojęcie pojednania nie musi jednak w Azji Wschodniej oznaczać tego samego, co w Europie. Europejskie doświadczenia wyrastały z określonych tradycji kulturowych, instytucjonalnych form rozliczenia przeszłości oraz – co istotne – z kontekstu integracji politycznej i gospodarczej, który stworzył ramy dla działań o charakterze pojednawczym. W Azji Wschodniej tego rodzaju ram instytucjonalnych brakuje, a konfucjańskie pojęcie harmonii nadaje relacjom między narodami inną logikę niż chrześcijańska kultura winy i przebaczenia.

Mimo tych różnic wspólny podręcznik chińsko-japońsko-koreański pozostaje jednym z najciekawszych przykładów ponadnarodowego dialogu historyków. Pokazuje, że historia może być nie tylko polem konfliktu, lecz także przestrzenią spotkania – nawet wtedy, gdy pełna zgoda pozostaje nieosiągalna. Myślę, że zbyt rzadko odwołujemy się do tych doświadczeń. W zestawieniu z projektami europejskimi stanowią one ważny punkt odniesienia dla refleksji nad rolą historii w procesach pojednania i budowania współpracy między społeczeństwami.

Okładki japońskiego wydania 1 i 2 podręcznika 未来をひらく歴史 (Historia otwierająca przyszłość). Oba egzemplarze znajdują się w zbiorach autora.

 

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt

Translate »