Lifting strony

L

Po roku, dwóch intensywnego używania strony internetowej wydaje nam się, że nadszedł czas na radykalne zmiany, lub chociaż lifting. Struktura przestaje być przejrzysta, niektóre rozwiązania techniczne nie odpowiadają naszym wyobrażeniom. Jeśli ktoś jest informatykiem i potrafi stworzyć / ulepszyć własną stronę, z pewnością nie deliberuje długo, tylko zabiera się do dzieła. Jednak dla laików, jak ja, pozostaje rozejrzenie się po alternatywnych gotowych rozwiązaniach i wybór najbardziej odpowiadającej wersji.

WordPress

Kilka tygodni temu system do zarządzania treścią / blogami, WordPress zaktualizował oprogramowanie. Zmienił się edytor tekstów. Oparto go na blokach. Zdaniem autorów:

Od teraz masz większą kontrolę nad tym, jak prezentować ma się twoja treść, niezależnie od tego, czy tworzysz swoją pierwszą witrynę, odnawiasz bloga, czy utrzymujesz się z pisania kodu.

Muszę przyznać, że zmiana ta nie wywołała mojego zachwytu. Po kolejnej mało satysfakcjonującej próbie sformowania nowego tekstu i nadaniu mu ostatecznego kształtu, zrezygnowałem. Na szczęście do 2021 roku istnieje możliwości korzystania ze starego edytora, w tym celu należy ściągnąć i uruchomić odpowiednią wtyczkę (link można znaleźć u dołu strony informacyjnej WordPress).

Pisanie

Ktoś może zapytać, dlaczego to jest takie ważne. W przeszłości korzystałem z różnych programów, które pozwalały na bezpośrednie zamieszczanie tekstów na stronie (bez konieczności zaglądania do WordPressa). Ostatecznie zrezygnowałem z tej formy przesyłania tekstu (kolejne aktualizacje, były tak poważne, że wymuszały uczenie się programu od nowa, co powodowało kolejne irytacje). Mój workflow wygląda następująco. Po napisaniu tekstu w Ulyssesie (piszę w języku Markdown) zapisuję go w html. Następnie umieszczam go w edytorze WordPressa (mam do wyboru dwa tryby, jeden wizualny, drugi tekstowy). W trybie wizualnym dodaję jeszcze separator tekstu. Po sprawdzenie treści (przede wszystkim literówek) i zaznaczeniu kategorii, dodaniu tagów oraz zdjęcia na główną stronę tekst nadaje się praktycznie do publikacji. Ostatnią czynnością jest zaznaczenie możliwości komentowania oraz sprawdzenie całości pod kątem pozycjonowania strony.

Pozycjonowanie strony

Wcześniej nie zwracałem uwagi na pozycjonowanie strony w internecie. Przekonałem się jednak, że jest to ważna czynność. Jeśli chcemy, by nasza strona była rozpoznawana przez czytelników i roboty wyszukiwarek, musimy spełnić kilka warunków. W WordPressie znajdziemy kilka wtyczek, które nam w tym pomogą. W moim przypadku sprawdziła YOAST SEO. Po jej instalacji nasz tekst jest analizowany, następnie proponowane są zmiany (wg różnych kryteriów). Czasami musimy zmienić długość znań, akapitu, innym razem wprowadzić odsyłacze itd. Warto przy tworzeniu strony uwzględnić ten aspekt, dzięki temu nasze teksty będą bardziej odpowiadać wymogom stawianym przez internet, a rozpoznawalność naszej strony wzrośnie.

Lifting

Po spełnieniu tych warunków w końcu można opublikować tekst. Nie tylko treść, czy spełnienie warunków formalnych (pozycjonowanie strony), prowadzą do sukcesu. Ważny jest też wygląd strony, jej przejrzysty układ i estetyka. Nie pamiętam już, ile razy zmieniłem „motyw” (tzw. skórkę) strony. Za każdym razem wydawało się, że jest to ostatnia zmiana, więcej nie będzie. Tak się jednak nie stało. Przed kilku dniami postanowiłem znów przyjrzeć się „z boku” mojej stronie i zastanowić się, czy nie są potrzebne zmiany.

Czy nowa / stara odsłona strony będzie przekonywać? Czy zwiększy się liczba czytelników?

Wybór nowego motywu strony nie był łatwy. W końcu zdecydowałem się na zakup profesjonalnego rozwiązania. W czasie pracy uruchomiłem specjalną wtyczkę „under construction„. Działa bez zarzutu. Wprowadzanie zmian na stronie trwało jednak kilka godzin (praktycznie trzeba było uwzględnić każdy element, od koloru po czcionkę). Na koniec wykonałem nowe logo (w osobnym programie) i tzw. favicon (także w nowym programie).

O autorze

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Wstaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Newsletter „blogihistoria”

Zamawiając bezpłatny newsletter, akceptuje Pan/Pani zasady opisane w Polityce prywatności. Wypisanie się z prenumeraty newslettera jest możliwe w każdej chwili.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt