Spacer po polskim Berlinie

Przeszłość i teraźniejszość Polaków w Berlinie interesuje mnie od dawna. Tropiąc jej ślady, nieraz zastanawiałem się, czy nie byłoby dobrym pomysłem opracowanie mapy polskiego Berlina. Na temat naszych rodaków w stolicy Niemiec pisano w przeszłości sporo, kilka lat temu w centrum Berlina pokazywano nawet wystawę \”My Berlińczycy\” zorganizowaną przez Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie (dalej CBH). W necie dostępna jest dokumentacja tej wystawy. No tak, nad mapą zastanawiałem się, zastanawiałem, aż… pewnego dnia okazało się, że opracował ją ktoś inny. I w dodatku zrobił to doskonale. Mapę zatytułowano \”Polska ścieżka w Berlinie\”. Jest to efekt projektu realizowanego w 2013 r. przez uczniów warszawskiego IX LO im. Klementyny Hoffmanowej przy udziale różnych instytucji berlińskich.


\"\"

Foto: Karta tytułowa mapy.

Pozwolę sobie przypomnieć, że pierwszymi Polakami, którzy osiedlili się tutaj byli emigrujący \”bracia polscy\” (1660). W XVII wieku znana była tzw. apteka polska. Pod koniec XVII w. na dworze elektora pojawili się polscy artyści i ludzie nauki: m. in. malarze, Jerzy Liszewski, Bogdan Lubieniecki oraz protestancki teolog, członek założyciel Pruskiej Akademii Nauk, Daniel E. Jabłoński. Po rozbiorach zwiększyła się liczba Polaków w mieście. Polska magnateria oraz bogata szlachta rezydowała przy dworze królewskim, współuczestniczyła w finansowaniu budowy katedry św. Jadwigi. Stosunki te uległy zmianie w XIX w. wskutek nasilającej się walki narodowej między Polakami a Prusakami.

W Berlinie silną grupę Polaków stanowili studenci, pochodzący głównie z zaboru pruskiego. Stworzyli oni kilka organizacji (tajny Związek Polski Polonia, \”Zgromadzenie Biblioteki\”, i największe założone w 1869 r. Towarzystwo Naukowe Akademickie). Na uczelniach berlińskich studiowali m. in. slawiści Wojciech Cybulski i Aleksander Brückner; pisarz: Stanisław Przybyszewski; malarze: Julian Fałat, Wojciech Kossak; działacze polityczni: Wojciech Korfanty, Władysław Seyda. W 1849 pojawili się w Berlinie polscy posłowie do sejmu pruskiego, od 1871 do Reichstagu (Koło Polskie).

\"\"

Foto: Mapa: „Polska ścieżka w Berlinie“.

Masowy napływ Polaków do Berlina rozpoczął się w ostatnich dziesięcioleciach XIX w. wraz z rozwojem emigracji zarobkowej z ziem polskich. W 1914 r. w Berlinie mieszkało ok. 100 tys. Polaków, głównie w dzielnicach robotniczych (Moabit, Kreuzberg, Spandau, Charlottenburg). Stworzyli oni wiele prężnych organizacji odpowiadających potrzebom tej fali przybyszy. Przeważnie miały one charakter samopomocowy, dużą rolę ogrywali w nich księża. Pierwszą organizacją było powstałe w 1865 roku Towarzystwo Polsko-Katolickie pod opieką Matki Boskiej Częstochowskiej. Od 1889 r. żywą działalność prowadziło Towarzystwo Gimnastyczne \”Sokół\”, rozwijał się ruch śpiewaczy (Towarzystwo Śpiewaków Polskich \”Harmonia\”) i branżowe stowarzyszenia zawodowe (Towarzystwo Polskich Przemysłowców, Towarzystwo Polskich Krawców, Towarzystwo Kupców Polskich). W 1891 r. powstała Komisja Szkolna, która organizowała dla polskich dzieci niewielkie szkółki. W 1894 r. stworzono organizację dachową – Komitet Towarzystw Polskich w Berlinie.

W l. 90 XIX wieku pojawiła się również polska prasa: \”Gazeta Polska w Berlinie\” i jej następca \”Dziennik Berliński\”. Rozwijał się także ruch związkowy (berliński oddział Zjednoczenia Zawodowego Polskiego), działała PPS zaboru pruskiego. Pojawiły się konflikty z władzami państwowymi z powodu działalności oświatowej i z niemieckim duchowieństwem katolickim, przeciwnym praktykom religijnym w języku polskim (konflikt o kościół św. Pawła na Moabicie).

Wybuch I wojny zahamował na kilka lat działalność polskich organizacji. W 1922 Berlin został siedzibą Związku Polaków w Niemczech (dalej ZPwN). Odrodziły się również organizacje polskie działające przed 1914. Pod koniec lat 20. położenie Polaków pogorszyło się wskutek kryzysu gospodarczego i antypolskiej polityki państwa. Nasiliła się ona w okresie III Rzeszy. W 1938 r. w B. ZPwN zorganizował Kongres Polaków w Niemczech. Działalność polskich organizacji zamarła we wrześniu 1939 r. Majątek skonfiskowano, działaczy aresztowano. W latach wojny Polonia berlińska stała się zapleczem dla podziemia polskiego (wywiad, dywersja AK). W mieście pojawiło się także ok. 200 tys. polskich robotników przymusowych.

\"\"

Foto: Strona internetowa projektu: My, Berlińczycy.

Po 1945 r. środowisko polskie w Berlinie dzieliło się na dwie grupy: tzw. starą Polonię, która reaktywowała berliński oddział ZPwN i emigrację wojenną (byli robotnicy przymusowi, więźniowie obozów jenieckich i koncentracyjnych), która utworzyła w. 1951 r. oddział Zjednoczenia Polskich Uchodźców. Wkrótce na ten podział nałożył się inny, wynikający z podziału Niemiec. Osłabiło to ZPwN, od którego odpadła część działająca w Radzieckiej Strefie Okupacyjnej. Stale spadała liczba Polaków tak wskutek repatriacji, jak i dalszej emigracji. Odbiło się to na działalności organizacyjnej, Berlin stracił pozycję centrali polskiego ruchu.

Ponowne ożywienie nastąpiło dopiero w l. 80. XX w. po przybyciu fali tzw. emigracji solidarnościowej oraz emigracji zarobkowej. Liczba Polaków w Berlinie Zachodnim wzrosła z 3,5 tys. osób (1979) do 14 tys. osób (1987). Powstały wtedy liczne organizacje, m. in. Towarzystwo Solidarność, Polska Rada Społeczna, Klub Inteligencji Katolickiej, Grupa Robocza Solidarność. Obok działalności politycznej, żywo rozwijała się kultura polska: działały wydawnictwa, galerie, teatry a nawet – bardzo krótko – polska telewizja. Ośrodkiem, skupiającym Polaków, stało się, utworzone w grudniu 1981 r. duszpasterstwo dla polskojęzycznych katolików, działające przy parafii św. Jana Kapistrana.

Przełom 1989 wpłynął również na organizacje polskie w Berlinie. W latach 90. nasiliło się zjawisko nielegalnego pobytu i pracy Polaków w Berlinie, pojawili się także robotnicy kontraktowi, pracujący na licznych budowach w mieście. W zmienionej sytuacji politycznej, część organizacji straciła rację bytu, pozostałe natomiast skoncentrowały się na problemach społecznych i kulturalnych berlińskiej Polonii. Kolejną zmianę przyniosło wejście Polski do UE.

Foto: Film dokumentalny o projekcie: Polska ścieżka w Berlinie.

Te wszystkie wątki starali się zgłębić uczniowie warszawskiego IX LO im. Klementyny Hoffmanowej. Przemierzyli wiele kilometrów po berlińskich ulicach, odbyli szereg spotkań, przeszukiwali biblioteki. Efektem ich miejskich eksploracji jest mapa i naniesione na niej miejsca związane z Polską i Polakami. Na odwrocie mapy podano najważniejsze informacje na temat zaznaczonych miejsc. Zaznaczono miejsca historyczne, które nie dotrwały do czasów dzisiejszych. Dużą uwagę zwrócono na miejsca związane z naszą dzisiejszą obecnością w Berlinie. Nie zapomniano wskazać także ważnych instytucji polskich, państwowych, kulturalnych i naukowych.

Być może znajdzie się sporo osób, które będą mogły wskazać na jakieś pominięcia, zgłosić konieczność uzupełnienia (jeśli takie propozycje będą zgłaszane przez czytelników bloga, pozbieram je i przekażę organizatorom projektu). Wśród uzupełnień musi się znaleźć grób polskiego slawisty, historyka literatury i kultury polskiej, prof. Aleksandra Brücknera. Doceńmy jednak wysiłek. Jest to bardzo dobry przykład projektu historycznego, który może być realizowany w szkołach i który ma szansę zainteresować młodzież, zmienić ją w wytrwałych badaczy przeszłości. To także dobry przykład współpracy różnych instytucji. Projekt sfinansowała Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, fachowych porad udzielały uczniom redakcja Magazynu Polsko-Niemieckiego „Dialog\” oraz CBH. Mapę można pobrać z internetu. Warto też obejrzeć krótki filmik dokumentujący wykonawców projektu. Szkolnej edukacji historycznej, ale nie tylko jej, nie zaszkodzi jak tego typu projektów będzie coraz więcej!

Zob. Polska ścieżka w Berlinie (link do strony z możliwością pobrania mapy w formacie pdf) i opis trasy.

\"\"

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

  1. Łukasz Wolak

    Bezapelacyjnie działalność członków Ogniska Zbiorczego przy Zarządzie Głównym przekształconego dopiero w 1985/1987 r. w Okręg V Zjednoczenia Polskich Uchodźców doskonale wpisuje się w historię polskiego Berlina. Jednak w przypadku działalności tej struktury ZPU trudno wskazać jednoznaczne miejsce, które wiązałoby się historią i działalnością naszych rodaków. Zastanawiam się na siedziba biura Okręgu V ZPU, choć w większości były to mieszkania prywatne, z pewnością jeszcze po dziś dzień istniejące. Historia polskiego Berlina żywo łączy się również z historią obozów dla uchodźców w Berlinie Zachodnim. M.in. z najbardziej znanym przy Marienfelder Alle (również w ówczesnych hotelach „Elba”, „Europa” i „Merkur” oraz w dzielnicy Spandau). Wielu naszych rodaków mieszkało również na tzw. prywatkach na terenie miasta. Czy mogą to być „ślady” obecności naszych rodaków i ich oddziaływania na miasto, wydaje mi się, że tak, chociaż nie są one bardzo wyraźnie podkreślone i widoczne.

  2. Mateusz Matuszyk

    Szczerze powiedziawszy zamiast pomnika Martyrologii Narodu Polskiego wolałbym pomnik pojednania polsko-niemieckiego albo miejsce, które w jakiś sposób poświęcone byłoby polsko-niemieckiej współpracy. To moim zdaniem miałoby znacznie lepsze przełożenie na rzeczywistość i sposób wzajemnego postrzegania się.

  3. Miroslaw Kraszewski

    Przy okazji zwiedzania pomników warto na pewno wspomnieć martyrologię wielu milionów Polaków z rak niemieckiego rządu III Rzeszy, przy Pomniku Martyrologii Narodu Polskiego. Ale nie można go znaleźć. Po prostu go nie ma…

    Nie ma nawet planow, pomimo tego, że nawet w samym Centrum znalazły się miejsca dla upamiętnienia martyrologii innych narodów. Z pominięciem narodu polskiego. Komu to zawdzięczamy? Pytanie wydaje się być retoryczne.

Skomentuj