W oczekiwaniu na noblistę…?

Z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z głosami w debacie na temat rozwoju naszej uczelni. Poruszono w nich wiele kwestii, wartych nie tylko zastanowienia, ale i uwzględnienia, przynajmniej w części, w trakcie tworzenia programu przyszłego działania uniwersytetu. Wybory nowych władz uczelni od poziomu rektora po dyrektorów instytutów to wyjątkowa okazja prowadzenia takich dyskusji, formułowania wizji, ale i wysuwania konkretnych postulatów. Debatę zainicjował dokument pt. Program dla Uniwersytetu. Doceniam wysiłek i zaangażowanie jego twórców i sygnatariuszy. Zabrakło mi w nim jednak wyraźnej hierarchii problemów i wskazania różnych scenariuszy.

2016-02-02_Wroclaw (1 von 9)

Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaką uczelnią ma być nasz uniwersytet: liczącym się na arenie międzynarodowej ośrodkiem badawczo-dydaktycznym, czy też placówką silnie działającą w regionie, przyciągającą coraz większą liczbę studentów i przemysł (nauka-nauczanie-transfer wiedzy). A może jednym i drugim? Zapoznałem się niedawno z badaniami, które pokazywały miejsce Wrocławia jako ośrodka akademickiego na tle innych regionów. Okazało się, że większość studentów, którzy przybyli do Wrocławia z innych województw (najczęściej sąsiednich), po studiach znalazło tu pracę i pozostało w mieście. Siła ośrodka wrocławskiego była też powodem, że w ostatnich latach właśnie tu duże międzynarodowe firmy uruchomiły swe zakłady i agendy, które kierują swe produkty i usługi na szeroki rynek. Podaż miejsc pracy spowodowała, że poziom bezrobocia we Wrocławiu wynosi jedynie ok. 3%.

2016-02-02_Wroclaw (7 von 9)

Oznacza to, że firmy te doceniają kompetencje wrocławskich pracowników, porównując je z innymi częściami Polski czy Europą Środkowo-Wschodnią. Umacnianie tej przewagi Wrocławia i Dolnego Śląska powinno być celem nowych władz naszej uczelni. Potrzebne jest stworzenie forum stałych kontaktów i konsultacji z przedstawicielami gospodarki, by absolwenci byli jak najlepiej przygotowani do pracy w zróżnicowanych środowiskach. Przy czym istotne są nie tylko przygotowanie fachowe, znajomość języków (nie tylko języka angielskiego), umiejętność współpracy i inne tzw. kompetencje miękkie. W świecie elastycznego zatrudnienia takie wyposażenie absolwentów jest niezbędne. Wykształcenie ich wymaga jednak współpracy ponadwydziałowej. Interdyscyplinarność to nie tylko badania.

2016-02-02_Wroclaw (6 von 9)

Ważnym problemem jest usprawnienie funkcjonowania Uniwersytetu. W dokumencie znalazło się kilka propozycji. Nie wyczerpują one jednak tematu. Co zrobić np. z takimi jednostkami, jak kierowane przeze mnie CSNE? Jednostek międzywydziałowych nie wymieniono w przyszłej strukturze uczelni. Takie jednostki są potrzebne. Mogą być miejscami eksperymentów, inkubatorami innowacyjności, miejscem testów szerszych rozwiązań. Z propozycją zmian związane powinny być scenariusze działań. Autorzy założyli, że istnieje coś takiego, jak zintegrowana społeczność akademicka. To byt idealny. W dzisiejszej sytuacji głębsze zmiany naruszają nie tylko przyzwyczajenia, ale i interesy grup i osób (z różnych, często pozamerytorycznych powodów). Jeśli chce się pozyskać szersze poparcie, konieczne jest przedstawienie jasnego planu i możliwych alternatyw. Jeden przykład: odwlekanie, nierzadko wieloletnie, pokonania kolejnego etapu rozwoju naukowego, np. uzyskania habilitacji. Dla niektórych osób kończy się to zwolnieniem, dla innych uzyskaniem kolejnego odroczenia dzięki odpowiedniemu wstawiennictwu. Potrzebne jest sprecyzowanie reguł postępowania z takimi osobami i podejmowanie jawnych rozstrzygnięć. Taki tryb byłby motywujący także dla pozostałych koleżanek czy kolegów. I tak pracownik w porozumieniu z uczelnią określa nieprzekraczalny termin wywiązania się ze swych obowiązków, a uniwersytet go egzekwuje. Dzieje się to w drodze indywidualnych, ale obustronnie przestrzeganych porozumień.

2016-02-02_Wroclaw (8 von 9)

Efektywność tego typu debat zależy w dużym stopniu od szczegółowości wiedzy na temat położenia uniwersytetu, jaką dysponują jej uczestnicy. Wprawdzie pod „Programem“ podpisało się wiele koleżanek i kolegów reprezentujących różne wydziały, jednak jest on oparty na częściowych obserwacjach i doświadczeniach sygnatariuszy. Uniwersytet jest nie tylko strukturą ogromnie rozbudowaną, ale i hierarchiczną. Nasz stopień poinformowania, jak i zainteresowania jest bardzo zróżnicowany. W wielu sprawach po prostu brak nam wiedzy. Nasz udział w zarządzeniu uczelnią odbywa się z reguły za pośrednictwem reprezentacji naszych interesów w różnych ciałach uczelnianych i niezbyt często żądamy od nich sprawozdań.

2016-02-02_Wroclaw (5 von 9)

Każdy z nas, począwszy od szeregowego pracownika (nieważne czy nauczyciela akademickiego czy pracownika administracyjnego) do dziekana i rektora ma różny ogląd spraw. Naszą opinię o uczelni budujemy na tych osobistych doświadczeniach, dotykających fragmentu życia uczelni, ale też na zewnętrznych opiniach, np. miejscach uzyskiwanych w rankingach polskich szkół wyższych. Tu nasza pozycja jest wysoka, ale zapewne nie jest zaspokojeniem ambicji. Co zrobić, by wejść na stałe do trójki najlepszych uniwersytetów w kraju? Proponowałbym wskazanie właśnie na taki cel na najbliższe lata. Jest on jak najbardziej osiągalny, choć można mu zarzucić, że jest zbyt minimalistyczny. Jednak jego realność może być dla wszystkich zachętą do wysiłku, bo sukces jest wysoce prawdopodobny.

2016-02-02_Wroclaw (9 von 9)

Natomiast w perspektywie wieloletniej, wykraczającej poza jedną czy dwie kadencje powinniśmy sformułować szersze cele. Ich osiągnięcie wymaga jednak woli kontynuacji, a nie stałego zaczynania od nowa. Potrzebne jest więc wypracowanie szerokiego konsensusu wokół kierunku, w jakim uczelnia ma podążyć. Punktem wyjścia musi być nasza dzisiejsza kondycja, możliwości kadrowe i finansowe, a także szerokie zaplecze – od miasta i regionu po naszych zagranicznych partnerów. Efektywna z nimi współpraca to także dodatkowy napęd naszego rozwoju. Marzenie o noblistach jest piękne, ale też zniechęcające wielu swą nieosiągalnością (na dziś). Natomiast poszerzenie obszaru naszego silnego oddziaływania z tej części Polski na część Europy wydaje się dostatecznie ambitne i jak najbardziej realne.

Tekst ukazał się także na stronie internetowej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj