Polsko-niemiecki mieszaniec

P
Właściwie o tej historii już zapomniałem. Przed trzema laty zwrócił się do mnie reżyser filmów dokumentalnych i scenarzysta, \”Wielka ucieczka\” w reżyserii Ksawerego Szczepanika z prośbą o opinię o jego nowym pomyśle na film. Przesłany scenariusz wydał mi się ciekawy. Opowiadał historię mężczyzny, który przez wiele dziesięcioleci zabiegał o wyjazd do NRD czy RFN. Ponieważ nie wydawano mu paszportu, próbował przekroczyć granicę nielegalnie. Jedna z takich prób o mało nie skończyła się tragicznie. Reżyserowi w końcu udało się nakręcić film. Dziś go obejrzałem. Jest świetnie zrobiony, historię opowiedziano w sposób zapadający w pamięć widza. Być może wkrótce będzie go można zobaczyć na jednym z festiwali.

\"\"
\”Wielka ucieczka\” w reżyserii Ksawerego Szczepanika

Tytuł filmu Siegfrieda Kapeli nie jest z pewnością przypadkowy. Nawiązuje do dzieła Johna Sturgesa z 1963 r. pod tym samym tytułem. Bohater amerykańskiego filmu, grany przez Steve\’a McQueena, organizuje wraz ze współwięźniami ucieczkę z obozu jenieckiego. Te dwa motywy ucieczka i więzienie świetnie pasują do filmu Szczepanika. Co czyni ten film interesującym? Jakie są losy jego głównego bohatera? 

Szczepanik podjął bardzo ciekawy problem losów Niemców, którzy pozostali w Polsce po 1945 r. i mieszkali na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Na przykładzie swego głównego bohatera, Siegfried Leonhard Kapela, Heimat: Niemcy, „Karta“, 2009, nr 61, s. 54-81., kreśli złożoność tych losów. Siegfried wychował się w mieszanej rodzinie polsko-niemieckiej. Babka i matka były Niemkami. Babkę i jej męża rozdzieliła wojna, potem granica na Odrze i Nysie. Wraz z córką spotkał je tragiczny los wielu niemieckich kobiet po wkroczeniu na te obszary Armii Czerwonej. Bohater filmu „Wielka ucieczka” przyszedł na świat w wyniku gwałtu. W filmie jest przejmująca scena, gdy główny bohater odwiedza rodzinną wieś babki i matki, i wysłuchuje opowiadań o zachowaniach Armii Czerwonej wobec ludności niemieckiej, zwłaszcza kobiet.  

Siegfried dorastał w otoczeniu niemieckim, które z biegiem czasu stawało się polskie. Jego matka wyszła za mąż za Polaka, ale nie był to związek szczęśliwy. Chłopiec z babcią odwiedzał stary cmentarz ewangelicki, to ona uczyła go starych opowieści. Dzięki niej poznał język niemiecki. Dzisiaj z cmentarza nie pozostał żaden ślad. Rok 1957 stanowił znaczącą cezurę w losach członków rodziny Siegfrieda. Babka skorzystała z możliwości wyjazdu w ramach „łączenia rodzin” i udała się do męża do NRD. Matka jednak zrezygnowała z wyjazdu. Wyjazd babki był dla chłopca ciosem. Siegfried coraz uporczywiej myślał o przedostaniu się do NRD czy RFN. Nie było to jednak możliwe. Bohater filmu nie zrażał się jednak odmowami polskich władz. Stale podkreślał swe niemieckie pochodzenie, chęć połączenia się z rodakami. Za próby ucieczek płacił  dłuższym lub krótszym pobytem w więzieniu. Wreszcie na początku lat 70. XX wieku, po otwarciu granicy między Polską a NRD wyjechał do Berlina Wschodniego. Nie zagrzał tam jednak długo miejsca, po raz kolejny próbował ucieczki, tym razem do RFN. Raniony w nogi spędził długie miesiące w enerdowskim więzieniu w pojedynczej celi. W 1973 r. deportowano go do Polski. Na kilka  lat porzucił plany przedostania się na Zachód, zaangażował się w działalność„Solidarności”. W latach 80. rozpoczął zbieranie relacji Niemców, którzy – podobnie jak on – pozostali w Polsce i nie mieli szansy na wyjazd. W „Solidarności” pełnił funkcje kierownicze, co wywołało zainteresowanie nim Służby Bezpieczeństwa. Bezpieka przypomniała mu fakt niearesztowania go po deportacji z NRD i próbowała namówić do współpracy. Postanowił wycofać się z hukiem z \”Solidarności\”. Miał nadzieję, że SB odpuści i w końcu otrzyma zgodę na upragniony wyjazd. Przeliczył się. Dopiero w 1988 r. otrzymał paszport i mógł wyjechać do RFN z żoną i dziećmi. 

Nakreślona przez Szczepanika historia „przeciętnego” Niemca mieszkającego w Polsce  sugestywnie przypomina stosunkowo niedawne czasy, \”epokę słusznie minioną\”. Pokazuje złożoność losu, wplątanie jednostki w tryby machiny państwowej, podkreśla ludzki wymiar relacji polsko-niemieckich. Godny pochwały jest także sposób podejścia reżysera filmu do tej niezwykłej historii. Szczpanik nacisk kładzie się na możliwe obiektywną narrację, pokazanie autentycznych miejsc wydarzeń. 

Kilka scen zapadło mi w pamięć. O jednej, miejscu po cmentarzu ewangelickim, już wspomniałem. Inna też jest związana z cmentarzem. W filmie jesteśmy świadkami odwiedzin grobu matki głównego bohatera. Siegried mówi do niej po niemiecku, opowiada o jej prawnuku. Na koniec wysypuje koło pomnika piasek z piaskownicy malucha.

Reżyser użył jeszcze jednego zabiegu, swego rodzaju klamry. Film rozpoczyna się i kończy od wizyty u lekarza. Dowiadujemy się, że główny bohater cierpi na bezsenność z powodu powrotu obrazów z przeszłości. Bez wątpienia przeżycia Siegfrieda odbiły się na jego psychice. Elementem, który go jednak stale pchał do kolejnych ucieczek, było pragnienie wolności. Z biegiem czasu nabrał  jednak swoistej mądrości życiowej. Film ciekawy, nie pozostawia widza obojętnym, zwraca uwagę na kolejny mało znany aspekt rzeczywistości powojennej Polski i relacji polsko-niemieckich.


Zob. także:

Siegfried Leonhard Kapela, Heimat: Niemcy, „Karta“, 2009, nr 61, s. 54-81.

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Wstaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt