Kategoria

Kultury pamięci

K

Noch ist Polen nicht verloren

N

\”Jeszcze Polska nie zginęła\”. Użyłem niemieckiego tłumaczenia pierwszego wersu naszego hymnu narodowego nie bez powodu. W języku niemieckim zdanie to posiada jeszcze znaczenie przenośne. Oznacza sytuację, która wprawdzie jest niezwykle ciężka, ale mimo wszystko nie beznadziejna. \”Nadzieja umiera ostatnia\” – chce się użyć w tym kontekście tytułu wspomnień Haliny Birenbaum. Do takich trudnych, ale mających jeszcze szansę rozwiązania spraw należą polsko-niemieckie spory podręcznikowe.  Miałem się o tym okazję ostatnio przekonać, analizując polskie i niemieckie podręczniki pod kątem ukazania I wojny światowej. Całkowite pominięcie w niemieckich podręcznikach okupacji ziem polskich przez wojska niemieckie i austriackie, zniszczeń i rekwizycji, wcielania do wojska polskiego rekruta, aż w końcu rozwoju kwestii polskiej i dążeń do wybicia się na niepodległość, to tylko niektóre, przykre, konstatacje. Pojawia się jednak przysłowiowe światełko w tunelu. Właśnie ruszył nowy niemiecki portal dydaktyczny dla nauczycieli i uczniów. Jego pomysłodawcą jest Niemiecki Instytutu Polski (Deutsches Polen Institut) w Darmstadt, a głównymi realizatorami dr Matthias Kneip i Manfred Mack.

(więcej…)

Pamięć deportacji

P

Jak żywa jest nadal pamięć o przymusowych deportacjach na Wschód, można się przekonać zaglądając na stronę Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 r. Właśnie realizowany jest projekt utworzenia tej placówki. Można też zapoznać się z wizualizacją przyszłej wystawy. Jest to – jak się wydaje – efekt wspólnych działań i instytucji państwowych, i władz lokalnych. Stała ekspozycja ma zostać otwarta wkrótce w pomieszczeniach nieczynnego dworca w Radzionkowie. Ciekawy sposób na rewitalizację dawnych budynków kolejowych, ale i symboliczna lokalizacja – deportacji dokonywano przecież pociągami, w towarowych/bydlęcych wagonach…

(więcej…)

Miasto jako palimpsest

M

Miasta ze swoją nieraz wielowiekową historią stają się coraz częściej przedmiotem badań, których celem jest identyfikacja różnych warstw pamięci. Rzeczą niezmiernie frapującą jest ich odkrywanie, analizowanie, aż w końcu zestawianie z pamięciami innych miast. W ubiegłym roku na polskim rynku pojawiła się publikacja niemieckiego historyka, Jana Musekampa o Szczecinie. Autor kreśli powojenne dzieje tego miasta, stosując atrakcyjną metodę „w przestrzeni odczytujemy czas”. O tej książce napiszę szerzej przy innej okazji, gdyż jest warta polecenia. Na podobną ścieżkę wkroczyli autorzy polsko-niemieckiego projektu pt. „Architektura pamięci. Materiały edukacyjne”, skierowanego do nauczycieli i uczniów. Materiały tego ciekawego projektu zamieszczono właśnie w internecie.

(więcej…)

Norymberga

N
Ucichły już obchody 100 lecia urodzin kanclerza Niemiec Willy’ego Brandta. Po wpisaniu do wyszukiwarki nazwiska kanclerza, nie znalazłem już żadnych nowych artykułów czy innych materiałów. Taka sytuacja nie jest niczym nadzwyczajnym. Minęły tygodnie i dzisiaj żyje się już innymi rocznicami, innymi osobami. Pamięć rocznicowa jest ze swej natury krótka, choć zwykle regularnie wskrzeszana. Na ten rok przypadają jeszcze dwie inne daty związane z Brandtem: wybór na kanclerza w październiku 1969 r. i ustąpienie z zajmowanego urzędu w maju 1974 r.  Ciekaw jestem, czy media je dostrzegą, a mogłyby dać ciekawy pretekst do rozważań także nad współczesną polityką i politykami… Zatem trochę na przekór powyższej tendencji chcę w kolejnych wpisach realizować swój niegdysiejszy zamysł. Przywołując miasta, z którymi był związany Brandt, chcę kreślić kolejne etapy jego biografii. Początkiem była rodzinna Lubeka, potem pobyt na emigracji w latach 30. i podczas II wojny w Oslo i Sztokholmie. Kolejnym ważnym miastem w życiu Brandta stała się Norymberga. Żaden inny późniejszy niemiecki polityk nie przeżył z tak bliska niemieckiej klęski i upadku, obserwując  proces przeciwko głównych zbrodniarzom i pomocnikom Hitlera. Przyszły kanclerz był niewątpliwie wyczulony na problem winy i odpowiedzialności Niemców za zbrodnie i ludobójstwo. Jego późniejsze słowa, czyny, wreszcie gesty, zwłaszcza uklęknięcie przed pomnikiem bohaterów getta w Warszawie, nie były w tym sensie spontaniczne.

„Model polski”

&
Nowy rok może stać pod znakiem wielkiej promocji \”polskiego modelu\”. W tym roku będziemy obchodzić kilka rocznic ważnych wydarzeń w historii najnowszej. W pierwszej kolejności myślę tu o wydarzeniach roku 1989 oraz naszej obecności w Unii Europejskiej. Pierwsze były zwieńczeniem długiego procesu oporu wobec systemu komunistycznego. Drugie potwierdzeniem i akceptacją Europy Zachodniej dla polskiej transformacji, trudnego i bolesnego przejścia od systemu komunistycznego do demokracji. I wydarzenia 1989 r., i nasza obecność w Unii są realizacją pewnej historycznej drogi, konsekwencją wyboru, stawiającego na \”pokojową rewolucję\”. Warto je popularyzować i nagłaśniać jako wkład Polski w tworzenie się europejskiego modelu, stawiającego na dialog, tolerancję, prawa narodów, ale i jednostek. Musi być tylko jeden spełniony warunek. Już teraz powinniśmy zacząć od przemyślanej \”miękkiej polityki\”, w sposób nowoczesny i przekonujący reklamować \”polski model\”. Na niektóre możliwości zwrócę uwagę poniżej.

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt

Translate »