Towarzysz „zawsze naprzód…”. Erich Honecker

W ostatnich latach wzrasta u nas zainteresowanie biografiami znaczących polityków niemieckich. Ukazała się obszerna biografia Willy\’ego Brandta pióra Petera Merserburgera i Angeli Merkel Arkadiusza Stempina. Wkrótce ukaże się biografia Guntera Hofmanna poświęcona Richardowi von Weiszäckerowi. Można mieć wrażenie, że nasi wydawcy i czytelnicy ograniczają swą uwagę jedynie do polityków dawnej RFN, czy dzisiejszych Niemiec. W tych dniach do księgarń trafiła książka Jana N. Lorenzena, niemieckiego historyka i dziennikarza, który „na warsztat” wziął życie i działalność Ericha Honeckera. Książkę opublikowało Wydawnictwo Dolnośląskie. Książka Lorenzena nie jest pozbawiona mankamentów. Jednak stanowi pierwszą biografię przywódcy NRD.

\"\"

NRD nie pasjonowała specjalnie polskich historyków. Przed 1989 r. nie powstała żadna książka o historii wschodniego sąsiada PRL. Publikacje o wzajemnych relacjach też należały do rzadkości. Upadek komunizmu w NRD, potem zjednoczenie Niemiec, zmieniły perspektywę i uwarunkowania. Otwarto archiwa, zniesiono cenzurę. Historycy rozpoczęli nowe badania. Ich zainteresowania koncentrowały się na wzajemnych relacjach, o wiele rzadziej zajmowano się różnymi aspektami dziejów samej NRD. Wyjątkiem jest wydawana przez Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy\’ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego od kilku lat seria publikacji: „NRD. Polityka-Społeczeństwo-Kultura“. Obejmuje już 12 tomów, a kolejne są w przygotowaniu. 

Ciągle jednak główne postacie enerdowskiej sceny politycznej egzystują gdzieś na poboczu tych zainteresowań. Nie posiadamy biografii Waltera Ulbrichta, Otto Grotewohla czy Wilhelma Piecka. Jest to zresztą element szerszego zjawiska, jakim jest wyraźne niedomaganie naszej biografistyki w odniesieniu do dziejów najnowszych (poza biografiami literatów). W Polsce powstała natomiast biografia współtwórcy Akcji Znaki Pokuty (Aktion Sühnezeichen) i twórcy tzw. Seminariów o Polsce (Polenseminare), Güntera Särchena, której autorem jest Rudolf Urban. Dla zainteresowanych biografiami z NRD pewną pomocą mogą być hasła opublikowane przed laty przez Ośrodek KARTA w Słowniku Dysydentów. 

Publikacja niemieckiego historyka i dziennikarza Lorenzena o Erichu Honeckerze miała zapewne za cel wypełnienie owej luki. Ukazała się w renomowanym hamburskim wydawnictwie rororo w 2001 r., co zapewne było rekomendacją dla polskiego wydawcy.  Zaletą tej książki jest jej „przyswajalna” dla przeciętnego czytelnika objętość. Biografia hamburskiego autora obejmuje 214 stron. 
Czy nie jest to już pozycja przestarzała? Po publikacji Lorenzena ukazały się jeszcze inne biografie, bardzo zresztą obszerne (400 stron). Jednak w ocenie krytyków każda z nich posiadała istotne mankamenty. Na ich tle  Lorenzen, choć nie jest zawodowym historykiem, nie wypadł źle.

Jednak i pod jego adresem zgłosić trzeba szereg zastrzeżeń. Najpoważniejsze to podstawa źródłowa dzieła. Autor zrezygnował zupełnie  z kwerendy archiwalnej. Biografię Honeckera napisał na podstawie literatury, jak opracowań na temat NRD, drukowanych wspomnień. W doborze materiałów może dziwić jeszcze coś innego. Nie wiadomo z z jakich przyczyn, Lorenzen nie poddał krytyce wspomnień Honeckera z 1980: \”Erich Honecker. Z mojej biografii\” (Ostberliner Dietz-Verlag), które posłużyły mu do napisania pierwszej części.  

Lorenzen zdecydował się napisać biografię polityczną Honeckera. Ma to swoje znaczące konsekwencje. Jego życiem prywatnym autor właściwie nie zajmuje się. Główną uwagę koncentruje na nakreśleniu kariery politycznej Honeckera, od młodego działacza komunistycznego, więźnia nazistowskich więzień, do wysokiego funkcjonariusza organizacji młodzieżowej, aż w końcu I sekretarza KC Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED).
 
Erich Honecker urodził się w  1912 r. w Neunkirchen w Zagłębiu Saary w rodzinie górnika. Po I wojnie światowej ojciec wstąpił do Komunistycznej Partii Niemiec (KPD). Młody Honecker został dekarzem. Wcześnie zainteresował się ruchem komunistycznym. Wstąpił do młodzieżówki. Szybko pokonywał kolejne szczeble kariery. W wieku 17 lat został członkiem KPD. Centrala w Berlinie dostrzegła zalety młodego funkcjonariusza, doceniła jego zaangażowanie i oddelegowała go szkoły Młodzieżowej Międzynarodówki Komunistycznej w Moskwie.   Autor powołuje się na wspomnienia Honeckera, który zapisał, że \”był w kraju  (swoich) marzeń\”. Muszą powstać uzasadnione pretensje do autora, że nie pogłębił tego tematu, nie zwrócił uwagi na szerszy kontekst ówczesnej sytuacji w ZSRR. Warto przypomnieć, że czas pobytu Honeckera w Moskwie zbiegł się z przymusową kolektywizacją, oporem wsi, początkiem masowych represji. Był to też okres pogorszenia się sytuacji gospodarczej w ZSRR, spadku poziomu życia przeciętnych obywateli. Wkrótce na Ukrainie wybuchł Wielki Głód. Pochwały na cześć “wielkich budów socjalizmu” nie powinny przesłaniać tego oblicza radzieckiego komunizmu. 

Po powrocie z Moskwy Honecker awansował w hierarchii partyjnej. Od 1933 r. organizował opór przeciwko nazistom: uczestniczył w międzynarodowych antyfaszystowskich kongresach we Francji i Holandii, angażował się przeciwko przyłączeniu Zagłębia Saary do Rzeszy. W 1935 r. aresztowało go gestapo. Dwa lata później został skazany przez sąd ludowy (Volksgerichtshof) na 10 lat więzienia z powodu \”przygotowań do zdrady stanu\”. Okoliczności jego aresztowania do dzisiaj nie są wyjaśnione, ale autor książki nie wnosi tu nic nowego (podstawą jego wywodów są ciągle jedynie wspomnienia Honeckera). Wyrok Honecker odsiedział w różnych więzieniach: w Moabicie, Plötzensee, w końcu w Brandenburg-Goerden. W końcowych miesiącach wojny był zatrudniany przy gaszeniu pożarów, porządkowaniu miasta po bombardowaniach. Wkroczenie Armii Czerwonej do Berlina pod koniec kwietnia 1945 r. przyniosło mu wolność. Bez wątpienia okres nazizmu, potem długi pobyt w więzieniu odbiły się na jego późniejszych losach. 

Następne rozdziały należą moim zdaniem do najciekawszych w całej książce. Lorenzen w przekonujący sposób ukazał szybką karierę Honeckera w strukturach SED. Zaraz po zakończeniu wojny przyłączył się do Waltera Ulbrichta, który z pomocą Moskwy zaczął organizować podstawy władzy komunistycznej w Radzieckiej Strefie Okupacyjnej, potem NRD. Honeckerowi powierzono sprawy młodzieży. Był współorganizatorem komunistycznej organizacji młodzieżowej, Wolnej Młodzieży Niemieckiej (FDJ), stanął na jej czele. W 1946 r. został członkiem zarządu partii, w 1958 r. członkiem Biura Politycznego.  W 1961 r. jako sekretarz KC ds bezpieczeństwa stanął na czele sztabu organizacyjnego, którego zadaniem było zbudowanie muru berlińskiego. Z powierzonego zadania wywiązał się wzorowo, co wzmocniło znacznie jego pozycję w hierarchii partyjnej. Ciekawe w książce Lorenzena są części poświęcone rodzącej się przyjaźni między Honeckerem, a późniejszym I sekretarzem KC KPZR, Leonidem Breżniewem. Było to bardzo przydatne dla niemieckiego komunisty. W 1971 r. odsunął od władzy swego starego mentora, Waltera Ulbrichta i zajął jego miejsce. Był na szczycie. Rozpoczął okres reform, których efektem był wzrost poziomu życia obywateli. Codzienny dostatek miał rekompensować brak demokracji, praw obywatelskich i długi cień muru. STASI kontrolowało społeczeństwo i szybko izolowało niepokornych (tzw. sprawa Biermanna). Honecker odnosił też  sukcesy na arenie międzynarodowej, wykorzystując sprzyjającą koniunkturę międzynarodową i zmiany w RFN. Bonn nawiązało stosunki dyplomatyczne z Berlinem Wschodnim, NRD zostało przyjęte do ONZ. Tzw. doktryna Hallsteina, która dotąd ograniczała politykę zagraniczną RFN, przestała obowiązywać. 

Następne rozdziały autor poświęcił stopniowemu załamywaniu się pozycji Honeckera w drugiej połowie lat 80. Powodem były coraz większe problemy gospodarcze, a zwłaszcza zmiany w polityce radzieckiej za rządów Michaiła Gorbaczowa. Rok 1989 r. i masowe demonstracje przyniosły ostatecznie kres rządów Honeckera. 17 października został zmuszony do ustąpienia i wycofania się z życia publicznego. Realne stało się też  poniesienie konsekwencji karnych. Po zjednoczeniu Niemiec próbowano go postawić przed sądem. Oficjalnie z powodu stanu zdrowia byłego I sekretarza zrezygnowano z procesu, zezwolono na wyjazd do Chile do żony i córki. Honecker zmarł w 1994. 

Polska i relacje polsko-enerdowskie nie odgrywają w biografii Lorenzena większej roli. Wątek polski pojawił się jedynie w kontekście narodzin \”Solidarności\” i dążenia Honeckera do przekonania ZSRR i innych państw Układu Warszawskiego do interwencji w Polsce. Są to rzeczy znane, niczego nowego się nie dowiadujemy. Szkoda, że wydawca nie zadbał o wstęp polskiego historyka do książki Lorenzena. Wątków polskich w biografii Honeckera można wskazać więcej, tym samym obraz enerdowskiego przywódcy byłby pełniejszy.

Książka Lorenzena niewątpliwie w części uzupełnia lukę w polskim piśmiennictwie. Przynosi sporo informacji. Nie jest jednak pozbawiona poważnych wad. Jedną z nich jest całkowita rezygnacja ze stworzenia bilansu rządów Honeckera. Autor nie pokusił się także o umieszczenie losów swego bohatera w kontekście historii Niemiec.

Zob. także:

Dieter Borkowski: Erich Honecker. Statthalter Moskaus oder deutscher Patriot? Eine Biographie, München 1987.
Thomas Kunze: Staatschef a. D. Die letzten Jahre des Erich Honecker, Berlin: Links 2001.
Norbert F. Pötzl: Erich Honecker. Eine deutsche Biographie, Stuttgart/München, Deutsche Verlags-Anstalt 2002.
Ulrich Völklein: Honecker. Eine Biographie, Berlin Aufbau-Taschenbuch-Verlag 2003.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj