Róża Luksemburg w podręcznikach polskich i niemieckich

R

Sto lat temu zamordowano w Berlinie lewicową działaczkę Różę Luksemburg. Jak funkcjonuje ta skomplikowana postać, istotna dla historii Polski i Niemiec, jak się o niej pisze i ją pamięta? W kolejnych wpisach będę wracać do tych tematów. Pierwszy wątek to zawartość podręczników szkolnych, których używa się w szkołach polskich i niemieckich. Można zauważyć tu znaczące różnice.

Luki w wiedzy

Na zajęciach na kierunku „Historia w przestrzeni publicznej” (studia drugiego stopnia) zapytałem studentów o wiedzę z historii z liceum (są to studia interdyscyplinarne). Interesowały mnie dzieje lewicy, kierunki i główni ich przedstawiciele. Zapytałem też o Różę Luksemburg. Na pierwsze, ogólne pytanie nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, temat nie utrwalił się w pamięci byłych maturzystów. Odpowiedź na drugie nie zaskoczyła mnie. Zdaniem studentów, R. Luksemburg była przeciwna utworzeniu państwa polskiego, można ją więc traktować jako zdrajczynię dążeń narodowych Polaków do wskrzeszenia własnego państwa. O znaczeniu R. Luksemburg dla międzynarodowego ruchu robotniczego, jej miejscu w historii emancypacji kobiet nic nie wiedziano.

Podstawa

Postanowiłem sięgnąć do polskich i niemieckich podręczników szkolnych do historii. W przypadku polskiej szkoły nie dysponujemy jeszcze podręcznikami do zreformowanego liceum. W analizie mogłem więc wykorzystać dwa podręczniki do szkoły podstawowej (nowa podstawa programowa). Dodatkowo uwzględniłem dwa podręczniki do liceum (stara podstawa programowa). W przypadku podręczników niemieckich przeanalizowałem dwa, jeden jest odpowiednikiem polskiej szkoły podstawowej, drugi liceum. Ta krótka analiza jest jedynie pobieżnym rekonesansem, ma wskazać pewne tendencje.

Niepodległościowcy vs internacjonaliści

W podręczniku „Historia 7” postać Róży Luksemburg nie pojawia się wcale, nie wspominana się o niej ani w kontekście rozwoju polskiego ruchu robotniczego i jego organizacji na przełomie XIX i XX w., ani rewolucji 1905 r. w Rosji i zaborze rosyjskim, czy rewolucji w Niemczech po I wojnie światowej (temat ten całkowicie zresztą pominięto). W przypadku SDKPiL stwierdzono:

Działała aktywnie (SDKPiL – przyp. KR), organizowała strajki, wydawała własną prasę, pozostała jednak nieprzejednanie wroga wobec dążeń niepodległościowych. Blisko współpracowała z rosyjską partią bolszewików (…), której przewodniczył Włodzimierz Lenin, i ostatecznie się jej podporządkowała (Historia 7, s. 130-131).

W podręczniku „Wczoraj i dziś” postać Luksemburg pojawia się z rozdziale „Nowe ruchy polityczne na ziemiach polskich”. Autorzy przedstawili tu partię SDKPiL i jej założycieli. Następnie stwierdzali:

Nowa partia (…) odrzucała walkę o niepodległość Polski i głosiła internacjonalizm (Wczoraj i dziś, s. 138).

W ramce wyróżniono dwa nurty polskiego ruchu socjalistycznego, internacjonalistyczny oraz niepodległościowy. Podano kilka informacji o Róży Luksemburg i zamieszczono jej zdjęcie:

Róża Luksemburg zasłynęła jako działaczka polskiego, a także niemieckiego ruchu robotniczego. Brała udział w strajkach oraz protestach przeciwko władzom carskim w Królestwie Polskim i Rosji. Była współzałożycielką Komunistycznej Partii Niemiec (Wczoraj i dziś, s. 138).

Nie zamieszczono żadnego tekstu źródłowego, który pomógłby wyjaśnić uczniom, dlaczego R. Luksemburg była przeciwna wskrzeszeniu państwa (znajdziemy natomiast tekst R. Dmowskiego, który służy właśnie takim celom).

W podręcznikach do liceum (stara podstawa programowa) postać Róży Luksemburg jest wymieniana przede wszystkim w kontekście ruchu robotniczego na ziemiach polskich. Ogranicza się to do bardziej lub mniej lapidarnej wzmianki, bez bliższych informacji biograficznych. W podręczniku „Historia. Ludzie i epoki” zamieszczono zdjęcie Luksemburg z podpisem:

Róża Luksemburg. Uważała, że zabiegi o niepodległość Polski przeszkadzają sprawie rewolucji (Historia. Ludzie i epoki, s, 289).

Tutaj również brak rozwinięcia wątku, zaznaczenia szerszego spektrum poglądów i działań postaci.

Rewolucjonistka

W podręczniku „Geschichte und Geschehen” postać Róży Luksemburg pojawia się w kontekście rewolucji w Niemczech po I wojnie światowej. Jej związki z Polską czy poglądy na sprawę polskiej niepodległości właściwie nie istnieją. Autorzy zaznaczyli, że „Związek Spartakusa” R. Luksemburg i K. Liebknechta wspierał utworzenie systemu rad na wzór rosyjski (w części źródłowej przytoczono fragment artykułu R. Luksemburg z grudnia 1918 r.). Ponieważ Związek ten nie miał wielu członków, nie zasiadali oni w Radach Robotniczych i Żołnierskich. Następnie podano informację o upadku powstania wywołanego przez Związek i zamordowaniu jego przywódców, w tym Róży Luksemburg przez członków Freikorpsów 15 stycznia 1919 r. Jako ilustrację zamieszczono plakat z grudnia roku poprzedniego, który wzywał do mordu na przywódcach Związku (z nazwiska wymieniono na nim Liebknechta) i obiecywał – jako efekt mordu

„pokój, pracę i chleb” (Geschichte und Geschehen s. 39)

Zagadnieniu zabójstw politycznych w pierwszych latach Republiki Weimarskiej poświęcono dużo miejsca. Uczniów poproszono o znalezienie informacji o działalności politycznej i śmierci: Waltera Rathenau, Matthiasa Erzbergera, Hugo Haasego, Kurta Eisnera, Karla Liebknechta oraz właśnie Róży Luksemburg. W podręczniku zamieszczono też ciekawe źródło o okolicznościach aresztowania przez gestapo Grete Dankwart 25 listopada 1934 r., która złożyła kwiaty na grobach R. Luksemburg i K. Liebknechta na cmentarzu w Berlinie-Friedrichsfelde. W uzasadnieniu podano:

Wyraziła w ten sposób swoje sympatie z komunizmem i świadomie przeciwstawiła się dzisiejszej formie rządu i nazistowskiemu światopoglądowi (Geschichte und Geschehen, s. 101).

W podręczniku „Forum Geschichte” R. Luksemburg także pojawia się w kontekście rewolucji listopadowej i początków Republiki Weimarskiej. Poświęcono jej stosunkowo dużo miejsca. M. in. napisano:

Róża Luksemburg (1871-1919) urodziła się w Polsce jako córka żydowskiej rodziny kupieckiej. Studiowała ekonomię i angażowała się od wczesnych lat w ruch robotniczy w Polsce. W 1897 roku udała się do Niemiec, gdzie jako teoretyk lewego skrzydła SPD utworzyła wraz z Karlem Liebknechtem w 1917 r. „Związek Spartakusa” i reprezentowała radykalnie-socjalistyczną politykę. 15 stycznia 1919 r. Luksemburg i Liebknecht zostali zamordowani przez prawicowych oficerów Freikorps (Forum Geschichte, s. 54).

W części źródłowej przytoczono fragment przemówienia R. Luksemburg na zjeździe założycielskim KPD 31 grudnia 1918 r. Do tego tekstu zadano też pytania kontrolne.

Wstępne wnioski

Ten mały rekonesans sygnalizuje znaczące różnice w podejściu do postaci R. Luksemburg. W polskiej podręcznikach jej biografię rozpatruje się jedynie z punktu widzenia narodowego, czyli polskich dążeń do odzyskania własnej państwowości na przełomie XIX i XX wieku. Poza tym kontekstem postać nie istnieje. Całkowicie pomija się jej rolę jako teoretyczki ruchu robotniczego, aktywnej działaczki SPD, pacyfistki i bojowniczki o prawa kobiet. Fakt zamordowania R. Luksemburg nie został zauważony w żadnym z analizowanych polskich podręczników. Brak jest jakichkolwiek materiałów źródłowych.

Podręczniki niemieckie również można uznać za wybiórcze. Koncentrują się na ostatnim etapie życia R. Luksemburg i przedstawiają jej rolę w czasie rewolucji w Niemczech i pierwszych miesięcy Republiki Weimarskiej. Każdy przytacza informacje o jej tragicznej śmierci oraz udostępnia wybór różnych wypowiedzi (przemówienia, artykuły).

W podręcznikach polskich i niemieckich zabrakło choćby krótkiej wzmianki o obchodzeniu się z pamięcią o R. Luksemburg po 1945 r. Być może wówczas łatwiej byłoby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Polacy i Niemcy – mimo upływu lat – tak różnie postrzegają R. Luksemburg. Ciekaw jestem, czy wspólny podręcznik polsko-niemiecki uwzględni ten aspekt i pokaże go szerzej.

Zdjęcie: Róża Luksemburg w jej berlińskim mieszkaniu, Berlin 1907.

Wykorzystane podręczniki:

Podręczniki polskie

Szkoła podstawowa (po reformie w 2017 r.)

  • Igor Kąkolewski, Krzysztof Kowalewski, Anita Plumińska-Mieloch, Historia 7. Podręcznik, Warszawa: WSiP, 2017.
  • Jarosław Kłaczkow, Anna Łaszkiewicz, Stanisław Roszak, Wczoraj i dziś. Podręcznik do historii dla klasy siódmej szkoły podstawowej, Warszawa: Nowa Era, 2017.

Liceum i technikum

  • Jarosław Czubaty, Dariusz Stola, Historia. Podręcznik klasa II, Warszawa: Wydawnictwo Szkolne PWN, 2008.
  • Bożena Popiołek, Historia. Ludzie epoki, wyd. 2, Kraków: Znak, 2008.

Podręczniki niemieckie

  • Geschichte und Geschehen, A4, Stuttgart: Klett Verlag, 1997.
  • Forum Geschichte 4. Ausgabe Hessen, hrsg. von Hans-Otto Regenhardt und Claudia Tatsch, Berlin 2009.

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

komentarze

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • … nie pamiętam, jak przedstawiał się passus poświęcony Roży Luksemburg w podręczniku zaproponowanym „Nowej Erze” przez profesorów Krzysztofa Ruchniewicza oraz Jakuba Tyszkiewicza. Czy możliwe byłoby przytoczenie cytatu? Tekst sprzed kilkunastu lat, pisany do innej podstawy programowej byłby na pewno znakomitym punktem odniesienia.

    • W podrozdziale „Pierwsze lata Republiki Weimarskiej” (rozdział: Ład wersalski) naszego podręcznika do liceum, liceum profilowanego i technikum (zakres podstawowy i rozszerzony) „Historia 3. Ze świata do Polski przez Europę. Współczesność” (2007) znajduje się taki fragment:

      Fragment podręcznika: K. Ruchniewicz, J. Tyszkiewicz, Historia 3...

      Niestety, podręcznik nie ukazał się nigdy drukiem (ale to jest już inna historia).

  • Bardzo interesujące uwagi – za które dziękuję również jako autorka e-podręcznika do gimnazjum.

    Ujęłam w nim postać Róży Luksemburg jako autorki słynnej tezy na temat organicznego wcielenia polskich zaborów do państw, które ich dokonały (a jakże, wpisuję się tutaj w typowe narracje szkolnej historii), dodałam też – jako równie istotny – wątek jej pacyfizmu i surowej krytyki metod sprawowania władzy przez Lenina (wątek tragicznej śmierci także, choć lakonicznie). Ale – tu biję się w pierś – po teksty źródłowe jej autorstwa nie sięgnęłam i nie wykorzystałam jej historii, tak jakby można było. Rzeczywiście warto i pora już wreszcie wyjść poza kontekst wyłącznie historii ruchu lewicowego/socjaldemokratycznego/komunistycznego. Jeśli będzie taka okazja, na pewno to uczynię.

    Tak jak w ewentualnym przyszłych podręcznikach przydałoby się wzorem niemieckich podręczników (1) ująć wątek mordu politycznego, tak i w szczególności warto uchwycić w obu krajach zapoznany (2) kontekst obecności Luksemburg jako kobiety w życiu politycznym, jej autorytetu i osiągnięć badawczych – gdyż mamy do czynienia z postacią, która umiała sobie tę ważną rolę zarówno w niemieckim ruchu socjaldemokratycznym, jak i na forum międzynarodowym wypracować. Z tego jest wszak znana nie tylko w międzynarodowych środowisku badaczek i badaczy o feminologicznej orientacji.

    Odnośnie do (1), wydaje mi się, że w potocznym wykładzie szkolnej historii tak mało mamy to zjawisko przepracowane, że niestety pozbawiamy młode pokolenie wiedzy na temat mechanizmów mordu politycznego, a więc i umiejętności radzenia sobie z jego skutkami, dewastującymi życie publiczne. Widać to choćby i dziś. O ile mnie pamięć nie myli, właściwie porusza się je tylko w kontekście śmierci Narutowicza, wycinania w pień opozycji przez Hitlera, czasem jeszcze wielkiej czystki lat 30. Stalina… Zawsze odrębnie jako samoistne fakty, rzadko kiedy z głębszą analizą. Oczywiście mogę się wypowiadać tylko na temat podręcznikowej historii XIX i I połowy XX wieku, choć pamięć własnych doświadczeń szkolnych podsuwa jeszcze Popiełuszkę i tyle w zasadzie.

    W kontekście (2) – niezwykle frapujące przecież jest to, że długo utrzymujący się niechętny stosunek Romana Dmowskiego do „natychmiastowej niepodległości”, bez jej uprzedniego przygotowania według wyobrażeń jego i innych endeków (teza, że samo odzyskanie niepodległości Polski nie wystarczy, znakomicie opisana przez historyka Romana Wapińskiego) – choć przecież nie mniej kontrowersyjna, jednak nie rezonuje w dyskursie szkolnym tak negatywnie, jak właśnie tezy Róży Luksemburg. Dlaczego? Dodajmy, co oczywiste dla specjalistów, że oba stanowiska oparte były na pogłębionych analizach, oba miały rozległy kontekst, no i rzecz jasna skrajnie odmienne źródła światopoglądowe.

    Zarówno kontekst historyczny działania obydwojga, Dmowskiego i Luksemburg, jak i mechanizmy konstruowania pamięci z nimi związanej – faktycznie powinny być przedmiotem wykładu i dyskusji w szkole. O ile bardziej niż tylko prosty opis wybranych faktów z ich życia – jako ilustracji kierunków ideowo-politycznych, obowiązkowo w kontekście wyłącznie patriotycznym. W komplecie z pytaniem, co sprawia, że kobiety łatwiej znikają z historii – w zasadzie niezależnie od tego, co sadzą, co zrobiły i czy znalazły się w danym momencie historycznym po „właściwej stronie” historii, dyktowanej przez aktualnych zwycięzców.

    Dziękuję, że dostarczyłeś paliwa do tylu refleksji, Krzysztofie.

    • … na marginesie tekstu prof. Ruchniewicza miałbym jeszcze pytanie do refleksji dr Piotrowskiej-Marchewy, kreślonych na jego marginesie. Zafrapowała mnie mianowicie informacja o „długo utrzymującym się” niechętnym stosunku Dmowskiego do „natychmiastowej niepodległości”, co zestawiono ze stanowiskiem Róży Luksemburg. Że się tego nie czyni nie tylko w „dyskursie szkolnym”, ale także akademickim, niespecjalnie się dziwię.

      Nie widzę merytorycznych podstaw. Możliwe, że brak mi wiedzy: nie bardzo rozumiem, co znaczy niepodległość „natychmiastowa”, przede wszystkim jednak nie bardzo potrafiłbym wskazać jakieś enuncjacje przywódcy endecji dokumentujące jego niechęć do własnego państwa, w dodatku długotrwałą. Znane mi świadectwa mówią o czymś przeciwnym. A może coś ważnego przeoczyłem?

      Czy Autorka wpisu byłaby tak uprzejma, by podzielić się z czytelnikami bloga swą wiedzą poprzez wskazanie źródeł, na których oparła swój pogląd? Przytoczona opinia znakomitego historyka mówi jednak o czymś innym: z twierdzenia, że odzyskanie niepodległości nie wystarczy, nie wynika przecież, że jej nie chcemy. Wierzę, że Autorka zna jakieś inne źródła, na których się oparła. Mam też nadzieję, ze nie oczekuje zbyt wiele, czekając na informacje.

      • Panie Profesorze,

        dziękuję za zwrócenie uwagi na mój komentarz, chętnie wyjaśnię, co miałam na myśli.

        Otóż passus wyłącznie mojego autorstwa o „niechętnym stosunku do natychmiastowej niepodległości” czytać proponuję jako publicystyczne streszczenie – rzecz jasna wyłącznie w dyskusji na blogu – szeroko i gruntownie opisanego przez prof. Wapińskiego konglomeratu poglądów i decyzji politycznych Dmowskiego z początku XX wieku, które szczególnie w okresie rewolucji 1905-07 odbierano jako absolutnie kontrowersyjne, stały bowiem w sprzeczności z postulatem walki zbrojnej o niepodległość, rozwijanym w nowoczesnej wersji („walka czynna”) co najmniej od czasów działalności Ligi Polskiej i T. T. Jeża, a następnie przez polską neoirredentę. Właśnie ich ówczesna kontrowersyjność, która miała swoje polityczne konsekwencje (trudno rozpisywać się tutaj o postawach wśród zwolenników ruchu narodowego, czy opuszczaniu szeregów związanych z nią organizacji przez rozczarowaną młodzież) stanowi dla mnie w rzuconym wyżej pomyśle powód do zestawiania z kontrowersyjnymi poglądami Róży Luksemburg, rzecz jasna idącymi całkowicie w innym kierunku, o równie doniosłych politycznie skutkach (zmiana nastawienia Międzynarodówki względem sprawy polskiej, oczywiście nie tylko z tego powodu, opisana swego czasu przez prof. Suleję).

        Dlaczego te dwie postacie – otóż ze względu na sprawczość i znaczenie obu w historii myśli politycznej, i skrajnie rożne odpowiedzi na hasło odzyskania niepodległości przez Polskę, które czynem i słowem udzieliły. Każda na inny sposób odnosiła się do konsekwencji stu lat braku własnej państwowości, wyrobiła sobie je w oparciu o swoje pracowicie zbudowane intelektualne zaplecze i łączył je wspólny mianownik: niepodległość „nie wystarczy”. U Róży Luksemburg – nie wystarczy, aby rozwiązać problemy społeczne, więc jest zbędna. U Dmowskiego – nie wystarczy, bez kroków pośrednich, bo Polakom potrzebne jest nie słabe, lecz silne państwo.

        Banałem będzie rzec jasna stwierdzenie, że warto uczniom uzmysłowić, jak wiele różnych odpowiedzi na początku XX wieku przyniosło gruntowne zbadanie bilansu rozbiorów. Jeśli można nadać temu atrakcyjną formę – inspirując się chociażby metodologicznymi założeniami badań jakościowych, które pomagają przyglądać się zjawiskom trudno porównywalnym – to chyba warto próbować. Tyle, i tylko tyle.

        Pisze Pan Profesor: „Przytoczona opinia znakomitego historyka mówi jednak o czymś innym: z twierdzenia, że odzyskanie niepodległości nie wystarczy, nie wynika przecież, że jej nie chcemy”. Oczywiście, że nie wynika. Także i ja w żadnym miejscu komentarza nie napisałam niczego takiego. Nie mogłabym – gdyż w żadnym miejscu u Wapińskiego, w Pana dorobku naukowym, w arcyciekawych dla mnie tezach Króla odnośnie znaczenia Dmowskiego (nie wspomnę już o innych publikacjach) takiego zdania nie znajdziemy. I chętnie uświadamiam to uczniom i studentom, gdy zachodzi taka potrzeba.

        Ponieważ miałam przyjemność zaprosić Pana w roli eksperta do udzielenia wywiadu na potrzeby e-podręcznika, to tym bardziej chętnie będę nadal otwarta na wątpliwości czy dydaktyczne refleksje. Myślę, że szukanie nowych ujęć czy rozwiązań to cecha, która sprawiła, że w ogóle porwałam się pisanie e-podręcznika (dobrze przyjętego przez dydaktyków w MEN, i z tego co wiem, także przez nauczycieli, i oczywiście dopuszczonego do użytku edukacyjnego).

  • Wnioski Autora wydają mi się nazbyt pesymistyczne.

    1. Z tekstu wynika, że studenci pamiętają to, czego uczyli się w szkole! Zbieżność ich wiedzy z treściami podręczników jest wręcz niesamowita (aczkolwiek, w szkole podstawowej badani studenci uczyli się z innych podręczników niż były przedmiotem analizy). To bardzo ważna, i w gruncie rzeczy budująca, obserwacja.
    2. Porównanie obrazu Róży Luksemburg w polskich i niemieckich podręcznikach zostało wyjęte z szerszego kontekstu. Podejrzewam, że właściwie w każdym temacie podręczniki niemieckie będą zawierały więcej materiałów źródłowych (tekstów, ilustracji itp.) niż polskie – bo taka jest, odmienna w obu przypadkach, koncepcja podręczników w obu tych krajach. Osobiście wolałabym zmniejszenie w polskich podręcznikach objętości i funkcji tekstu autorskiego, ale nie zmienia to faktu, że to nie Róża Luksemburg została potraktowana jakoś wyraźnie słabiej niż inne zagadnienia w Polsce, a uprzywilejowana obfitym materiałem źródłowym w Niemczech. Po drugie, podręczniki w większości krajów uprzywilejowują historię narodową. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Śmierć Róży Luksemburg miała miejsce w toku wydarzeń, które rozgrywały się w Niemczech, są więc elementem historii Niemiec, a nie są elementem historii Polski.

    3. Czy istnieje temat, który podręczniki szkolne przedstawiłyby w sposób wyczerpujący i satysfakcjonujący historyka, zajmującego się nim bliżej? Z jednej strony powszechne jest narzekanie na przeładowanie szkolnej edukacji historycznej, na nadmiar faktów, postaci, historii politycznej. Z drugiej – wskazujemy niedostateczne potraktowanie tysiąca zagadnień, które badamy i które uważamy za istotne. Z własnego podwórka: zawsze żałuję, że miliony Polaków, którzy wyemigrowali z Polski i osiedlili się za granicą: w Europie Zachodniej czy obu Amerykach, wyjeżdżając z kraju znikają z kart podręczników, mimo że po wyjeździe wciąż uczestniczyli w „sprawie polskiej” w wymiarze politycznym, kulturalnym i ekonomicznym.

    To wszystko nie znaczy oczywiście, że nie należy badać, co znajduje się podręcznikach szkolnych (zwłaszcza w kontekście wyników z p.1).

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt