Leksykon Polactwa w Niemczech. Wydanie po latach

Ukazanie się tej publikacji to dla mnie szczególny moment. Po wielu latach starań udało się w końcu wydać drugą, nieznaną część Leksykonu Polactwa w Niemczech. Jej druk uniemożliwił wybuch II wojny światowej. Twórcy Leksykonu chcieli, aby ten tom stał się swego rodzaju pomnikiem polskiej mniejszości, miał pokazać zasięg, historyczne dziedzictwo, ale też współczesną dzialalność oraz dorobek polskiej wspólnoty w Niemczech. Dotąd czytelnikom znane było tylko wydanie fototypiczne z początku lat 70 obejmujące hasła A-P. Zawierało obok tekstu liczne fotografie, dzisiaj wielokrotnie o znaczeniu historycznym. Publikacja drugiej części, opartej na odnalezionym w Niemczech maszynopisie, kończy po wielu dekadach ten ambitny projekt wydawniczy. Jednocześnie może zachęcić do dalszych poszukiwań. Być może gdzieś przechowywana jest dokumentacja ikonograficzna.

W połowie lat 90. XX wieku pracowałem nad doktoratem m.in. w bibliotece Instytutu Herdera w Marburgu. Warunki miałem świetne. Zwłaszcza ceniłem sobie swobodny dostęp do półek bibliotecznych., który u nas nikomu nie mieścił się w głowie (zniszczą, ukradną…). Nie pamiętam już, w jakich okolicznościach postanowiłem sięgnąć po Leksykon Polactwa w Niemczech, którego wydanie fototypiczne przygotował do druku Edmund Osmańczyk (ukazało się nakładem Instytutu Śląskiego wo Opolu w 1973 roku). W katalogu kartkowym (wtedy jeszcze nie istniał elektroniczny) znalazłem kilka wpisów na temat tej pozycji. Zainteresował mnie szczególnie jeden, gdzie była informacja o wydaniu obejmującym litery od A-Z. Nie chciałem wierzyć własnym ochom, we Wrocławiu miałem przecież egzemplarz wydania fototypicznego i wiedziałem, że jest doprowadzony tylko do litery P.

Poprosiłem bibliotekarza o przyniesienie tego egzemplarza. Okazało się, że nie był schowany gdzieś w magazynie, lecz stał wśród innych leksykonów w bibliotece podręcznej. Miał postać oprawionego maszynopisu, obejmującego zestaw haseł od A do Z. Brakowało rzecz jasna zdjęć, a także bibliografii czy innych elementów aparatu naukowego (o którym pisano we wstępie do Leksykonu w 1939 r.). O moim znalezisku poinformowałem po powrocie do kraju, zainteresowała się nim nawet jedna z telewizji.

Jeszcze w czasie pobytu w Marburgu zacząłem przepisywać nieznaną część, a przede wszystkim śledzić losy wojenne i powojenne maszynopisu. O tym pisałem ostatnio w tekście zamieszczonym na portalu internetowym dokumentującym historię i kulturę Polaków w Niemczech „Porta Polonica“. Przygotowanie tomu do druku zajęło wiele lat. Niestety, do dziś nie udało się znaleźć materiałów ikonograficznych, którymi chciano zilustrować Leksykon. Być może znajdują się one w którymś z archiwów niemieckich (polskie ich nie posiadają). Identyfikacja nie jest jednak prosta, bo zbiór ten – jeśli przetrwał – zapewne został rozproszony, być może figuruje także pod mylącą nazwą. Udało mi się znaleźć, jak na razie, jedynie pojedyncze zdjęcia (poszukiwań jeszcze nie zakończyłem).

Z prof. Markiem Zyburą, z którym często realizujemy wspólne projekty wydawnicze, postanowiliśmy wydać drugą część Leksykonu, mając świadomość braków i luk w zachowanym materiale. Wydaje nam się jednak, że publikacja można zainteresować nie tylko specjalistów, mogą po nią sięgnąć Polacy w Niemczech, jak i wszystkie osoby zainteresowane dziejami polskich skupisk przed wojną. Publikację wydaliśmy w serii Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. W. Brandta UWr „Studia i materiały do dziejów Polaków w Niemczech„, która ukazuje się we wrocławskim Wydawnictwie ATUT.

Leksykon Polactwa w Niemczech, wstęp i opracowanie Krzysztof Ruchniewicz i Marek Zybura, Wrocław: ATUT, 2017, ss. 367 (Studia i materiały do dziejów Polaków w Niemczech, t. II)

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

Skomentuj