Zamek z polską przeszłością

Między Dreznem a Lipskiem znajduje się miasteczko Colditz. Dominantą jego panoramy jest renesansowy zamek na górze, jedna z ciekawszych tego typu budowli w tej części Niemiec. Jednak to nie jego wielowiekowa przeszłość, czy zamiłowanie do sztuki renesansowej są magnesem przyciągającym turystów z całego świata. Powodem są dzieje zamku w XX wieku, zwłaszcza w czasie II wojny światowej. W jego murach znajdował się w tym czasie jeden z najpilniej strzeżonych obozów karnych (Oflag IV C), w którym przetrzymywano wysokich rangą oficerów różnych wrogich armii, a także notorycznych uciekinierów z innych obozów jenieckich. Wśród nich znajdowali się również polscy oficerowie. Po klęsce wrześniowej w 1939 roku przetrzymywano tu ok. 20 polskich generałów, a na początku 1945 r. więziono dowódców powstania warszawskiego. Warto przypomnieć dzieje tego zamku, a także więzionych tu oficerów.


Do Colditz prowadzi malownicza droga pośród licznych wzgórz. Miasteczko leży w dolinie rzeki Muldy. Nad jego zabudową góruje zamek, postawiony na wysokiej skale. Może pochwalić się prawie 1000 letnią historią. Przechodził różne koleje losu. Należał do niemieckich cesarzy, na początku XV wieku przeszedł w ręce Wettinów. W ciągu jednego wieku dwukrotnie zniszczyły go pożary. Dzisiejszy wygląd pochodzi z XVI wieku. W drugiej połowie tego stulecia w zamku zamieszkał książę elektor August z żoną Anną, księżniczką duńską (ich herby znajdują się nad jedną z bram zamku). Władca zlecił różne prace budowlane i dekoratorskie.


Malowidła wykonał Łukasz Cranach Młodszy. Na początku XVII wieku Zofia, wdowa po kolejnym elektorze Christianie I, przeniosła znów swą siedzibę do Colditz. Zamek i miasto stały się rezydencją panujących. Pod koniec wieku zamek przejął August Mocny i uczynił z niego zamek myśliwski. W 1697 August został królem Polski. On i jego syn nie interesowali się jednak zbytnio zamkiem. W następnych dziesięcioleciach rozpoczął się jego powolny upadek. Sprzedano meble, obrazy. W XIX wieku w zamku mieścił się zakład dla chorych umysłowo (do 1924 r.).


Po przejęciu władzy przez nazistów wykorzystano niedostępność zamku i jego grube mury do stworzenia obozu odosobnienia dla krytyków nowego systemu. Informuje o tym dzisiaj jedna z tablic pamiątkowych umieszczonych przy wejściu do zamku. W latach 1939-1945 w zamku mieścił się obóz jeniecki dla oficerów z Polski, Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii. Wielu z nich nie pogodziło się ze swym losem ani rozgłaszaną niedostępnością budowli i szukało każdej okazji do ucieczki. Nie było to wszakże rzeczą prostą. Wysokie mury, dobrze strzeżone w dzień i noc dziedzińce. Więźniowie próbowali różnych dróg ucieczki. Budowali tunele, spuszczali się z wykonanych z prześcieradeł lin. Planowano nawet ucieczki z pomocą wykonanego w tym celu szybowca, jednak do tej próby ostatecznie nie doszło. 


Wiele lat później przy kręceniu filmu dokumentalnego „Escape from Colditz” dla Channel 4 (Wlk. Brytania) wykonano replikę tego szybowca. Pomimo obaw jego konstruktorów, czy samolot w ogóle wystartuje, próba przeprowadzona po wielu, wielu latach udała się, dowodząc po czasie, że ten plan nie był pozbawiony szans powodzenia (obecnie można podziwiać ten samolot w Imperial War Museum). W sumie podjęto ok. 300 prób ucieczki, ale niektóre z nich zakończyły się sukcesem.


Polscy oficerowie i podoficerowi trafili do Colditz po klęsce kampanii wrześniowej. Szacuje się, że było ich ok. 400. Na przełomie 1939/40 przetrzymywano tu ok. 20 generałów, w tym Janusza Gąsiorowskiego, Wincentego Kowalskiego, Stanisława Małachowskiego, Wiktora Thommee, Władysława Bończę-Ujazdowskiego, Władysława Bortnowskiego. Wiosną 1940 wywieziono polskich zatrzymanych do innych oflagów. W Colditz zostali jedynie nieliczni, w 1943 r. także i oni opuścili zamek. Na początku lutego 1945 r. przywieziono do zamku oficerów z powstania warszawskiego, byli wśród nich dowódca wojsk powstańczych gen. Antonii Chruściel „Monter” oraz dowódca AK, gen. Tadeusz Bór-Komorowski. W 2005 r. odsłonięto dwujęzyczną tablicę upamiętniającą pobyt Polaków w niewoli w zamku Colditz.


Po II wojnie światowej ponura historia obiektu nie zakończyła się od razu. Władze radzieckiej strefy okupacyjnej przetrzymywały w zamku właścicieli ziemskich i ich rodziny po rozparcelowaniu i znacjonalizowaniu ich majątków. Między 1946 a 1996 w zamku mieścił się szpital. Po 1996 rozpoczęto prace rekonstrukcyjne. W tym celu założono stowarzyszenie (Gesellschaft Schloss Colditz e.V.). Ponadto utworzono muzeum, które jest poświęcone dziejom zamku oraz ucieczkom w czasie II wojny światowej.


Pobieżny przegląd zawartości internetu pod kątem obecności informacji o Colditz i zamku przekonuje, że w ostatnich latach stał się miejscem tłumnie odwiedzanym. Na popularność tego miejsca wpływają filmy fabularne i dokumentalne, jakie nakręcono o ucieczkach podczas wojny, a nawet gry komputerowe. Przed kilku laty powstała też inicjatywa uruchomienia wystawy pokazującej losy Polaków. Rozważano nawet stworzenie miejsca spotkań młodzieży polsko-niemieckiej, takiej drugiej Krzyżowej. Brak informacji, czym się te ambitne plany skończyły, z czego można wnosić, że niczym. Chyba jednak tworzenie kolejnych gier ma większe szanse sukcesu.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj