Polski daleki plan. Wybory w Niemczech

Za kilka dni w Niemczech odbędą się wybory parlamentarne. Nic nie wskazuje na to, by wyborcy mieli sprawić politykom i obserwatorom niespodziankę. Mimo pojawiających się tu i tam słów krytycznych pod adresem kanclerz Angeli Merkel, wszystko wskazuje na to, że jej partia będzie rządzić w Niemczech przez kolejne lata. Zmienić się ma jedynie główny koalicjant, nieszczęsną FDP ma zastąpić SPD. Po raz kolejny w kraju naszego zachodniego sąsiada będzie rządzić Wielka Koalicja. Jakie główne problemy pojawiły się w programach wyborczych partii politycznych? Czy sprawy polskie i kwestia relacji polsko-niemieckich odgrywa w nich jakąś rolę? Na te pytanie odpowiada wnikliwa analiza dr Agnieszki Łady, pracownika naukowego warszawskiego Instytutu Spraw Publicznych.

\"\"

Źródło: http://www.isp.org.pl/publikacje,1,600.html

Moją uwagę w opracowaniu dr A. Łady zwróciły dwa problemy: sprawa relacji polsko-niemieckich oraz polityka historyczna. W pierwszym i drugim przypadku nie spodziewałem się większych rewelacji. O relacjach polsko-niemieckich i ich przyszłości można znaleźć informacje jedynie w programach partii obecnie rządzących, CDU/CSU oraz FDP. Nie są to zresztą zbyt obszerne fragmenty. Zaznacza się w nich wagę i znaczenie tych relacji w Europie. Polska traktowana jest jako ważny partner na arenie międzynarodowej, z którym liczą się Niemcy. Partia kanclerz Merkel dużą uwagę (przynajmniej werbalnie) przykłada także do relacji między Berlinem, Paryżem i Warszawą w ramach Trójkąta Weimarskiego. To ważna informacja. Wprawdzie unika się podania szczegółów tej współpracy, jednak sam fakt powołania się na ten związek godny jest wymienienia. Przez wielu polityków i obserwatorów twór ten był już dawno traktowany jako martwy. Być może wkrótce pojawią się jakieś nowe propozycje jego ożywienia. Niepokój niemieckich polityków budzą sprawy bezpieczeństwa na pograniczu polsko-niemieckim. Partia kanclerz Merkel zapowiedziała wzmocnienie działań, a przede wszystkim transgraniczną współpracę policji. W ocenie dr A. Łady \”zwrócenie uwagi na konieczność walki z przygraniczną przestępczością jest jasnym ukłonem w stronę wyborców z tych terenów, których problem bezpośrednio dotyczy. Z polskiej perspektywy – dodaje – zapowiadane działania są jednak również istotne, gdyż wspólne zwalczanie przestępczości na tym obszarze jest obecnie jednym z ważniejszych wyzwań w dwustronnych relacjach polsko-niemieckich\”.

Polityka historyczna nie odegrała – jak dotąd – w tej kampanii większej roli. Potwierdzają to też programy partii, gdzie tym problemom nie poświęcono zbytnio uwagi. Odniesienia do historii pojawiły się jedynie w kontekście spraw wysiedlonych z ziem zachodnich Polski. Sprawy te podjęła jednak tylko partia rządząca, CDU/CSU i – w odmienny całkiem sposób – partia Zielonych. Autorka analizy zaznacza, że sprawy te – w odróżnieniu od wcześniejszych kampanii wyborczych – potraktowano właściwie marginalnie. Nie wykorzystano też tradycyjnych zjazdów tej grupy, jak choćby Zjazd w Dniu Stron Ojczystych w Berlinie 23 sierpnia b.r., by zabiegać o szczególne poparcie dla partii politycznych. Żaden z polityków z pierwszych stron gazet nie pojawił się na tym spotkaniu. Nie zmienia to oczywiście faktu, że partia kanclerz Merkel wspiera dążenia tej grupy, by ustanowić w Niemczech ogólnoniemiecki dzień wypędzonych. Ponadto otwarta jest na sugestie przyspieszenia budowy w Berlinie Centrum Wystaw, Dokumentacji i Informacji Fundacji Federalnej \”Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie\”. Należy się wszakże zgodzić z konkluzją dr A. Łady, że \”znaczenie wypędzonych w kampaniach wyborczych jednak spada\”

Całkowicie odmienne stanowisko niż ugrupowanie rządzące reprezentuje w sprawie wysiedlonych partia Zielonych. Uważa dalsze wspieranie tej grupy za niezgodne z duchem czasu i prowadzące w niektórych sytuacjach do niepotrzebnych zadrażnień z sąsiadami. Politycy tej partii powołują się przy tym na kryzys finansowy i związaną z nim konieczność zweryfikowania wydatków na kulturę, w ramach których dotowane są organizacje i instytucje związane ze środowiskiem wypędzonych.

Dr A. Łada nie poprzestała jedynie na prezentacji programów politycznych w kontekście obecnej polityki partii niemieckich wobec wysiedlonych. Przypomniała również, choć w sposób skrótowy, najważniejsze wątki debat historycznych z ostatnich dwóch dekad. Jak pamiętamy, były one niejednokrotnie prowadzone w sposób bardzo burzliwy i emocjonalny. Politycy niemieccy liczyli się z głosami tej grupy, więc byli zmuszeni iść na ustępstwa polityczne. W tym kontekście zmarginalizowanie tematyki wysiedlonych podczas tegorocznych wyborów winno nad Wisłą dać niektórym przedstawicielom mediów i politykom okazję do refleksji i wyciągnięcia wniosków. Powstają w tym kontekście inne pytanie. Czy potrafimy sobie wyobrazić relacje polsko-niemieckie bez ciągłego przywoływania II wojny czy wysiedlonych? Jaki kształt mają mieć te przyszłe relacje? A może tak naprawdę przestaliśmy odgrywać dla naszego sąsiada większą rolę, bo nie jesteśmy tzw. problemem? Symptomatyczne są nie tylko nieliczne wzmianki o tej problematyce w programach głównych partii politycznych, lecz także – choć ujawnione w innym kontekście – finansowe problemy jednego ze sztandarowych projektów dla dwustronnych relacji, Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt.

 

\"\"

Źródło: http://www.dw.de/kampania-wyborcza-w-rfn-niemieccy-politycy-zabiegają-o-głosy-polonii/a-17074607

Studium dr Agnieszki Łady warte jest uwagi, także w kontekście innych spraw, tu pominiętych, którymi żyje nasz sąsiad. Być może uwaga autorki w przyszłości będzie też skierowana na próby pozyskania Polonii przez polityków niemieckich. Wprawdzie w programach partii sprawy polskiej mniejszości nie pojawiły się, jednak ostatnie spotkania i dyskusje są ciekawym prognostykiem na przyszłość. O spotkaniu tego typu w Gladbeck pisała przed kilku dniami w sposób wyczerpujący Barbara Coellen z \”Deutsche Welle\”.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj