O potrzebie intensywnego dialogu

Kilka dni temu zamieściłem wpis o aktualnych relacjach polsko-niemieckich. Próbowałem w nim spojrzeć na te relacje szerzej, uwzględniając okres po 1989 roku. Tekst spotkał się z dużym zainteresowaniem. Dyskusja odbyła się w kilku miejscach, na blogu, w facebooku. Otrzymałem też komentarze mailowo. Relacje z zachodnim sąsiadem nie są nam obojętne, chcemy czynnie uczestniczyć w dialogu.

Mój tekst o relacjach polsko-niemieckich zainicjował ciekawą dyskusję. Głos zabierano na blogu, facebooku oraz z pomocą maila. Poza jedną osobą, o której za chwilę, pozostali dyskutanci odnosili się o sprawy merytorycznie, choć nierzadko krytycznie. Wiele uwagi poświęcono kryzysowi uchodźczemu w Europie, polityce niemieckiej wobec niego i jej wpływowi na relacje polsko-niemieckie. Innym tematem były kwestie bezpieczeństwa. Należy się zgodzić z opiniami dyskutantów, że problemy te nie powstały w ostatnich miesiącach, lecz trwają od dawna. Podkreślano także wielokrotnie pozytywne znaczenie kontaktów międzyludzkich. Ich intensywność jest – mimo zmieniających się warunków politycznych – największym sukcesem ostatniego ćwierćwiecza.

Zaniepokojenie części uczestników dyskusji wywołują działania obecnych władz i / lub niektórych polityków partii rządzącej w odniesieniu do mniejszości niemieckiej w Polsce. Konflikt wokół poszerzenia granic Opola, który trwa od kilku miesięcy, jest tego dobrym przykładem. Moi adwersarze w centrum stawiali przede wszystkim interesy gospodarcze stolicy województwa, jednak pomijanie przez nich aspektu narodowościowego czy też bagatelizowanie go nie jest dla mnie przekonujące. Jak dotąd uregulowanie spraw narodowościowych w Polsce, także w przypadku innych mniejszości, było traktowane jako modelowe. Można tylko mieć nadzieję, że „realpolitik“ także w tej kwestii weźmie górę nad emocjami.

Moje krótkie opracowanie nie mogło podjąć wszystkich wątków. Trzeba zaznaczyć, że wpisy na blogu rządzą się swymi prawami, nie zastąpią w żadnym wypadku szerszych opracowań i bardziej pogłębionych analiz. Zgadzam się z uwagami, że powinienem więcej miejsca poświęcić Kościołowi, a raczej obu Kościołom, katolickiemu i protestanckiemu. Podobnie więcej uwagi należy zwrócić na kwestie gospodarcze. W kolejnych tekstach będę te dwa aspekty szerzej omawiać.

Z moimi poglądami można się zgadzać lub nie. W końcu każdy z nas ma swoją opinię, nieraz wyrobioną w wyniku wieloletnich doświadczeń, ale te odnoszą się zwykle tylko do jakiegoś fragmentu rzeczywistości. Czasem warto rzucić okiem na całość, warto też pamiętać o przeszłości i punkcie wyjścia. Z każdego krytycznego głosu bardzo się cieszę. To materiał do przemyśleń. Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że mój blog jest tylko moją prywatną inicjatywą, nie reprezentuję niczyjej polityki, nie mam się za szermierza żadnej Wielkiej Sprawy, ale też nie uważam, bym swymi opiniami szkodził temu, co określa się narodowym interesem. Jeden z dyskutantów z zadziwiającym uporem próbował ustawić mnie w kącie, odmieniając przymiotnik „polski“ przez chyba wszystkie przypadki. Co to ma do rzeczy?

W takich sytuacjach widzę też przewagę bloga nad innymi społecznymi komunikatorami, gdzie można zamieszczać bez ograniczeń wszystkie komentarze. Mam swoje zdanie, i jego będę bronić. Jeśli ktoś uważa inaczej, może przedstawić kontrargumenty. Atak ad personam w mojej opinii obnaża jedynie słabość posługującego się takim orężem. Właśnie ogromną zdobyczą demokratycznej Polski po 1989 r. było (i jest), co wielu nie chce dzisiaj zaakceptować, wprowadzenie wielości poglądów i zdań. Zdolność formułowania własnych argumentów, ale i zdolność rozważenia tych płynących z drugiej strony to wielkie umiejętności, niezwykle potrzebne w życiu społecznym. U nas, niestety, od dobrych kilku dobrych lat deficytowe. To od jakości argumentów wypowiadanych nie ex catedra, czy zza politycznego okopu, ale w ramach dialogu zależy stan demokracji, a także jej przyszłość.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

Skomentuj