Impresje z Wilna

Skończyłem przeglądać zdjęcia z Wilna. Z efektów jestem bardzo zadowolony. Zrobiłem ich sporo, wybrałem te najciekawsze.

W Wilnie byłem po raz pierwszy. Zaprosił mnie tam Felix Ackermann, szef tamtejszego Center for German Studies. To młoda placówka, która mieści się na białoruskim uniwersytecie na emigracji (Europejski Uniwersytet Humanistyczny). Wziąłem udział w konferencji, w której uczestniczyli specjaliści zajmujący się problematyką niemiecką w Europie Środkowo-Wschodniej i Wschodniej. Dyskutowaliśmy o różnych sprawach, m.in. kierunkach badań, problemach z nauczaniem oraz o roli i znaczeniu języka niemieckiego w tej części Europy. Sporo uwagi poświęciliśmy różnym formom zacieśnienia współpracy. Zaprosiłem uczestników do Wrocławia na II Zjazd Polskich Niemcoznawców, który odbędzie się na U. Wr. w drugiej połowie listopada b.r. Jeden z paneli chcemy poświęcić wymianie doświadczeń w Europie Środkowo-Wschodniej i Wschodniej w zakresie badań niemcoznawczych i nauczania. Zapowiada się bardzo ciekawa dyskusja. Być może uda się do tego czasu uruchomić portal internetowy, który w znacznym stopniu może przyczynić się do zacieśnienia kontaktów między nami.

W zakładce „Moje zdjęcia“ zamieściłem wybór fotografii z Wilna. Jest on bardzo osobisty. Chciałem zobaczyć te miejsca, które znałem jedynie z opowiadań czy podręczników. Sporo cennych obiektów odnowiono, inne zabytki czekają na remont. Do Wilna przyjechałem w okresie przedwiosennym: na ulicach był jeszcze śnieg, dopiero następnego dnia zaświeciło słońce (widać to zresztą na zdjęciach). W wyborze zamieściłem też kilka zdjęć, które pokazują sposób obchodzenia się Litwinów z przeszłością, zwłaszcza w XX. Wrażenie zrobił na mnie dawny budynek KGB, w którym wcześniej było gestapo (Łukiszki). Można wyrazić jedynie żal, że na ścianach tego budynku nie upamiętniono żadnych polskich ofiar. O tym że tradycje polskie są nadal żywe, przekonałem się na Uniwersytecie Wileńskim. Studenci historii uczą się obowiązkowo polskiego. Można liczyć również na objaśnienie drogi udzielone po polsku i na takąż pogawędkę z taksówkarzem. Jak się okazało, jego babka była Polką, a on sam przykłada dużą wagę do znajomości języka polskiego i tradycji polskiej.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i ... / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und ...

Skomentuj