Tag

Steinbach

S

Pamięć przymusowych migracji

P

Jednym z tematów historycznych, który w relacjach polsko-niemieckich często się pojawia, jest II wojna światowa i jej skutki. Tak było w pierwszych dekadach po wojnie, tak jest też i dzisiaj. Tamte wydarzenia wpłynęły w zdecydowany sposób na oba narody i przez dziesięciolecia warunkowały ich wzajemne relacje. Odczuwalne było to na płaszczyźnie politycznej, ale i w doświadczeniach zwykłych ludzi. Niemal każda rodzina po obu stronach Odry została w mniejszym lub większym stopniu naznaczona przez tamtą wojnę. Bezpośrednia pamięć o niej w ostatnich latach staje się coraz słabsza wskutek odchodzenia świadków i uczestników wojennych wydarzeń. Pamięć „komunikacyjna“ ustępuje miejsca „kulturowej“ . Następuje pogłębienie procesu przekształceń obrazu wojny i pamięci o niej. Służą temu m. in. duże projekty muzealne.  Ustąpienie dyrektora niemieckiej Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie“ na nowo postawiło pytanie o niemiecką pamięć o II wojnie światowej, przymusowych migracjach i sposobach pokazywania tej tematyki.

(więcej…)

Nie kończąca się historia?

N

Fundacja, w której radzie naukowej zasiadam, znów pojawiła się w mediach polskich i zagranicznych. Za tym zainteresowaniem kryją się różne wątpliwości i pytania, z którymi są obecnie konfrontowani członkowie tego gremium. Starałem się je rozwiać, w miarę swoich możliwości w krótkim wywiadzie dla tygodnika „Newsweek“. Mam nadzieję, że kryzys wywołany przez kierownictwo Fundacji wkrótce zostanie zażegnany, a refleksja nad jego przyczynami wyeliminuje podobne zajścia w przyszłości.

(więcej…)

„Politycznie zaangażowany historyk”

&
Nagła śmierć znanego i cenionego niemieckiego historyka Hansa-Ulricha Wehlera wywołała głęboki rezonans nie tylko w świecie naukowym. Reakcje te wyraźnie przeczą obiegowemu przeświadczeniu, że nie ma ludzi niezastąpionych. Nie znam poważniejszej gazety niemieckiej, która nie zamieściłaby choćby krótkiej informacji o zgonie historyka z Bielefeld. W tych wystąpieniach przewijały się dwa wątki: podkreślano naukowe osiągnięcia Wehlera, zwłaszcza nowatorskość w podejściu do badań historycznych, a także uwypuklano jego wielką aktywność publiczną. Nie było chyba ani jednego ważkiego tematu ostatnich dekad, którego by nie komentował Wehler, zawsze z ogromnym emocjonalnym zaangażowaniem, choć z dużym szacunkiem dla strony przeciwnej. Można go było – w pozytywnym sensie – zaliczyć do „politycznie zaangażowanych historyków”. Natomiast w Polsce – co mnie zaskoczyło – nikt nie zauważył jego śmierci, nie poświęcono jej żadnej uwagi w mediach, także elektronicznych. Czy słusznie? Przecież Wehler jak mało który z historyków niemieckich tzw. pokolenia wojennego,  znał nasz kraj i jego historię. Chcąc skorzystać z akt archiwalnych, w drugiej połowie lat 50. XX wieku udał się do Polski i nauczył się języka polskiego. Nie stronił też przed odważnym wypowiadaniem się na tematy polskie w RFN, choć musiał się liczyć z nie zawsze przyjemnymi konsekwencjami. Na ten polski wątek w biografii wielkiego niemieckiego historyka chcę zwrócić szczególną uwagę.

(więcej…)

Zmiana warty czy zwijanie obozu?

Z

Ten dzień musiał nastąpić. Erika Steinbach, przewodnicząca Związku Wypędzonych (BdV), poinformowała, że nie będzie więcej kandydować na tą funkcję. Sprawowała ją przez 16 lat i była pierwszą kobietą w tej roli. Dla Warszawy może to być dobra wiadomość. Odchodzi osoba, która w przeszłości wywołała ogromne i wyłącznie negatywne emocje w relacjach polsko-niemieckich, przy okazji udowadniając, że dość łatwo można je – mimo wszystkich zmian na lepsze – podkopywać i podminowywać. Przypomniała mi się karykatura jednego z polskich rysowników, Jerzego Zaruby. Po ustąpieniu w 1963 r. kanclerza Konrada Adenauera przedstawił on scenę, w której za odchodzącym w dal przywódcą RFN w płaszczu krzyżackim (a jakby inaczej) w kondukcie żałobnym idą zasmuceni karykaturzyści, żyjący przez wiele lat z satyrycznego podsumowywania kolejnych poczynań polityka… Zapowiedź ustąpienia E. Steinbach wywołuje podobne skojarzenia, stawia nowe pytania: o czym będą pisać w przyszłości niektórzy dziennikarze, i oczywiście – co dalej ze Związkiem Wypędzonych? Czy nie jest to dobra okazja, by zastanowić się nad sensownością dalszego istnienia tej organizacji? (więcej…)

W długim cieniu Eriki Steinbach zagubiony…

W
Teksty z mojego bloga mają czasami dziwny żywot. Jako autor powinienem się tylko z tego cieszyć. Jedne są akceptowane od razu. Inne wywołują emocje i zachęcają do odpowiedzi. Jeśli mam wskazać teksty, które w ostatnich tygodniach wywołały największe zainteresowanie, to wymienić trzeba te poświęcone Polakom i Polonii w Niemczech. Powodem do napisania pierwszego z nich była relacja z posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Mniejszości Polskiej w Niemczech. Obejrzałem ją z rosnącym zadziwieniem i przerażeniem, tak zaskoczyła mnie jednostronność ujmowania tematu. Jednostronność w dodatku stosowana z premedytacją. Drugi z „bestsellerowych” tekstów poświęciłem roszczeniom majątkowym Związku Polaków w Niemczech. Także w tym przypadku punktem wyjścia było wspomniane posiedzenie. Wykazałem w nim, że jeden z uczestników debaty minął się z prawdą, nie znał albo nie chciał się przyznać, że od końca lat 40. XX w. ZPwN zawierał ugody z niemieckimi sądami. Po publikacji tych tekstów przewaliła się burza. Maile, telefony z wyrazami oburzenia, a nawet pogróżkami i in. Na tym się jednak nie skończyło. Przed dwoma dniami w Sejmie odbyło się kolejne posiedzenie wspomnianego Zespołu. Jego przebieg wywołał ponownie moje ogromne zdziwienie i oburzenie. Tym razem jedna z uczestniczek posłużyła się wprost kłamstwem. W jej wypowiedzi przybrałem postać złowrogiego szwarccharakteru, pełnego makiawelistycznych zamiarów. Słowa te wsparła sama przewodnicząca gremium, która dodatkowo zarzuciła mi członkostwo w Fundacji Eriki Steinbach. Zabrakło tylko zarzutu, że w kuchni przy dziecku mówię po niemiecku, by zacytować niezapomniany przebój sprzed lat o powabach Polek.

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt