Kategoria

Warszawa

W

Mól książkowy

M

Od dwóch dni w mediach wałkuje się sposób zachowania w Niemczech jednego z prominentnych posłów do Parlamentu Europejskiego. Nie chcę przykładać do tego swoich \”pięciu groszy\” i roztrząsać osobliwego obrazu współczesnych Niemiec, jakiemu okazał się hołdować ów polityk. A może gdyby zamiast zawierać znajomość z dwiema buteleczkami wina na pokładzie samolotu sięgnął po książkę, zaoszczędziłby sobie upokorzenia, a nam uczucia niesmaku? Choć droga do książki może być niełatwa, nawet dla zdeterminowanych, o czym poniżej zdań kilka.

Miasto jako palimpsest

M

Miasta ze swoją nieraz wielowiekową historią stają się coraz częściej przedmiotem badań, których celem jest identyfikacja różnych warstw pamięci. Rzeczą niezmiernie frapującą jest ich odkrywanie, analizowanie, aż w końcu zestawianie z pamięciami innych miast. W ubiegłym roku na polskim rynku pojawiła się publikacja niemieckiego historyka, Jana Musekampa o Szczecinie. Autor kreśli powojenne dzieje tego miasta, stosując atrakcyjną metodę \”w przestrzeni odczytujemy czas\”. O tej książce napiszę szerzej przy innej okazji, gdyż jest warta polecenia. Na podobną ścieżkę wkroczyli autorzy polsko-niemieckiego projektu pt. \”Architektura pamięci. Materiały edukacyjne\”, skierowanego do nauczycieli i uczniów. Materiały tego ciekawego projektu zamieszczono właśnie w internecie.

(więcej…)

L’ltalia ai suoi figli

L

Niedaleko Pomnika Wspólnej Pamięci przy ulicy Grabiszyńskiej we Wrocławiu znajduje się cmentarz żołnierzy włoskich. Jego uroczystego otwarcia dokonano 2 listopada 1928 r. Spoczywają na nim żołnierze włoscy, zmarli w obozach jenieckich w obu wojnach światowych. Cmentarz jest zadbany. W te dni zaduszne odwiedza go sporo mieszkańców Wrocławia. Czynią to być może z sympatii do Włochów, a może z poczucia obowiązku (w podzięce za opiekę nad polskimi nekropoliami we Włoszech). Cmentarz żołnierzy włoskich –bitwie pod Caporetto (24.10.1917)– ma ciekawą historię.

„Ish bin ein Bearleener”. Kennedy w Niemczech 1937-1939-1945-1963

&

W spadku po historycznych postaciach i ważnych wydarzeniach zostało nam niemało słynnych powiedzeń. Krótkie zdanie przed półwieczem wypowiedziane w zachodnim Berlinie przez amerykańskiego prezydenta, Polskie Radio to niewątpliwie takie „skrzydlate słowa”. Po budowie muru w sierpniu 1961 r. atmosfera w części zachodniej Berlina była napięta, mieszkańcy obawiali się dalszej eskalacji konfliktu, każdą deklarację o niezmienności polityki mocarstw zachodnich wobec ZSRR i NRD witano z nadzieją i entuzjazmem. Wizyta Kennedy\’ego w Niemczech i Berlinie Zachodnim w 1963 r. Miała ogromne znaczenie polityczne. Nie była jednak jego pierwszym pobytem w tym kraju i w tej części Europy. Miał już okazję poznać Niemcy przed II wojną światowa, był także ponownie krótko po jej zakończeniu. Opublikowany po raz pierwszy w 2013 r. Polskie Radio, zapiski i listy pokazują niezwykle pozytywny odbiór przez młodego Amerykanina Niemiec nazistowskich, techniki i autostrad, niemieckich kobiet, a także samego Adolfa Hitlera. Czytelnik nie znajdzie tu krytycznej refleksji o ciemnej stronie narodowego-socjalizmu. Kennedy nie rozgląda się na boki, nie zagląda pod podszewkę, z zadowoleniem chłonie oficjalny wizerunek III Rzeszy. Polski czytelni zwróci z pewnością uwagę na wrażenia z pobytu w Warszawie tuż przed wybuchem wojny.

(więcej…)

Kłopoty z pamięcią

K

Pomimo wieloletnich badań nad dziejami zrywów wolnościowych w krajach Europy Środkowo-Wschodniej po 1945 r., nadal jest sporo białych plam. Niektóre wydarzenia są bardzo dobrze znane i pamięć społeczna o nich dawno stała się częścią pamięci kulturowej. Wydaje się, że bez większych problemów przeciętny Polak może coś powiedzieć o demonstracjach robotniczych w Poznaniu w czerwcu 1956 r., czy powstaniu na Węgrzech w tym samym roku. Rewolucję z \”ludzką twarzą\” w Czechosłowacji w 1968 r. i jej  koniec w wyniku interwencji tzw. bratnich państw spopularyzowano nawet w jednej z Niemieckiego Instytutu Historycznego. Do kin właśnie wchodzi film o Lechu Wałęsie w reżyserii Andrzeja Wajdy. Nie sposób jednak nie wymienić wcześniejszych obrazów mistrza kamery, jak np. \”Człowieka z żelaza\” czy \”Człowieka z marmuru\”. Każdy z tych filmów wpisywał coś w pamięć przeciętnego Kowalskiego. Antykumunistyczne wystąpienia w NRD w 1953 r. nie weszły jednak dotąd do pamięci ruchów opozycyjnych i nie stanowią części pamięci kulturowej. Dlaczego?

(więcej…)

Krzysztof Ruchniewicz

Niemcoznawca, historyk, fotografik, bloger, fan nowoczesnych technologii, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i szef Centrum Willy'ego Brandta U. Wr. we Wrocławiu.

Najnowsze publikacje

Więcej o mnie

Kontakt