Polska mniejszość w niemieckich obozach koncetracyjnych

Przeglądając katalogi wydawnictw z nowościami, zwróciłem uwagę na jedną z propozycji. Jest to dwujęzyczny, polsko-niemiecki katalog wystawy poświęconej losom przedstawicieli Polonii w III Rzeszy po wybuchu II wojny światowej. Na wybranych przykładach przedstawiono represje wobec Polaków, obywateli niemieckich: aresztowanie, potem pobyt w niemieckich obozach koncentracyjnych w Sachsenhausen i Ravensbrück. Publikacja przywołuje niemal zapomniane dziś wydarzenia, w pewnym stopniu wzbogaca także stan wiedzy na ten temat.

Foto: okładka książki. Źródło: Wydawnictwo: Metropol Verlag.

Problem polityki nazistów wobec niemieckiej Polonii był w przeszłości niejednokrotnie podejmowany. Szczególnie interesowano się nim przed 1989 r. Potem zainteresowanie zmalało. Być może jednym z powodów było przeświadczenie, że na ten temat już wszystko wiemy, nie wymaga on dodatkowych badań. Ponownie baczniej zaczęto się interesować tą problematyką w kontekście zabiegów o zmianę statusu Polaków w Niemczech. Przypomniano wtedy zarządzenie z 27 lutego 1940 r. i jego skutki: zakaz działalności polskich ogranizacji i zabór ich majątku. Pojawiły się pierwsze żądania odszkodowawcze.  Znane są  decyzje sądowe, wydawane w RFN, które skutkowały wypłatą pewnych odszkodowań. Jak pisałem o tym przy innej okazji, nadal jednak niewiele wiemy na ten temat.

Jednym z efektów polsko-niemieckiej dyskusji o prześladowaniach polskiej mniejszości w okresie III Rzeszy było oświadczenie Bundestagu z 9 czerwca 2011 r. Przyznano się w nim, że dokonywano prześladowań i mordów na Polakach, niemieckich obywatelach z powodu ich narodowego pochodzenia (ethnische Herkunft). Postanowiono uczcić ofiary i zrehabilitować je. W czasie debaty poseł CDU/CSU Georg Wellmann stwierdził: „Po raz pierwszy (w oświadczeniu Bundestagu – przyp. Krzysztof Ruchniewicz) wymienia się i oddaje hołd wywłaszczonej i prześladowanej mniejszości polskiej. Dotyczy to przede wszystkim osób uwięzionych w obozach koncentracyjnych i zamordowanych , z powodu ich działalności na rzecz polskiej mniejszości. Dotknęło to ponad tysiąc osób. Tej grupie ofiar już dawno należał się z naszej strony hołd“.

W tym samym oświadczeniu Bundestag zapowiadał utworzenie Centrum Dokumentacji Kultura i Historia Polaków w Niemczech. 12 czerwca br. uroczyście uruchomiony zostanie pierwszy moduł portalu internetowego tej placówki, będący atlasem miejsc pamięci.  Pierwsze informacje na ten temat dostępne są już w necie.

Publikacja katalogu wystawy poświęconej polskiej mniejszości w obozach koncentracyjnych w Trzeciej Rzeszy dobrze uzupełnia i pogłębia  temat bardzo mało znany w Niemczech i niewiele lepiej znany w Polsce. Szkoda tylko, że katalog pojawił się dopiero teraz. Wystawę prezentowano bowiem w latach 2009-2010 w Niemczech (Muzeum KL Sachsenhausen) i Polsce. Istnieje jednak nadal możliwość sprowadzenia jej, jeśliby pojawiła się zainteresowana udostępnianiem placówka.

Polskie losy pokazano na przykładzie biografii więźniów dwóch obozów, Sachsenhausen i Ravensbrück. Publikacja składa się z czterech części. W pierwszej ukazano dzieje Polaków w Niemczech, życie organizacyjne Polonii, powstanie i działalność Związku Polaków w Niemczech (ZPwN) o okresie Republiki Weimarskiej i III Rzeszy. Sporo miejsca poświęcono polityce władz niemieckich wobec polskiej mniejszości. Fala prześladowań nastąpiła pod koniec lat 30. Polacy w Niemczech należeli do pierwszy ofiar II wojny światowej. Aresztowania rozpoczęły się już w sierpniu i trwały przez następne miesiące. Część  zatrzymanych umieszczano w obozach koncentracyjnych na terenie Rzeszy. Po kilku tygodniach lub miesiącach część z nich zwolniono, wielu jednak pozostało za drutami na całe lata. Szacuje się, że do końca wojny przez obozy koncetracyjne przewinęło się od 1200 do 2000 Polaków. Część z nich zmarła. Losy pojedynczych osób możemy prześledzić w drugiej i trzeciej części publikacji. Do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen trafili czołowi przedstawiciele ZPwN, politycy, nauczyciele, przemysłowcy. Byli to: Jan Baczewski, Jan Bauer, Jan Boenigk, Maksymilian Golisz, Jan Kocik, Aleksander Kraśkiewicz, Franciszek Sarnowski. W drugim z obozów, Ravensbrück przetrzymywano przede wszystkim kobiety. W tej części poznajemy losy: Eleonory Stejakowskiej, Zofii Sarnowskiej, Anny Burdy, Heleny Lehr-Palaez, Zofii Hajduk i Marii Zientary-Malewskiej. Od 1941 r. w obozie przetrzymywano także mężczyzn. W katalogu przedstawiono losy Józefa Kwietniewskiego, działacza szkolnego i harcerskiego.

Wśród prezentowanych biografii prześladowanych Polaków, przywołam tu nauczycielkę Annę Burdę, nazywaną „Aniołem z Ravensbrück“. Urodziła się w Łodzi 1911 r.  Zaangażowała się w ruch harcerski. Po ukończeniu seminarium nauczycielskiego podjęła pracę w szkolnictwie. W 1938 r. zaczęła uczyć w Polskiej Macierzy Szkolnej w Wolnym Mieście Gdańsku. Wkrótce została kierownikiem szkoły w Ełganowie k. Gdańska. Została aresztowana po wybuchu wojny. W kwietniu 1940 r. osadzono w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Była współzałożycielką tajnej organizacji harcerskiej „Mury“. Pomagała współwięźniom, organizowała i prowadziła modlitwy wspólnotowe, zaangażowała się w tajne nauczanie. Pracując w kuchni, dzieliła się żywnością i lekarstwami ze szpitala obozowego. Podczas ewakuacji pod koniec wojny z polecenia konspiracyjnej organizacji Polek pozostała w obozie i opiekowała się chorymi więźniarkami. Po wojnie pracowała w Polsce jako nauczycielka języka polskiego w łódzkich szkołach średnich, była też instruktorką ZHP. W 2009 r. prezydent RP, Lech Kaczyński, odznaczył ją Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej, za bohaterską postawę w walce o zachowanie tożsamości narodowej, za działalność na rzecz kształtowania moralności i patriotycznej postawy polskiej młodzieży“. Anna Burda zmarła w rodzinnej Łodzi w 2010 r. W katalogu zamieszczono kilka zdjęć. Uwagę zwraca portret z 2002 r. Widać na nim Annę Burdę w już bardzo podeszłym wieku, z białymi włosami, rękoma podniesionymi do góry. Wzrok biegnie gdzieś w dal, a spokojna twarz nie zdradza przebytych tragedii. Autorem tego portretu jest znany niemiecki malarz, Christoph Wetzel z Drezna. To on przed kilku laty zrekonstruował sklepienie „Frauenkirche“ w Dreźnie. Przed kilkoma tygodniami odsłonięto uroczyście inne dzieło tego artysty, freski w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego.

Katalog zamyka część poświęcona powojennym losom, a zwłaszcza dylematowi: powrócić do Polski czy pozostać w Niemczech. Moim zdaniem część ta wymaga dopracowania, jest słabsza od reszty publikacji. Znalazły się tu też błędy rzeczowe. Związek Polaków w Niemczech reaktywowano już w 1945 r. (w 1950 r. doszło do rozłamu na ZPwN i ZPwN „Zgoda“). ZPwN w NRD nie został, jak piszą autorzy katalogu, „zakazany przez kierownictwo Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED)“, w 1953 r., lecz przestał działać już w 1950 w wyniku interwencji władz polskich.

Niezależnie od tych drobnych potknięć, katalog należy uznać za ważną publikację. Wystawa i towarzysząca jej publikacja powinny dotrzeć do jak największej liczby odbiorców.

Inicjatorami wystawy i wydania dwujęzycznego katalogu są Stowarzyszenie NIKE Polska Przedsiębiorczość i Fundacja Brandenburskie Miejsca Pamięci.

Zob.:

Die polnische Minderheit im KZ. Polska mniejszość w KZ 1939-1945, hrsg. / wyd. przez Fundację Brandenburskie Miejsca Pamięci oraz Stowarzyszenie NIKE Polska Przedsiębiorczość,  Berlin 2013.

Krzysztof Ruchniewicz, Polscy w NRD, w: Przyjaźń nakazana? Stosunki między NRD i Polską w latach 1949–1990, pod red. Basila Kerskiego, Andrzeja Kotuli, Krzysztofa Ruchniewicza i Kazimierza Wóycickiego, Wrocław 2009, s. 311–325.

(niem. wyd.): tenże, Polen in der SBZ und in der DDR in den vierziger und fünfziger Jahren, w: Basil Kerski, Andrzej Kotula, Kazimierz Wóycicki (Hrsg.), Zwangsverordnete Freundschaft? Die Beziehungen zwischen der DDR und Polen 1949–1990, Osnabrück 2003, s. 251–268.

 

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj