Wysokość wypłat

Od kilku tygodni nie gasną komentarze w sprawie polskich roszczeń reparacyjnych i odszkodowawczych. Temat ten, mimo licznych krytycznych wypowiedzi, nie umarł wraz z końcem sezonu ogórkowego. Można nawet mieć wrażenie, że jest coraz bardziej aktualny, bo politycy partii rządzącej prześcigają się w formułowaniu uzasadnień. Nowego paliwa dodała ekspertyza Biura Analiz Sejmowych, której autorem jest dr hab. Robert Jastrzębski. Pojawiło się w niej szereg błędów, postanowiłem zająć się tylko jednym z nich, tym najbardziej komentowanym, czyli liczbami.

Spróbowałem zestawić wypłaty RFN dla polskich ofiar prześladowań nazistowskich (pominąłem kwoty uzyskane w ramach reparacji). Trzeba tu uwzględnić różne okresy i grupy. Pamiętajmy także o zmiennej sile nabywczej niemieckiej marki (przy zamianie DM na euro użyłem kalkulatora). Autor przykładowo nie uwzględnił licznej grupy Polaków obywateli państwa niemieckiego lub tzw. bezpaństwowców (heimatlose Ausländer), którzy pozostali po 1945 r. w zachodnich strefach okupacyjnych, potem RFN. Z nieznanych mi powodów pominął też udział Polaków w roszczeniach innych państw zachodnich w ramach dwustronnych umów (np. ofiar eksperymentów medycznych).

Dokładne dane nie są w pełni znane. Przed laty w mojej książce próbowałem zestawić szacunkowe dane. Poniżej podaję kwoty, które RFN przekazała Polsce od lat 50. XX w. do początku XXI w. Nie jest więc prawdą, jak pisze autor ekspertyzy, że RFN wypłaciła jedynie 600 mln DM. Autora odsyłam do literatury przedmiotu, także opracowań niemieckich na ten temat. Kilka propozycji podaję poniżej zestawienia.

Kwoty przekazane Polsce przez RFN dla ofiar prześladowań nazistowskich (od lat 50 w. do początku XXI w.)

L.p Tytuł DM (mln) EURO* (mln)
1 Pozytywne rozpatrzenie 1357 wniosków polskich ofiar zbrodniczych eksperymentów medycznych (od lat 50. XX w. do początku 70. XX w.) 39.440 76
2 W ramach globalnego uregulowania roszczeń wszystkich ofiar zbrodniczych eksperymentów medycznych z 16 listopada 1972 r. (ok. 5,5 tys. osób) 103 (w tym 3 mln na pokrycie kosztów administracyjnych) 175
3 W ramach umowy rentowej z 1975 roku – 1.300 mln (600 mln przeznaczono na dodatkowe renty dla ofiar nazizmu).  600 844
4 Po podpisaniu umowy z 16.10.1991 r. utworzono Fundację „Polsko-Niemieckie Pojednanie“ i przekazano na wypłatę dla ofiar nazizmu 500 mln 500 406
5 Wypłaty z Federalnej Fundacji „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość“ dla 484 tys. byłych robotników niewolniczych i przymusowych w III Rzeszy 975,5
Razem 2476,5

* Przeliczenia z DM na euro z pomocą kalkulatora dostępnego w internecie.
Źródło: obliczenia własne na podstawie materiałów z Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie oraz danych Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie“.

W sumie RFN przekazała na drodze wypłat dla ofiar nazizmu w Polsce co najmniej ok. 2,5 mld euro. Pozwolę sobie przytoczyć konkluzje po zakończeniu przez polską Fundację „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość“ wypłat w 2006 roku:

Wśród 7 organizacji partnerskich i ok. 100 państw świata, FPNP (i Polska) uplasowała się na I miejscu pod względem liczby beneficjentów i na II miejscu co do wartości wypłaconych świadczeń (po Żydowskiej Konferencji Roszczeniowej); co trzeci beneficjent świadczeń niemieckich mieszka w Polsce, a co czwarte euro wypłacone w świecie przez Fundację Federalną „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość” trafiło do Polski.

Zob.

Krzysztof Ruchniewicz, Pieniądze za wojnę, „blogihistoria”, 29.08.2017

Zob. także

Constantin Goschler, Schuld der Schuldigen. Die Politik der Wiedergutmachung für NS-Verfolgte seit 1945, Göttingen 2005.

Grenzen der Wiedergutmachung. Die Entschädigung für NS-Verfolgte in West- und Osteuropa 1945-2000, hrsg. von Hans Günter Hockerts,  Claudia Mosel und Tobias Winstel, Göttingen 2006.

Die Entschädigung von NS-Zwangsarbeit am Anfang des 21. Jahrhunderts. Die Stiftung „Erinnerung, Verantwortung und Zukunft” und ihre Partnerorganisationen, hrsg. von Constantin Goschler in Zusammenarbeit mit Jose Brunner, Krzysztof Ruchniewicz und Philipp Ther, Bd. 1-4, Göttingen 2012.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

  1. Marcel Czarnecki

    Szokowanie liczbami z jednej ani z drugiej strony nie prowadzi do żadnych konkretnych wniosków. Nic dziwnego, że Polska dostała najwięcej środków, bo tutaj mieszka(ło) najwięcej ofiar III Rzeszy. Liczy się tylko rachunek per capita, czyli ile na głowę dostała (średnio) jedna osoba.

    Odsyłam już do tych faktów przytoczonych w artykule: jeśli co trzeci beneficjent świadczeń mieszka w Polsce, ale tylko co czwarte euro zostało wypłacone na rzecz polskich beneficjentów, to jest tutaj coś nie tak. Gdy 33% wszystkich uwzględnionych dostaje tylko 25% wszystkich pieniędzy, to albo straty ludzkie w Polsce musiały być mniejsze niż w innych krajach, albo jednak nie wszystko jest w porządku.

    Same roszczenia cywilne w temacie reparacji ogółem, są moim zdaniem sprawą wartą rzetelnego, acz osobnego rozpatrzenia (choć zdaję sobie sprawę, iż tutaj już wszystkie kwestie są zamknięte).

  2. Marcin Tumulka

    Prezes zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że nie uzyska żadnych reparacji, odszkodowań czy jakkolwiek by to nazwać. Ale uzyska poklask swojego plemiona wyborców. Poza tym wszystkie możliwe media polskie i zagraniczne zajmą się chętnie reparacjami, a nie np. praworządnością w Polsce (dzisiaj całkiem długi materiał o reparacjach w głównym wydaniu „Tagesschau”). Jak stwierdził min. Waszczykowski, trzeba jeszcze wykonać kilka analiz, zanim Polska wystąpi do Niemiec z konkretnymi żądaniami (cytuję z pamięci). Kończy się paliwo smoleńskie, potrzebne jest następne. To działanie podobne do historii z nowymi polskimi paszportami i wizerunkiem wileńskiej Ostrej Bramy czy Cmentarza Orląt Lwowskich. Wrzutka szeroko komentowana w mediach z której minister MSW już się wycofał. Prymitywna propaganda pozostaje ciągle najlepszym narzędziem oddziaływania na głupi lud, że zacytuję klasyka. Pozostaje tylko zdziwienie naiwnością mediów.

  3. Nikt nie kwestionuje winy Niemców łącznie z nimi samymi za zbrodnie II wojny światowej. I żaden inny naród tak jak Niemcy nie rozprawił się tak szczegółowo na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat za wyrządzone zło. Czy krzywda i cierpienie są w ogóle mierzalne? Niemcy to zupełnie inny naród niż ten w 1939 roku, o czym niektórzy rządzący starają się zupełnie zapominać. Dziś możemy od nich uczyć się demokracji i zasady solidarności. Ale prezesowi PiS, który decyduje o wszystkim w tym kraju, wyraźnie nie jest to na rękę. Dlatego jako temat zastępczy, podobnie jak w dawnym PRL-u, wywołuje kwestię reparacji. To pytanie do ekspertów prawa międzynarodowego. Mieliśmy pecha, że to bratni naród ZSRR zobowiązał się do wypłaty odszkodowania, z którego rząd w 1953 roku zrezygnował. Czy cały porządek prawny, wszystkie zawarte do 1989 roku umowy i zobowiązania międzynarodowe należy uznać za nieważne jak chce minister obrony? Analiza BAS została przygotowana na zlecenie polityczne. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Żaden z prawników opłacanych przez BAS nie zaryzykuje innej opinii niż oczekiwania prezesa. W końcu pisze pod z góry przygotowaną tezę. W obliczu Polexitu, kiedy w Polsce łamane są elementarne standardy demokracji, rządzącym wygodnie jest grać „kartą niemiecką”. Tylko czemu to ma służyć? Bo budżet się nie domyka? Bo Trójkat Weimarski należy zmienić na rzecz mglistej Grupy Wyszehradzkiej? Bo trzeba scalić własny elektorat? Na pewno nie z powodu działań na rzecz pojednania polsko-niemieckiego. Cynizm prezesa i PiSu polega na tym, ze chętnie fotografuje się z kościelnymi oficjelami, ale w polityce daleki jest od przestrzegania jakichkolwiek zasad. Szkoda, że głos biskupów tak mało się przebija oraz, że „Die Würde des Menschen ist unantastbar” nie jest zapisane w polskiej konstytucji. Prof. Ruchniewiczowi gratuluję rozsądnego, trzeźwego spojrzenia i merytorycznego wkładu do coraz bardziej upolitycznionej dyskusji w kwestii reparacji.

Skomentuj