Obrazek

O

Niekończący się spór

N

Od kilku dni toczy się dyskusja wokół jubileuszowej wystawy pokazywanej w Bundestagu pt. „Polen und Deutsche – die Geschichten des Dialogs/Polacy i Niemcy – Historie dialogu”. Przebieg dyskusji postanowiłem udokumentować. Pojawiły się także głosy, że sprawy by rzekomo nie było, gdyby nie mój tekst na blogu sprzed kilku dni (który miał mieć tak potężną moc sprawczą…). Pozwolę więc sobie moje stanowisko wzmocnić dodatkowymi argumentami. Nadal podtrzymuję zdanie, że wystawa nie odpowiada tytułowi, jest niespójna oraz zawiera błędy merytoryczne. Można odnieść wrażenie, że zrobiono ją pospiesznie, bez gruntowanego przemyślenia, w dodatku nie konsultowano jej z historykami polskimi (czy niemieckimi). Aktualności nie traci też pytanie, co rzeczywiście osiągnęliśmy w ostatnich 25 latach, że nie jesteśmy w stanie zorganizować wspólnej, polsko-niemieckiej wystawy jubileuszowej, szeroko dostępnej dla publiczności w obu krajach, obudowanej publikacjami i programem różnych imprez? Takie przedsięwzięcie byłoby właściwym podsumowaniem polsko-niemieckiego dialogu, które to słowo tak chętnie odmieniamy przez wszystkie przypadki.

(więcej…)

Bliźniacze pomniki

B

W trakcie zbierania materiałów do artykułu o historycznych relacjach między Wrocławiem a Berlinem trafiłem na dwie informacje, które mnie bardzo zainteresowały. O jednej z nich pisałem już wcześniej. Dzięki projektowi „Stolpersteine“ można prześledzić biografie wrocławskich Żydów, którzy często „za chlebem” wyruszali do stolicy Niemiec, porzucając rodzinne miasto. Przeczytałem również nieznany mi wiersz Tadeusza Różewicza poświęcony urodzonemu we Wrocławiu niemieckiemu teologowi protestanckiemu, Dietrichowi Bonhoefferowi. Podobno wrocławski poeta lubił rozmyślać przy stojącym obok kościoła św. Elżbiety pomniku niemieckiego pastora. Dzisiaj miałem okazję zobaczyć berliński pierwowzór tego monumentu, który ustawiono przed kościołem Syjonu (Zionskirche).

(więcej…)

Gdzie Kargera dom stoi stary…

G

Można zakrzyknąć: święta, święta i … po świętach. Od rana bardzo pracowicie. Ostatnie teksty na wystawę napisane, korekta nadesłanych zrobiona. Jeszcze zredagowanie krótkiej informacji o dyskusji. A w tzw. międzyczasie nieco prac ogrodowych. Wieczorem nareszcie trochę oddechu przy porządkowaniu zdjęć z ostatnich dni, które zrobiłem na Wyszkach. Pogoda dopisała, świeciło piękne słońce. Wymarzony czas na spacery po okolicy. Wracając z wędrówki po lasach i polach, przechodziliśmy obok domku Roberta Kargera, miejscowego poety, który przed stu laty opiewał uroki rodzinnej wsi i Ziemi Kłodzkiej. Drewniany budyneczek ledwie stoi. Nie ma już starej lipy, w której cieniu krył się od swego powstania…

(więcej…)

Wychodźcze szlaki. Polacy na drogach…

W

Na blogu staram się poruszać różne tematy. Niektóre wymyślam sam, by zainteresować nimi czytelników. Inne przynosi codzienność. Teksty powstałe dzięki tym ostatnim mają w większości charakter polemiczny, są reakcją na takie czy inne sformułowania czy określenia. I tym razem nie będzie inaczej. Od kilku dni, w różnych krajach, obserwuję z coraz większym poirytowaniem debatę o uchodźcach. Dziwi mnie, co siedzi w części polskich głów. Przecież Polska jest typowym krajem wychodźstwa i emigracji, wielokrotnie musieliśmy opuszczać swe ziemie, czy to ze względów politycznych czy ekonomicznych. Różnie nas traktowano w miejscach osiedlenia, nieraz z ogromnymi trudnościami odnajdywaliśmy się w obcym środowisku. Wiele historii polskich emigrantów kończyło się tragicznie. Dopiero co setki tysięcy naszych rodaków osiedliło się na Wyspach Brytyjskich. Czyżby dotknęła nas jakaś amnezja? Nie chodzi już nawet o sam sprzeciw wobec możliwości pojawienia się u nas takiej czy innej liczby imigrantów, lecz o głęboką niechęć, wręcz pogardę wobec ludzi zmuszonych skrajną sytuacją do porzucenia swych domów i ojczyzn. Być może przydałaby się jakaś powtórka z historii? W Gdyni otwarto kilka tygodni temu muzeum, które pokazuje wędrówki Polaków w świat, także te „za chlebem”.

(więcej…)

Dwa stawy i jedna kaczka

D

Krótki wypad do teściów na Wyszki. Po drodze kilka stacji. W Wojnowicach wypatrzyłem mój ulubiony rododendron Germania. Nadal brak jest Polonii. Być może kiedyś się doczekam. Dzisiaj krótki wypad do Gorzanowa. Część pałacu zastawiona jest rusztowaniami. W parku duże zmiany. Nie minął rok od międzynarodowej konferencji, a zapowiedziane zmiany są konsekwentnie realizowane.

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotograf, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt