Podniebne muzeum

Niemcy są coraz bardziej popularnym celem krótkich wypadów. Polacy odwiedzają je na różne sposoby. Organizowane są wyjazdy przez biura podróży, sporo osób udaje się na „własną rękę“. Podróżowanie po Niemczech nie jest już tak kosztowne jak przed laty. Ceny zbliżone są do polskich, oferta bogata i zróżnicowana. Ostatnio odwiedziłem przyjaciół w Dessau. Miasto i region, Saksonia-Anhalt, obfitują w liczne zabytki, które koniecznie trzeba zobaczyć. Dessau wielu wiąże z Bauhausem, ikoną designu. Miłośnicy natury pamiętają o pięknych ogrodach w pobliskim Wörlitz. Dessau kojarzę także z serią zdjęć, które wykonał jeden z francuskich mistrzów aparatu, Henri Cartier-Bresson. Pokazywały one robotników przymusowych w zakładach Junkersa, którzy krótko po wyzwoleniu asystowali przy przesłuchaniu szpicla gestapo. Dzisiaj po wielkich zakładach Junkersa niewiele pozostało, w 1945 r. zostały zniszczone w trakcie dywanowych nalotów. W jednej z hal produkcyjnych otwarto w 2001 roku muzeum techniki, które warto zwiedzić przy okazji pobytu w Dessau.

Pomysł utworzenia muzeum techniki w Dessau zrodził się ponad 20 lat temu. Grupa miłośników lotnictwa utworzyła w 1992 r. Stowarzyszenie Muzeum Techniki Hugo Junkersa (Förderverein Technikmuseum „Hugo Junkers e.V.“). Zadaniem muzeum jest badanie, dokumentowanie i popularyzowanie wiedzy o jednym z najwybitniejszych konstruktorów niemieckich, prof. Hugo Junkersie. Polskiemu czytelnikowi nazwisko to kojarzy się z piecykami gazowymi, potocznie zwanymi junkersami, a także z samolotami cywilnymi i wojskowymi wykorzystywanymi przed i podczas II wojny światowej.

Sam Junkers wojny nie dożył. Po przejęciu władzy przez nazistów w 1933 r. zmuszono go, wykorzystując kłopoty finansowe firmy, do przekazania zakładów państwu. Junkers zmarł dwa lata później, w 1935 r. Była to postać nietuzinkowa, świetnie wpisywała się w pełne dynamiki czasu ogromnego postępu technicznego, który można było zaobserwować w Niemczech na przełomie XIX i XX wieku.

Hugo Junkers urodził się w 1859 r. w Rheydt w zamożnej rodzinie fabrykantów. Studiował budowę maszyn na politechnikach w Berlinie, Karlsruhe i Aachen. W latach 80. XIX wieku pracował w różnych fabrykach jako konstruktor. W 1888 r. podjął pracę w Deutsche Continental-Gas-Gesellschaft w Dessau. Rok później zbudował laboratorium eksperymentalne do produkcji silników gazowych. Nastąpił bardzo aktywny okres w jego życiu. Był twórcą wielu urządzeń związanych z wykorzystaniem gazu, które opatentował (m.in. kalorymetru Junkersa, pieca gazowego do kąpieli). W 1895 r. w Dessau założył własną firmę „Junkers & Co.“, która specjalizowała się w urządzeniach gazowych. Działalność przedsiębiorcy łączył z wykładami na Politechnice w Aachen, gdzie był zatrudniony na stanowisku profesora. Tam też uruchomił laboratorium badawcze, gdzie testował silniki olejowe.

Od 1909 r. Junkers zaczął się coraz bardziej interesować budową samolotów. W czasie I wojny światowej, w 1915 r. skonstruował pierwszy samolot o konstrukcji metalowej (J-1). W późniejszych latach samolot ten wykorzystywano w celach wojskowych. Z powodu ograniczeń nałożonych przez traktat wersalski w budowie samolotów i silników lotniczych, Junkers kontynuował prace projektowe zagranicą, m.in. w Rosji, Szwecji.

Po uchyleniu tych barier Junkers zbudował w Dessau zakłady produkcji samolotów, które w następnych latach stale rozbudowywał. W 1919 r. Hale produkcyjne opuścił pierwszy mały samolot pasażerski o konstrukcji metalowej (F-13), który ma być skierowany na rynek cywilny. Do Polski pierwsze samoloty tego typu trafiły w 1921 r.

Lata 20. XX w. w Niemczech stały pod znakiem ogromnej aktywności i inteletualnego fermentu w architekturze i sztuce. Powstawały nowe kierunki, jak Bauhaus. Junkers bardzo wcześnie wykorzystał plany twórców Bauhausu do rozbudowy firmy. W 1923 r. wyposażył w urządzenia grzewcze kuchnię i łazienkę w domu wzorcowym „Am Horn“ w Weimarze. W tym samym roku zatrudnił jednego z przedstawicieli Bauhausu, grafika Friedricha Petera Drömera, który stanął na czele oddziału reklamy w firmie, a w 1924 r. stworzył jej logo – Latającego Człowieka “Fliegender Mensch“). W Dessau Junkers zaprzyjaźnił się także z innymi wybitnym twórcą tego kierunku, Walterem Gropiusem. Oba traktowali sztukę i technikę nie jako przeciwności, lecz kreatywne i powiązane potencjały. Dzieło sztuki miało funkcjonować jak projekt dzieło inżyniera, inżynier winien czerpać inspiracje z pracy artysty. Gropius i Junkers traktowali miejsca pracy nie jako zakłady, lecz laboratoria. W następnych latach Junkers wyposażył nowy budynek Bauhausu oraz domy mistrzów (Meisterhäuser) w urządzenia swej firmy. Artyści i wykładowcy Bauhausu, jak Wassily Kandinsky czy Lyonel Feiniger byli częstymi gośćmi w zakładach Junkersa, podobnie jak pracownicy Junkersa uczestniczyli w wykładach Bauhausu.

Kryzys gospodarczy przełomu lat 20. i 30. nie pozostał bez wpływu na zakłady Junkersa. Pojawiły się poważne problemy finansowe. Pomimo tych trudności, w 1932 r. zaczęto w zakładach Junkersa produkować samolot pasażerski, Ju-52, który szybko stał się legendą lotnictwa (nazywano go „Ciotka Ju“ / „Tante Ju“).

Po przejęciu władzy przez nazistów w 1933 r. Junkers został zmuszony do oddania patentów i akcji rządowi Rzeszy Niemieckiej. Jako liberał, zwolennik nowoczesnej sztuki był postrzegany jako przeciwnik nowego systemu. Junkers zrezygnował z kierowania zakładami, poświęcił się projektowaniu konstrukcji hangarów lotniczych z metalu. Zmarł w 1935 r.

Zakłady lotnicze Junkersa zachowały w nazwie nazwisko założyciela. W czasie wojny rozbudowano je. Powstawały liczne filie. W szybkim czasie stały się jednym z największych zakładów lotniczych Rzeszy. Produkowano tu masowo m.in. bombowce nurkujące, Ju-87. Do pracy zatrudniono rzesze robotników przymusowych i więźniów obozów koncentracyjnych. W szczytowym okresie produkcji w Dessau zatrudniano przymusowo ok. 40 tys. osób.

Etapy życia konstruktora oraz najciekawsze urządzenia wyprodukowane przez zakłady Junkersa można oglądać na wystawie, którą Stowarzyszenie otworzyło w 2001 r. Było to możliwe po wyremontowaniu jednej z hal produkcyjnych i dostosowaniu jej do celów wystawienniczych.

W następnych latach członkowie postanowili stworzyć replikę Ju-52 w skali 1:1. Prace trwały trzy lata. 2004 r. udostępniono samolot zwiedzającym. Obecnie trwają prace nad rekonstrukcją F-13. Na wystawie zgromadzono także inne modele samolotów i szybowców, prezentowane są też silniki lotnicze czy inne części wyposażenia samolotów.

Dla zainteresowanych dostępne jest archiwum. Można tam znaleźć różne materiały dotyczące historii zakładów, poszczególnych urządzeń, jak i biografii Hugona Junkersa.

Przez budynkiem muzeum zgromadzono różne typy samolotów. Można je zwiedzać.

Bez wątpienia Muzeum Techniki, instytucja społeczna i prowadzona przez pasjonatów lotnictwa, jest ciekawą propozycją dla turystów. To przykład zrealizowanych marzeń kilku zapaleńców. Zgromadzili oni bardzo ciekawy materiał, pozwalający śledzić rozwój kolejnych konstrukcji. Z mojego punktu widzenia zabrakło jednak ważnej rzeczy. Ani słowem nie podano informacji o losach zakładów w czasie II wojny światowej i wykorzystaniu tysięcy robotników przymusowych. Zachowało się wiele świadectw, jednym z nich są choćby zdjęcia francuskiego mistrza fotografii Hennri’ego Cartier-Bressona, które przypomnę w jednym z kolejnych wpisów.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj