Ostatni klucznik „pałacu łez”

Informacja o śmierci jednego z wysokich rangą funkcjonariuszy SED, Güntera Schabowskiego zastała mnie w Berlinie. W czasie śniadania przeglądałem poranną prasę. Nie było gazety, która by nie wspomniała o Zmarłym. Mój hotel znajdował się niedaleko małego muzeum poświęconego granicy niemiecko-niemieckiej, które utworzono w dawnym „Pałacu łez“, miejscu przechodzenia na drugą stronę. Chyba już nigdy nie dowiemy się, co skłoniło Güntera Schabowskiego do udzielenia w czasie konferencji prasowej 9 listopada 1989 r. odpowiedzi na pytanie dziennikarza „Bildu“ o datę wejścia w życie nowych regulacji dotyczących wyjazdu obywateli NRD zagranicę. Jego słowa wszystkich zaskoczyły. Nie tylko dotarły natychmiast do milionów wschodnich Niemców, ale też obiegły świat lotem błyskawicy. Kilka chwil później obywatele NRD zaczęli szturmować przejścia graniczne.

2015-11-03_schabowski (1 von 2)

O roli i znaczeniu jednostek w historii wielokrotnie już pisano. Przytaczano argumenty za i przeciw. Upierano się przy ich wielkiej sprawczej roli, lub też co najwyżej widziano w nich emanację wielkich, masowych procesów, rozgrywających się właściwie poza nimi. Pewien wysoko postawiony aparatczyk NRD miał swoje 5 minut, może nie zmienił biegu historii, ale go z pewnością przyspieszył. Wtedy, tego konkretnego dnia nikt nie spodziewał się odpowiedzi, która padła z ust rzecznika prasowego władz NRD Güntera Schabowskiego podczas konferencji prasowej 9 listopada 1989 r. Konferencja, która była emitowana na żywo w telewizji, trwała już od godziny. Niczym nie różniła się od wcześniejszych. Na sali można było zauważyć wyraźne oznaki znudzenia. W pewnym momencie Schabowski zapowiedział informację sensacyjną. Sala nagle się ożywiła. Dziennikarze zaczęli go uważnie słuchać.

Schabowski odczytał tekst, na który czekali obywatele NRD od wielu tygodni. Dotąd tysiące obywateli tego państwa szukało możliwości ucieczki z NRD w stolicach krajów „zaprzyjaźnionych“, Pradze, Budapeszcie czy Warszawie. Przybierały na sile demonstracje opozycji przeciwko reżymowi SED. Partii i rządowi, przy bierności „starszego brata“, władza zaczęła się wyraźnie wymykać z rąk.

Postanowiliśmy dzisiaj podjąć decyzję regulującą możliwość wyjazdu każdego obywatela NRD przez przejścia graniczne NRD – Schabowski odczytywał z kartki oświadczenie władz.

2015-11-03_schabowski (2 von 2)

Dziennikarze byli zaskoczeni. Jeden z nich spytał, czy dotyczy to także Berlina Zachodniego. Schabowski potwierdził.

Stałe wyjazdy mogą następować przez przejścia graniczne NRD z RFN i / lub Berlina Zachodniego (…) Prywatne wyjazdy zagranicę mogą być wnioskowane bez przedkładania potwierdzeń o spełnieniu warunków. Pozwolenia będą udzielana w krótkim terminie.

Dziennikarze zaczęli zadawać kolejne pytania. Na twarzy Schabowskiego pojawiło się zniecierpliwienie. Dziennikarz „Bildu“ mimo to zadał pytanie, które cisnęło się wszystkim na usta: od kiedy te nowe regulacje wejdą w życie.

Na filmie widać konsternację Schabowskiego. Raz jeszcze spojrzał na kartkę przed sobą. Następnie wypowiedział słowa, które weszły do historii współczesnej Niemiec i Europy:

Ma to nastąpić według mojej wiedzy … natychmiast … niezwłocznie.

Wszystkie agencje zagraniczne podały sensacyjną wiadomość o godzinie 19.00. Pół godziny później informacje te przekazała telewizja NRD „Aktuelle Kamera“. W kierunku granicy zaczęło podążać coraz więcej mieszkańców Berlina Wschodniego. Powołując się na oświadczenie Schabowskiego, domagali się otwarcie granic. Na przejściu granicznym przy Bornholmer Strasse pogranicznicy jako pierwsi przepuścili napierający tłum w kierunku Berlina Zachodniego. Decyzja ta wywołała w krótkim czasie efekt domina. Otwierano kolejne przejścia w Berlinie, szybko otwarto też przejścia na granicy niemiecko-niemieckiej. Ufortyfikowana linia, która przez dziesięciolecia oddzielała dwa państwa niemieckie, przestała nagle istnieć. Wraz z otwarciem przejść granicznych i przystąpieniem do burzenia muru berlińskiego, otworzyła się droga do zjednoczenia Niemiec.

2015-11-03_schabowski (1 von 1)

Kim był główny, choć mimowolny bohater tych dni? Do 1989 r. był lojalnym wysokim funkcjonariuszem partyjnym. Urodził się w Anklam w 1929 r. w rodzinie rzemieślniczej, jego ojciec był hydraulikiem. W 1946 r. zdał w Berlinie maturę i został redaktorem gazety związkowej „Tribüne“. Na początku lat 50. rozpoczął karierę w SED. W latach 1978-1985 był redaktorem naczelnym partyjnego organu SED „Neues Deutschland“. W połowie lat 80. kierował strukturami partyjnymi w Berlinie Wschodnim, krótko potem został jednym z sekretarzy partii. Był nawet rozważany jako możliwy następca E. Honeckera. Po 1990 r. Schabowski – w przeciwieństwo do innych wysokich funkcjonariuszy partyjnych i państwowych NRD – krytykował system socjalistyczny oraz partyjny reżym. Wykluczono go za to z PDS, w której się początkowo znalazł. Nie powstrzymało go to przed dalszym podważaniem wszystkiego, czemu w dorosłym życiu służył. Przyznał się do współodpowiedzialności oraz moralnej winy za zbrodnie systemu.

Jako były zwolennik i protagonista tego światopoglądu odczuwam winę i wstyd myśląc o zabitych przy murze. Proszę więc krewnych ofiar o wybaczenie.

1 listopada br., w niedzielny poranek, Günter Schabowski zmarł wskutek przewlekłej choroby w wieku 86 lat. Ostatnie chwile życia spędził w zakładzie opiekuńczym.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

Skomentuj