„Pożegnanie Słowianki”

W 2014 r. przed Dworcem Białoruskim w Moskwie odsłonięto pomnik „Pożegnanie Słowianki“. Młoda kobieta żegna ukochanego mężczyznę idącego na wojnę. Na pomniku widnieją daty 1914 i 1941. Rzeźba nawiązuje do popularnego marsza wojskowego powstałego przed I wojną światową. W Polsce jego melodię znamy jako partyzancką pieśń „Rozszumiały się wierzby płaczące“. Dat nie trzeba tłumaczyć. Pomnik stanowi przykład nowego podejścia dzisiejszej Rosji do przeszłości. Daleki od monumentalnego heroizmu radzieckich pomników, przywołuje intymną chwilę pożegnania dwojga ludzi, być może na zawsze.

Odzyskiwanie pamięci

Za kilka dni oczy całego świata skierują się na Rosję. Rozpoczną się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Już teraz Moskwa pełna jest gości. Z lotniska do centrum miasta (Dworzec Białoruski) można dostać się wygodnym pociągiem (w pamięci mam wcześniejsze przejazdy w autobusie wypełnionym smrodem spalin!). Na placu przed dworcowym budynkiem w 2014 roku, w stulecie Wielkiej Wojny, odsłonięto pomnik „Pożegnanie Słowianki“. Niemal naturalnej wielkości para: młoda kobieta i żołnierz z karabinem, objęci w ostatnim uścisku przed rozstaniem. Jest to przykład realizacji „nowej polityki historycznej“ dzisiejszej Rosji. Jednym z jej aspektów jest uwypuklanie losów pojedynczych ludzi, zwykłych Rosjan w dramatycznych momentach historii XX w., w tym podczas I wojny światowej.

Tego konfliktu w okresie ZSRR specjalnie nie przypominano i nie upamiętniano. Bolszewicy traktowali go jako „imperialistyczny“, „carski“ i „wrogi ludowi“. Wojna, jej ofiary, bezmiar i końcowy bezsens strat, przeszkadzały w świętowaniu bohaterskiej socjalistycznej rewolucji październikowej. II wojna światowa, a właściwie Wielka Wojna Ojczyźniana, z jej ogromem zniszczeń ludzkich i materialnych, a przede wszystkim zwycięstwem i tryumfem w zdobytym Berlinie przysłoniła niemal całkowicie pamięć o wcześniejszym konflikcie.

Dopiero w połowie lat 80. XX wieku I wojna ponownie wróciła jako temat do dyskusji. Stało się to za sprawą M. Gorbaczowa i jego polityki, „pierestrojki“ i ”głasnosti”. Zaczęto pisać o ofiarach Gułagu, Wielkiego Głodu na Ukrainie, aż w końcu o I wojny światowej.

Rzeźba

Jednym z przejawów indywidualizacji pamięci jest pomnik „Pożegnanie Słowianki”. Poświęcono go wszystkim kobietom, które żegnały swoich mężów, braci i synów, odjeżdżających na wojnę z takich dworców jak ten w centrum Moskwy, ale i z małych stacji rozsianych w całym imperium.

Rzeźba składa się z dwóch naturalnej wielkości postaci, kobieta przytula mężczyznę ubranego w płaszcz noszony przez żołnierzy podczas I wojny światowej. Cokół, na którym stoją, jest dość niski, więc wydaje się, że stoją tuż na chodniku, wśród ludzi, którzy przyszli się pożegnać lub przywitać swoich bliskich.

Pomnik został wykonany przez rzeźbiarzy Wiaczesława Mołokostowa, Siergieja Shcherbakowa i architekta Wasilija Daniłowa.

Tytułowy marsz

Marsz „Pożegnanie Słowianki”napisał Wasilij Agapkin, trębacz 7 Pułku Szwoleżerów, pod wrażeniem wojny na Bałkanach, w której brała udział wspierana przez Moskwę Serbia. Yakov Bogorad, wydawca muzyczny w Simferopolu, wymyślił tytuł utworu, publikując jego partytury w 1912 roku. Po raz pierwszy marsz wykonano jesienią tego roku. Pierwsza płyta gramofonowa została wydana przez Ekstrafon Kijów latem 1915 roku i od razu zyskała dużą popularność w Rosji i sąsiednich krajach. Po kilku latach, w czasie wojny domowej utwór był używany jako nieformalny hymn antybolszewickiej Białej Armii. Nie jest to typowy marsz wojskowy, zachęcający do równego kroku i zwarcia szeregów. Linia melodyczna zamiast wnosić się nostalgicznie opada, co daje wrażenie smutku i żalu, tak jakby oddalający się z oddziałem żołnierz stale oglądał się za siebie, w stronę bliskich pozostawionych na peronie.

Utwór to jednak nie tylko melodia, którą można interpretować wedle tego, co komu w duszy gra… Napisany do niego w 1912 r. tekst jest przede wszystkim gromkim wezwaniem do boju. Mówi o miłości do Ojczyzny, świętej wierze i dumie, wiodącej do zwycięstwa:

Powstań, Ziemio Rosyjsko, broń swej Wiary!

Mamy skomponowanych wiele pieśni w naszych sercach,

Wielbiących rodzime pola.

Kochamy cię bez względu na wszystko,

Ty, nasza święta Rosyjsko ziemio.

Podniosłaś swą głowę wysoko,

Twoja twarz świeciła jak słońce.

Stałaś się ofiarą zdrady

przez tych co cię oszukali i sprzedali!.

Istnieją jednak różne wersje tekstu, które układano w zależności od potrzeb, istnieje m. in. piosenka marszowa dla batalionu studenckiego. Melodia urzekła odbiorców także w innych krajach. Chyba jednak niewielu Polaków wie, że słynne „Rozszumiały się wierzby płaczące“ są tak naprawdę carskim marszem. Słowa tej partyzanckiej piosenki z dziewczyną, co „rozpłakała się w głos”, zapadły w pamięć całych generacji.

Pieśń, mimo jej carskiego rodowodu, wykonywano także w Armii Czerwonej. Odegrano ją na Placu Czerwonym w 1941 roku, potem kończyła coroczne defilady organizowane z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej. Stała się więc pieśnią dwóch wielkich wojen. Po upadku ZSRR proponowano nawet „Pożegnanie Słowianki“ jako nowy hymn Rosji.

 

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.