O wyższości nauk

Zaletą szkół letnich jest to, że – oprócz programu obowiązkowego – jest dużo czasu na tzw. prace własne. Można je spożytkować w różny sposób. Nie jest to mój pierwszy pobyt nad Sekwaną, chodzę więc po starych ścieżkach, ale też trochę wytyczam nowe. Po raz kolejny mieliśmy okazję zwiedzać miasto z prof. Michaelem Wernernem. To prawdziwy znawca Paryża, zwłaszcza jego części zapoznanych i śladów historii trudno już czytelnych. Podczas ostatniego spaceru jednym z tematów były uniwersytety. Wiele stuleci tradycji, duma i chwała, ale też konserwatyzm i długo pielęgnowana hierarchia nauk. Interdyscyplinarne podejście jest stosunkowo świeżej daty. Pomniki na głównym dziedzińcu Sorbony oddają miarę ważności, którą niegdyś stosowano.

2016-07-07_paryż_4 (2 von 1)

Spacery po mieście z prof. Michaelem Wernerem stały się już stałym punktem naszej szkoły letniej. Zna on Paryż na wylot. Może chodzić po jego ulicach i opowiadać o budowlach i ludziach z nimi związanych godzinami. Paryż traktuje jako przestrzeń, którą za każdym razem wypełnia nową treścią. Snuje się wtedy przed nami wielowarstwowa opowieść. Jesteśmy z jednej strony świadomi historii, także tej najdawniejszej, jednak stąpamy po dzisiejszych ulicach. Te próby ponownego odczytania, dostosowania rytmu i estetyki miasta do naszych obecnych potrzeb są zawsze frapujące. Miasto jawi się nam wtedy nie tylko jako plama na mapie, lecz nabiera trójwymiarowych konturów, mieni się różnymi barwami.

2016-07-07_paryż_6 (2 von 1)

Jednak by poruszać się po przestrzeni obfitującej w symbole, związki i ślady trzeba je dostrzec, umieć odczytać i przetłumaczyć. Jednym z wątków, który pojawił się w czasie naszej ostatniej wyprawy, były paryskie uniwersytety. Uwagę poświęciliśmy temu najstarszemu, Sorbonie. Dyskusję wywołał pomnik Augusta Comte’a, który stoi przed budynkiem głównym tej uczelni.

2016-07-07_paryż_2 (2 von 1)

Ponoć powinien on stanąć – podobnie jak to się stało w przypadku dwóch innych monumentów, Wiktora Hugo i Ludwika Pasteura, na dziedzińcu, do czego jednak nie doszło. Na Sorbonie stanowczo i wytrwale utrzymywano bowiem, że dyscyplinami fundamentalnymi są nauki humanistyczne i ścisłe. Niejako ich personifikacjami były wspomniane osoby. Na nauki społeczne, dopiero się rodzące, nie było miejsca w tej przestrzeni chwały. Pomnik Comte’a stanął przed uczelnią.

2016-07-07_paryż (2 von 1)

Czy tak było, czy to tylko legenda? Tej interpretacji rozmieszczenia pomników trzech wielkich Francuzów swych czasów (spośród całego pocztu wybitnych osobistości, którymi obdarzyła nas Francja w XIX w.) nie znalazłem w żadnej czytanej o Paryżu książce. Nie wspomina o tym współautor poczytnego przewodnika po stolicy Francji Ludwik Stomma (A „Paryż za dwa ludwiki“ aż skrzy się od anegdot, legend i ciekawych faktów). Nawet jeśli to historia ad hoc wymyślona, to jednak oddaje w pewnym sensie uprzedzenia, od których nie są wolni nawet uczeni.

2016-07-07_paryż_3 (2 von 1)

 

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj