Miasto migracji. „Węzełek” jako symbol powojennego (i nie tylko) Wrocławia

M

Pewne tematy wracają po latach wydawałoby się zupełnie przypadkowo. Dzisiaj na Facebooku trafiłem na informację o reportażu radiowej Trójki, którego wcześniej nie znałem. Moją uwagę zwróciło zdjęcie węzełka – głównej części jednego z ważnych, choć mało znanych pomników we Wrocławiu. Tak się złożyło, że pod koniec ubiegłego roku zrobiłem kilka zdjęć z nowej lokalizacji pomnika. Teraz wysłuchałem z dużym zainteresowaniem wspomnianej audycji i postanowiłem podzielić się swoimi refleksjami.

Nieznany pomnik

Jesteśmy przyzwyczajeni do monumentalnych pomników, zwłaszcza jeśli dotyczą historii. Dominuje podniosłość, bo właśnie w ten sposób chcemy wyrażać swoją pamięć i archiwizować ją dla następnych pokoleń. Dobrym przykładem mogą być warszawskie pomniki Powstania Warszawskiego czy Pomordowanym na Wschodzie.

Wrocławski pomnik „Fontanna Pamięci” (funkcjonuje także druga nazwa – „Węzełek”) nie miał nic wspólnego z monumentalnością i instytucjonalnym działaniem. Był prywatną inicjatywą właścicieli nieistniejącego dziś budynku galerii handlowej na ul. Czystej, Grażyny i Jacka Łozowskich, przy którym instalacja z fontanną była pierwotnie umieszczona. Na początku lat 2000. zaproponowali oni wykonanie pomnika Maciejowi Szańkowskiemu – rzeźbiarzowi i profesorowi Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Instalacja składała się z kilku elementów: podłużnego basenu z kluczami i napisem panta rhei oraz rzeźby w kształcie węzełka. Nie opatrzono jej wyjaśnieniami, nie przypisano do konkretnych doświadczeń. W ten sposób zleceniodawcy i autor chcieli podkreślić uniwersalność wymuszonych migracji, utraty domów, na których to przeżyciach ufundowana była współczesna historia miasta i Dolnego Śląska. Miała to być także polemika z coraz głośniejszymi wówczas w Niemczech narracjami, w których w centrum stawiano losy wypędzanych czy wysiedlanych Niemców, marginalizując doświadczenia innych narodów, w tym Polaków ze wschodu.

Ponieważ była to inicjatywa prywatna, a sam dom handlowy leżał nieco na uboczu, pomnik był znany stosunkowo niewielu mieszkańcom. Turyści mogli do niego dotrzeć tylko przypadkiem, mimo że tuż obok przebiega główna arteria do historycznego centrum – ul. Świdnicka.

Symbolika

Elementy instalacji były głęboko przemyślane. Miały charakter symboliczny i były bardzo mocno związane z doświadczeniem różnych migracji. Węzełek, tobołek wielokrotnie pojawiał się w ikonografii przymusowych przemieszczeń – jako znak szybkiej ucieczki i utraty niemal wszystkiego poza życiem.

Drugim ważnym symbolem były klucze, w domyśle otwierające niegdyś mieszkania i domy.

Do tego motywu pięknie nawiązał sam prof. Szańkowski w radiowym reportażu Magdy Skawińskiej pt. Węzełek. Jego ojciec, ziemianin, przechowywał przez wiele lat w szufladzie pudełko z kluczami do różnych pomieszczeń w utraconym i zniszczonym po wojnie majątku. Czasem zaglądał do niego i opowiadał synowi, co owe klucze niegdyś otwierały. Pamięć była więc zawarta nie tylko w przedmiocie, lecz w opowieści. Klucze bez tej narracji stawały się nieme i bez wartości. Tak też potraktowała je część krewnych profesora – po śmierci jego ojca puszkę zagubiono lub wyrzucono, nie zdając sobie sprawy z jej powiązania z historią rodziny.

Klucze świadomie pojawiły się w fontannie, umieszczono je w płytkim basenie, gdzie były doskonale widoczne. Przykryte wodą, która z wolna nad nimi przepływała, mówiły o końcu, przemijaniu, ale też o ulotności pamięci. Znaczenie to wzmacniał napis panta rhei. Być może autor chciał w ten sposób podkreślić płynność ludzkich losów, także tych najtragiczniejszych, oraz konieczność pamiętania o nich – w szerokim, uniwersalnym kontekście.

Reportaż i dalsze losy pomnika

Reportaż Magdy Skawińskiej pt. Węzełek, powstały w 2024 roku, wprowadza jeszcze inną perspektywę. Dla autorki ważna jest zarówno geneza pomnika, jak i jego symbolika, ale nie poprzestaje ona na historycznym kontekście.

Po rozbiórce domu towarowego pomnik na pewien czas został przeniesiony w inne miejsce. Wraz z wybuchem pełnoskalowej wojny w Ukrainie tematyka przymusowych przemieszczeń nabrała nowego, aktualnego znaczenia. Historia w swym najgorszym wydaniu, krzywdzie zwykłych ludzi, powróciła na naszych oczach.

W reportażu wypowiada się uchodźczyni wojenna z Ukrainy, która straciła dom i dobytek i przybyła do Wrocławia – podobnie jak tysiące jej rodaków – z dziećmi i jedynie dwiema plastikowymi torbami. Podobne doświadczenie, choć nie tak dramatyczne, ma kolejna bohaterka reportażu, młoda rzeźbiarka z Białorusi, która we Wrocławiu mieszka i tworzy od kilku lat.

Miasto Wrocław postanowiło znaleźć nowe miejsce dla pomnika. Od kilku miesięcy można go znów oglądać przy ulicy Czystej. Za zgodą autora wprowadzono jednak zmiany. Nie ma już fontanny i symboliki przemijania związanej z wodą, pozostały natomiast takie elementy, jak węzełek i klucze (ich pęk, ponadnaturalnej wielkości, złożony obok tobołka). Pomnik nazwano „Pamięć / Memory”.

Potrzeba pamięci

Nowa lokalizacja ma wszelkie cechy poprzedniej – instalacja nadal znajduje się w miejscu mało uczęszczanym. Czy nie warto zrobić coś dla spopularyzowania pomnika i jego przesłania? Obok instalacji nie umieszczono żadnej informacji o jej genezie, autorach ani symbolice. Zastanawiałem się, czy wraz z grupą studentów historii nie przygotować takiej propozycji i nie przedstawić jej miastu do akceptacji. Mógłby to być interesujący projekt dydaktyczny do zrealizowania w przyszłym semestrze.

Dzisiaj nie potrzeba na to wielkich nakładów finansowych. Do tablicy z podstawową informacją można przecież dodać kod QR, który prowadziłby zainteresowanych do strony internetowej poświęconej migracyjnym losom mieszkańców Wrocławia – zarówno tych dawnych, jak i współczesnych, przypominając o różnych rodzajach przemieszczeń i ich skutkach dla miasta i po prostu ludzi.

Drugą możliwością spopularyzowania idei pomnika byłoby włączenie go w obchody Światowego Dnia Uchodźcy, przypadającego corocznie 20 czerwca. Dzień ten został ustanowiony 4 grudnia 2000 roku przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych i poświęcony jest upamiętnieniu odwagi oraz siły uchodźców na całym świecie. W tym kontekście instalacja „Pamięć” mogłaby stać się miejscem refleksji nad doświadczeniem uchodźstwa dziś, bez potrzeby zmiany jej formy i pierwotnego sensu. Połączenie pomnika z tą datą pozwoliłoby na stałe włączyć go w kalendarz symbolicznych wydarzeń miasta.

O „Fontannie Pamięci” pisałem już w 2013 roku. Natomiast w związku z otwarciem wystawy Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” w Berlinie zaproponowałem postawienie jej repliki w Niemczech.

Więcej zdjęć pomnika „Pamięć” zamieściłem na blogu poświęconym fotografii.

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Wstaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Krzysztof Ruchniewicz

professor of modern history, photographer - @blogifotografia, blogger - @blogihistoria and podcaster - @2hist1mikr. Personal opinion

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt

Translate »