„Be smart, be firm, be fair“. Anglicy w Niemczech 1944 r.

Od kilku miesięcy na wydawnictwie KiWi w kategorii książka popularnonaukowa znajduje się przewodnik po Niemczech dla żołnierzy armii brytyjskiej z 1944 r. Popularność tej publikacji dziś wydaje się być zaskakująca. Był to pierwszy przewodnik po Niemczech, który miał przybliżać przeciętnemu żołnierzowi, właśnie wkraczającemu na wrogie terytorium, historię i współczesność, niemiecką kulturę i cechy charakteru ludzi. Czytelnikom w mundurach zalecano zachowywanie się z rozwagą, stanowczo, ale i sprawiedliwie: „Be smart, be firm, be fair“. Należało powstrzymać chęć odwetu, ku któremu łatwo pchnąć przecież mogły coraz to nowe przykłady nazistowskich zbrodni.

W wydawnictwie KiWi ukazał się niedawno reprint wraz z tłumaczeniem „wydawnictwie KiWi“. Jego autorami byli znawcy Niemiec z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Pomysł wydania materiałów dla żołnierzy zrodził się, jak można przeczytać we wstępie, już w połowie 1943 r. Celem było przybliżenie kraju wroga, jego historii, charakteru narodowego, polityki, kultury, kuchni, waluty i języka. Powstało bardzo ciekawe kompendium, które odzwierciedlało ówczesny stan wiedzy i wzajemne postrzeganie. Broszura ukazała się w nakładzie 400 tys. egzemplarzy. Można więc przyjąć, że miał ją ze sobą każdy brytyjski żołnierz. Ilu przeczytało, oczywiście nie wiemy. Z pewnością jednak Niemcy, z którymi toczono od kilku lat zaciętą wojnę, budzili ich ciekawość.

W uwagach wstępnych autorzy podkreślili, że Niemcy nie wyciągnęły żadnych wniosków z klęski w I wojnie światowej i oddania części ich terytorium pod okupację. Jednym z najważniejszych celów stawała się więc reedukacja Niemców. Mieli oni prosić społeczność międzynarodową o wybaczenie:

Nigdy wcześniej mordowanie nie było zorganizowane w takich rozmiarach jak w tej wojnie czynił to niemiecki rząd i armia. Setki tysięcy cywilów w okupowanych przez Niemcy krajach Europy Wschodniej i tysiące w okupowanych krajach Europy Zachodniej poniosły śmierć przez rozstrzelanie, powieszenie, spalenie, tortury czy głód.

Winnym tego był „niemiecki naród jako całość“, choć zauważono, że konkretnymi wykonawcami były różne jednostki wojskowe i policji oraz niektórzy obywatele. Zaznaczono jednak, że opór czy opozycja pośród reszty była bardzo słaba, zaś ruch narodowosocjalistyczny cieszył się poparciem większości społeczeństwa.

Okupacja brytyjska nie miała jednak być brutalna. Odrzucano zemstę, a Brytyjczycy nie mieli kierować się emocjami.

Bądźcie przyzwoici i sprawiedliwi, w żadnym wypadku miękcy.

Wykluczono fraternizację z wrogiem, choć zdawano sobie sprawę, że w codziennych kontaktach trudno będzie utrzymać ten zakaz. Przez pewien czas groziła za to „wykroczenie“ grzywna w wysokości 16 funtów.

Jak przedstawiano w broszurze Niemcy? Jakie wątki z ich historii wybrano? Jak wyobrażano sobie przyszłość pokonanych? Jak postrzegali Niemcy Brytyjczyków? Jak charakteryzowano warunki życia Niemców?

Niemcy w przewodniku określano jako „wielki kraj“, wysoce uprzemysłowiony z dobrze rozwiniętą infrastrukturą (duże i przestronne miasta, dobrze funkcjonująca komunikacja, gęsta sieć dróg).

Przedstawienie historii Niemiec ograniczono do ostatnich dziesięcioleci poprzedzających wybuch II wojny światowej. Zaznaczono, że nie istniały jako naród przed 1871 r. W drugiej połowie XIX wieku po zwycięstwach Prus w wojnach z Danią, Austrią i Francją „bakcyl“ pruskiego militaryzmu i agresji zainfekował pozostałe części Niemiec. Przed 1914 r. uzyskały kolonie i chciały stać się jednym z mocarstw. Plany te przekreśliła klęska w I wojnie światowej. Jako główną przyczynę przejęcia przez Hitlera władzy uznano kryzys gospodarczy przełomu lat 20. i 30. XX w. Podkreślono, że niemieckie społeczeństwo akceptowało późniejszą politykę agresji wobec sąsiadów.

Dużo miejsca poświęcono na omówienie systemu politycznego Niemiec. Państwo Hitlera określono jako „totalitarne“. Scharakteryzowano partię nazistowską i jej dominujący wpływ na społeczeństwo. Nie pominięto także roli gestapo.

Jeśli przybędziecie do Niemiec – konkludowano –, ten diabelski system zostanie zmieciony, jednak naród niemiecki będzie miał duże trudności z pozbyciem się ideologii nazistowskiej.

Przywołano nawet wybrane fragmenty z „Mein Kampf“ Hitlera. Zdaniem autorów w „ideologii Hitlera skrywały się głęboko zakorzenione niemieckie kompleksy“, które przejawiały się m.in. w nienawiści do Żydów.

W przedstawieniu II wojny światowej zabrakło jednak zwrócenia uwagi na obozy koncentracyjne i ludobójstwo na Żydach. Natomiast poruszono temat zniszczeń miast niemieckich, wewnętrznych migracjach ludności, problemów z zaopatrzeniem. Wspomina się o milionach robotników przymusowych i jeńców, którzy pragną wrócić do domu.

Zastaniecie prawdopodobnie grupę robotników zagranicznych, którzy spróbują udać się do domu, zazwyczaj są to mężczyźni i kobiety, których wywieziono do Niemiec i zmuszono tam do pracy niewolniczej dla niemieckiej machiny wojennej. Pod koniec wojny pracowały miliony tych zagranicznych robotników – Rosjan, Francuzów, Polaków, Czechów, Belgów Włochów i innych. Jeńców, których w Niemczech jest wiele milionów, należy uwolnić z obozów, gospodarstw chłopskich, fabryk i odesłać do ojczyzny.

Broszura jest świetnym źródłem na temat wyobrażeń Brytyjczyków o Niemcach, ich pozytywnych i negatywnych cechach narodowych. Autorzy zestawiają je ze stereotypem Brytyjczyków. Niemcy mieli się charakteryzować pilnością i dokładnością, posłuszeństwem oraz przywiązaniem do czystości i porządku. Niemcy od stuleci mieli być także przyzwyczajeni do podporządkowywania się autorytetom. Czynili tak nie z racji uznania ich mądrości, lecz dlatego, że „ich posłuszeństwo zostało wymuszone przemocą“.

Broszura zalecała Brytyjczykom, by dbali o swój wygląd i strój, gdyż Niemcy nie darzyli respektem niechlujnych żołnierzy. Równocześnie byli sentymentalni, kochali melancholijne pieśni i rozczulanie się nad sobą.

Niemieccy żołnierze bawili się z polskimi i rosyjskimi dziećmi, a mimo to istnieje wystarczająca ilość autentycznych opisów, że właśnie te dzieci rozstrzeliwano, palono albo morzono głodem.

Po I wojnie światowej uwierzono, iż pragnieniem Niemców było rozbrojenie i życie w pokoju. Były to złudzenia, a Niemcy także teraz mogą tworzyć plany kolejnej wojny.

Ewentualne podobieństwo Brytyjczyków i Niemców było zdaniem autorów powierzchowne. Należało stale zachowywać dużą ostrożność w niemieckim otoczeniu. Zawieranie związków małżeńskich było zakazane. Miały być one skazane na rozpad. Po przyjeździe do Wielkiej Brytanii mieszane pary czekały różne trudności, nierzadko izolacja środowiska i brak przyjaciół. Przestrzegano też przed przelotnymi znajomościami, gdyż choroby weneryczne były zjawiskiem masowym (co czwarta osoba w wieku od 15 do 41 lat miała być chora).

Równocześnie opisano popularne potrawy i napoje (piwo!). Uwagę poświęcono także rozrywkom, uprawianiu sportu oraz opiece zdrowotnej. Nie zabrakło informacji o religii, muzyce i literaturze.

Przewodnik, choć powstały w tak tragicznym okresie, nie umacniał wrogości do Niemców, nie zachęcał do odwetu. Pokonanych nie traktowano w nim ulgowo, ale też nie demonizowano czy poniżano. Nie jest to jedyny materiał tego typu przygotowywany z myślą o pobycie aliantów na niemieckim terytorium. Władze wojskowe USA przygotowały m. in. film instruktażowy o Niemczech dla swych żołnierzy „Your Job in Germany“. wydawnictwie KiWi.

Zob.

Leitfaden für britische Soldaten in Deutschland 1944, Köln 2014.

Autor: Krzysztof Ruchniewicz

Historia najnowsza, badania i nauczanie, historia w przestrzeni publicznej, blog i … / Zeithistoriker, Lehre und Forschung, PH, Blog und …

  1. Świetny materiał pod każdym względem. Ta instrukcja postępowania dla brytyjskich wojsk okupacyjnych i wszystkich ich służb pomocniczych świadczy o dalekowzroczności. Zwróciłem uwagę na rok wydania, charakterystyczny dla publikacji i wiele mówiący w sytuacji, gdy ostateczne rozstrzygnięcie nie nastąpiło. Niemcy mogą być dumni z tego, że ich wrogowie tak ich postrzegali, darzyli szacunkiem ich cywilizacyjne i kulturowe osiągnięcia, nie pałali żądzą odwetu i cenili cechy narodowe. Nic przeto dziwnego, że publikacja cieszy się takim powodzeniem.
    Chyba jest bardziej godna uwagi niż kolejna defilada zwycięstwa.
    Gratuluję, Panie Profesorze
    rb

Skomentuj