Trzy początki 1918-1945-1989. Wystawa

T

W Muzeum Architektury we Wrocławiu do końca marca można obejrzeć ciekawą wystawę pt. „Trzy początki 1918-1945-1989”. Przygotowaną z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości ekspozycje otwarto 14 grudnia 2018 r. Nawiązuje do wcześniejszej wystawy w Muzeum Architektury pt. „1918-2018: stulecie niepodległości. Polska – światu”. Znacznie się jednak od niej różni. O ile wystawa „Polska – światu” koncentrowała się na wydarzeniach i postaciach, w centrum „Trzech początków” znajduje się miasto, architektura i przestrzeń. Umieszczone na dużych stołach (kreślarskich?) projekty, wizualizacje, multimedia, publikacje różnego typu przyciągają wzrok, zachęcają do studiowania. Na wystawie znalazły się też zaskakujące rozwiązania

Pretekst

Stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości było okazją do przygotowania różnych imprez, wystaw czy spotkań autorskich. Muzeum Architektury we Wrocławiu zorganizowało dwie wystawy. O pierwszej z nich pisałem już wcześniej na blogu. Drugą wystawę pt. „Trzy początki 1918-1945-1989” mogłem zobaczyć dopiero teraz.

Kuratorzy wystawy, Małgorzata Devosges-Cuber i Michał Duda mieli bardzo prosty, ale dający ogromne możliwości pomysł. Wykorzystali trzy kluczowe daty z XX wieku w dziejach Polski i prześledzili na wybranych przykładach wpływ związanych z nimi przełomów na rozwój architektury. Każda z tych dat rozpoczynała nowy okres historyczny, w którym konieczne było zmierzenie się z poważnymi wyzwaniami. Należało pokonać trwające dziesięciolecia podziały i szukać elementów wspólnych po czasach zaborów, zmierzyć się z traumą II wojny światowej i wyzwaniami politycznymi (Polska po 1945 r. w orbicie ZSRR) oraz ustosunkować do spuścizny po komunizmie i wytyczyć nowe drogi rozwoju kraju.

Setna rocznica odzyskania niepodległości prowokuje do przyjrzenia się trzem węzłowym momentom w dwudziestowiecznej historii Polski – pisali kuratorzy we wprowadzeniu do wystawy. Lata 1918, 1945 i 1989 przeniosły ogromne zmiany na każdej z możliwych do prześledzenia płaszczyzn. Chociaż budynki nowych władz, domy nowego społeczeństwa i świątynie nowej sztuki powstające w trzech okresach polskiej historii różniły się fundamentalnie, łączyło ich jedno – wiara w możliwość zbudowania nowego świata w opozycji do tego, co minione.

Stoły (kreślarskie?)

Na wystawę przeznaczono dużą, jasną salę. Umieszczono tam stoły, które przypominają wyposażenie pracowni kreślarskich. Na nich ustawiono makiety, multimedia, plany, literaturę. Pokazano na nich projekty reprezentujące różne wątki tematyczne, od mieszkalnictwa, budynków użyteczności publicznej po miejsca kultu religijnego. Zajęto się projektami zrealizowanymi, ale tymi, które pozostały w sferze planów, ale żywo były dyskutowane w mediach. W doborze przykładów starano się pokazać duże zróżnicowanie rozwiązań.

Projekty prezentowane na wystawie składają się na wiele historii o architektonicznych poszukiwaniach – pisali kuratorzy wystawy we wstępie, w których wątki heroiczne przenikają się z konformizmem, politykierstwo splata się z poczuciem architektonicznej misji, banał spotyka się z patosem, kicz – ze smakiem, a artystyczna awangarda – ze skrajnym tradycjonalizmem.

Przypadek Wrocławia

Każdy zwiedzający – w zależności od zainteresowań – może poświęcić wybranemu obiektowi więcej uwagi. Z pewnością wątki lokalne wzbudzają największe zainteresowanie publiczności. Wrocław został na wystawie potraktowany w sposób szczególny. Umieszczono tu niezrealizowany (na szczęście!) projekt przebudowy placu Grunwaldzkiego autorstwa Tadeusza Teodorowicza-Todorowskiego z 1951 r. Warto przypomnieć, że jeden z pierwszych konkursów zorganizowanych w stolicy Dolnego Śląska właśnie dotyczył zabudowy placu Grunwaldzkiego. Przed projektantami postawiono ambitne plany. Pisał o tym dziennik „Słowo Polskie”.

Zbudowany na wzorach polskiej i radzieckiej urbanistyki nowy plac Grunwaldzki stanie się największym ośrodkiem uroczystości masowych, na którym 200 tysięcy osób wokół pomnika Gen. Walter i na tle nowych gmachów będzie manifestować swe uczucia.

Tłem tych zgromadzeń miały się stać budynki wyższych uczelni.

Najbardziej śmiałą koncepcję przebudowy przedłożył architekt Tadeusz Teodorowicz-Todorowski. Szkic z jego wizją w dużym formacie można zobaczyć na wystawie. Planował on stworzenie dużego placu, który łączyłby tereny objęte trzema mostami, poza Grunwaldzkim, chodziło o most Pokoju i Szczytnicki. Pierzeje ogromnego placu miały być zamknięte z trzech stron wieżowcami liczącymi siedem pięter. Od strony Odry, czwartą pierzeję miał zamykać budynek przypominający warszawski Pałac Kultury i Nauki. Planu nie zrealizowano, zapewne również ze względów finansowych. Wrocław nie leżał na szczycie lokalizacji prestiżowych dla stalinizmu budów.

Pozostał kolejną fantazją ideologicznie motywowanych architektów, podobnie jak projektowana wcześniej przebudowa centrum miasta w czasach nazistowskich.

Trzy początki. 1918/1945/1989 (wystawa w Muzeum Architektury we Wrocławiu jest czynna do 31 marca 2019 r.)

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Wstaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt