Germania szuka Polonii

Sezon na różaneczniki zaczął się na dobre. Wystarczyło kilka słonecznych dni, by rozkwitły w pełnej krasie. W ogrodzie jeden różanecznik ładniejszy jest od drugiego. Moim ulubionym jest Germania, niewielki jeszcze krzew z wielkimi kwiatami w kolorze ciemnoróżowym. Niestety, mimo poszukiwań nie znalazłem mu jeszcze odpowiedniego towarzysza. Marzy mi się bowiem rododendron Polonia. Jednak, jak dotąd, nikt go nie wyhodował. Pech, przypadek czy spisek? A może by tak na 25 lecie podpisania traktatu polsko-niemieckiego (lub 1050 rocznicę chrztu – jak kto woli) nadrobić lukę w świecie różanecznikowym? Zgodnie rosnące Germania i Polonia to byłby piękny widok.

2016-05-26_germania (1 von 1)-2

W drodze na Wyszki, zatrzymaliśmy się – jako co roku – w Wojsławicach. Wprawdzie dzisiaj był dzień świąteczny, ale arboretum było otwarte, a i sprzedawcy roślin nie zawiedli. Można było kupić różności, oko wabiły piękne azalie i różaneczniki. O parku w Wojsławicach pisałem przy innej okazji. Tym razem go nie odwiedziliśmy, a tylko stanęliśmy na chwilę, by tradycyjnie zapytać o różanecznik Polonia. A nuż się pojawił?! Uciąłem sobie krótką rozmowę ze sprzedawcą. Polonia się w świecie tych przepięknych krzewów nie pojawiła, a patriotyzm polskich szkółkarzy na razie wyczerpuje seria „królewska” (Władysław Łokietek. Jagiełło i Jadwiga). Nie tego szukałem, ale z Wojsławic nie da się wyjechać z pustymi rękoma. Zostałem więc posiadaczem azalii Juanita o dużych ciemnołososiowych kwiatach. Moja Germania nadal pozostaje więc na rabacie samotna. Oj, jeśli pojawi się jakaś Italia lub Francja, to porzucę daremne oczekiwanie na inwencję twórczą szkółkarzy i wybiorę z desperacji opcję „zachodnią”. W tym roku Germania, po interwencyjnym przesadzeniu, pięknie rozkwitła i jest powszechnie podziwiana.

2016-05-26_germania (2 von 2)

Wróciwszy w kwitkiem z Wojsławic (choć i tak z doniczką do posadzenia), zacząłem snuć sobie tzw. refleksje. A może brak upragnionej przeze mnie Polonii to jest jakiś znak czasu? Ta krzewiasta Polonia nie powstaje, bo ja i mi podobni zaraz byśmy ją sadzili koło Germanii, odtwarzając geopolitykę. W relacjach polsko-niemieckich osiągnęliśmy już niemal wszystko, co w stosunkach bilateralnych mogą uzyskać dwa państwa (pozostając przy rozsądnych założeniach). Za kilka tygodni będziemy obchodzić 25 rocznicę podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Pewne przesłanki zdają się zapowiadać, że rocznicy tej nie będzie się tak hucznie świętować, jak to przewidywano jeszcze w ubiegłym roku. Jednak jakieś obchody przewidziano. Dostaję coraz więcej zaproszeń na dyskusje, otwarcia wystaw, prezentacje książek. Wczoraj z kancelarii prezydenta RFN nadeszło zaproszenie na dyskusję o relacjach polsko-niemieckich, która ma się odbyć w Berlinie 16 czerwca. Zapowiada się bardzo interesująco. Do udziału zaproszono postacie o ugruntowanej pozycji i osiągnięciach, ale także osoby stawiające na polu relacji polsko-niemieckich pierwsze kroki. Chętnie posłucham, co mają do powiedzenia i jak widzą te relacje z perspektywy 25 lat. Mam tylko nadzieję, że presja bieżącej polityki nie przesłoni dyskutantom historycznego kontekstu, w jakim polsko-niemieckie stosunki się rozwijały.

2016-05-26_germania (1 von 2)

Z okazji poprzednich jubileuszy, mniej wszakże „okrągłych”, tworzono podsumowania, próbowano formułować cele i wyzwania. Ciekaw jestem, jak zakończą się tegoroczne obchody i jak je będziemy oceniać za kilka lat. A czy nasze relacje potrzebują jeszcze jakiś symboli? Jak wyobrażamy sobie przyszłość tego sąsiedztwa? Na mapie, inaczej niż na ogrodowej rabacie, Germania i Polonia swych miejsc zmienić nie mogą, sąsiedztwo pozostanie dla nich faktem i ramami, tak jak jest to już od tysiąca lat.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

  1. Elik Plichta

    Panie Profesorze!
    16 czerwca to jest MECZ. Wymowny. Żadne dyskusje, panele, pomniki, muzea nie przybliżą lepiej obu narodów do siebie niż sportowa walka, oczywiście na śmierć i życie 🙂 Nikt lepiej od Pana nie wie, że na płaszczyźnie międzyludzkiej relacje Niemców i Polaków są jak nigdy dotąd poprawne, a nawet się odważę powiedzieć, dobre. Jak Pan Profesor bedzie tam z tymi politykami to proszę im przekazać za klasykiem: „Bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę: Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?”…

  2. Matura Ryszard

    Biorę się za wyszukiwanie czegoś związanego z Francją…:) A co do Polonii, może próbować zachęcić specjalistów z Ogrodu botanicznego we Wrocławiu? Powodzenia w poszukiwaniach życzę.

Skomentuj