W ostatnich miesiącach media społecznościowe zalewają obrazy, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak autentyczne i nieznane wcześniej fotografie z czasów II wojny światowej1. Sceny rzekomych wyzwoleń obozów, wzruszające spotkania więźniów z żołnierzami, zapłakane dzieci za drutami kolczastymi. Problem polega na tym, że te fotografie nigdy nie istniały. Zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję – bez źródeł, bez kontekstu i bez odpowiedzialności. Opublikowany dziś otwarty list niemieckich instytucji pamięci i edukacji historycznej, wzywający platformy społecznościowe do zdecydowanego reagowania na masowo rozpowszechniane fałszywe treści dotyczące Holocaustu, trafnie diagnozuje skalę i skutki tego zjawiska2. Nie chodzi tu o pojedyncze nadużycia, lecz o systemową produkcję fikcyjnych wizji przeszłości, które – dzięki algorytmom – osiągają większe zasięgi niż autentyczne dokumenty archiwalne. To moment, w którym warto zapytać nie tylko o nowe technologie, lecz o stan współczesnej kultury pamięci. Zwłaszcza dziś, gdy wizualność stała się dominującym językiem komunikacji historycznej. (więcej…)










